Niektórzy jednak przyłączyli się do niego i uwierzyli. Wśród nich Dionizy Areopagita… Dz 17, 34

Małego cyklu ulubionych myślicieli ciąg dalszy. Zacząłem od Mikołaja z Kuzy, bo jest to dla mnie prywatnie i bardzo subiektywnie „propagator i jeden z założycieli agnostycyzmu teistycznego”. Oczywiście mówię to po cichu, bo jak kardynała i legata papieskiego można wiązać z tak bezbożnym nurtem myślenia? Poza tym ten syn kupca spod Trewiru chyba jeszcze za bardzo nie wiedział, że kiedyś będzie coś takiego jak agnostycyzm-:)

Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami – wyrocznia Pana Iz 55, 8

Mikołaj z Kuzy. Natknąłem się na niego przypadkowo… Tak naprawdę nazywał się Nikolaus Krebs i pochodził z miasta Keus (Kuza). Matematyk, filozof, teolog… Wyprzedził swoją epokę. W XV w. mówił o dialogu religii, niemożliwości poznania prawdy i powiązaniu teologii z matematyką. Czy w ogóle można wiązać ze sobą świat liczb i świat religii? Okazuje się, że niektórzy próbowali…

Jest (…) czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów… Koh 3, 4

Dzisiaj Plastichexenballe w naszym regionie. To “nietradycyjne”, bardziej nowoczesne bale przebierańców. Hexe, czarownice mają bardziej wyrafinowany, “plastikowy” wygląd. Choć widziałem też sporo tradycyjnych, szwarcwaldzkich czarownic – w drewnianych maskach i słomianych łapciach. Karnawał wchodzi powoli w centralny punkt zabawy. Ale jeszcze do “Schmutzige Dunstig” sporo czasu i wtedy nastąpi apogeum alemańskiego karnawału.

Przyjmą ich narody i zaprowadzą do ich miejsca rodzinnego Iz 14, 2

Śląskie Niebo. Nie, nie… To nie jest tytuł wiersza Eichendorffa, choć może i taki napisał:-) . To potrawa… Z wędzonego boczku, Kasslera (wędzonego, peklowanego schabu) i sosu z suszonych owoców …Babcia robiła “Schlesisches Himmelreich ” zawsze w Trzech Króli. Jakież było moje zdziwienie, gdy zobaczyłem tę potrawę w menu jednej z wrocławskich restauracji. Tradycje odżywają. Także w dawnej stolicy Śląska.

Młode wino w smutku, winnica podupadła, wzdychają wszyscy ludzie wesołego serca… Iz 24, 7

Ponieważ moja córka miała niedawno urodziny, jakoś pobłądziłem myślami po czasach mojej młodości. Wczoraj napomknąłem o egzystencjaliźmie… Zawsze mnie bardzo frapował. Jeszcze będąc nastolatkiem, byłem zakochany w jego zafascynowaniu… smutkiem. Bo prawdopodobnie wszystkie nastolatki lubią smutek… Nie ma to jak porcja dołującego smutku w młodości:-)

I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała Ez 36, 26

Od lat w pracy jestem namawiany, by wstąpić do związków zawodowych. I od lat – staję okoniem:-) Oczywiście jest sporo korzyści… Powiedzmy:-) Ale we mnie ciągle tkwi ta dziwna zadra… Przeciwstawiania się… Jakiegoś indywidualizmu… Dziwny zew przeszłości… Tak do końca niewytłumaczalny…

Obracają się wśród Jego dzieł, badają, i ulegają pozorom, bo piękne to, na co patrzą… Mdr 13, 7

Dzień dziadka i babci. Wczoraj tak trochę podsłuchałem rozmowę córki z babcią (oj nieładnie, wiem 🙂 I byłem zszokowany, jak świetnie się obie rozumieją… Ciekawe, że dotyczy to tych pokoleń z kraja, a nie bezpośrednio:-) Może mają względem siebie więcej wyrozumiałości, której tak dzisiaj bardzo światu brakuje….