Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami – wyrocznia Pana Iz 55, 8

Mikołaj z Kuzy. Natknąłem się na niego przypadkowo… Tak naprawdę nazywał się Nikolaus Krebs i pochodził z miasta Keus (Kuza). Matematyk, filozof, teolog… Wyprzedził swoją epokę. W XV w. mówił  o dialogu religii, niemożliwości poznania prawdy i powiązaniu teologii z matematyką. Czy w ogóle można wiązać ze sobą świat liczb i świat religii? Okazuje się, że niektórzy próbowali…

Wikipedia pisze o nim tak: „. . twierdzenie, że Bóg jest „zbieżnością przeciwieństw” (coincidentia oppositorum). Jest to największe metafizyczne odkrycie Mikołaja z Kuzy. Zgodnie z inną jego formułą Bóg jest równocześnie tym, co największe (maximum) i najmniejsze (minimum), ponieważ poza Bogiem nie ma niczego większego ani mniejszego…”

Zastanawiające… Zatem jeśli chodzi o próbę opisania Boga trzeba sięgać do ekstremów i przeciwieństw. Inaczej się nie da. Ludzki język oparty na ludzkiej logice kapituluje. Bóg jest maximum i minimum. Jednocześnie.

Często tkwią w nas obrazy z dzieciństwa. Które są metaforami. Ktoś nam kiedyś powiedział, że Bóg jest jak ojciec. Jak pasterz. Jak przyjaciel… Ale to dziecinne porównania i one nawet nie dotykają istoty pojęcia, które chcą opisywać.

Takimi obrazami zasypuje nas również Biblia. Zaśmieca w pewien sposób nasz świat wyobraźni i później trudno nam tworzyć kreatywne, własne wnioski. Widzimy Potop i mówimy, że Bóg był mściwy… Czytamy o wejściu Izraela do Kanaanu i wyobrażamy sobie Jahwe jako gorszą wersję skandynawskiego Odyna… Wyobrażamy sobie dobrego pasterza i litującego się nad cudzołożnicą Jezusa… Dziesiątki, setki obrazów, idei…

A gdyby teraz powiedzieć, że to wszystko kłamstwo. Brzmi jak herezja. Ale jeśli istnieje Absolut, nie ma z naszymi wyobrażeniami nic wspólnego. Zatem mają rację ateiści, że religie kłamią:-) Bo mówią o Bogu, którego nie ma szans poznać i znaleźć.

Ale dalej korzystając z myśli Mikołaja z Kuzy, trzeba dodać, że ateiści też kłamią:-) Bo zamknęli sobie drogę poszukiwania. I są tacy sami jak wierzący, którzy utknęli w swoich stereotypach.

W sumie nie ma możliwości poznania Prawdy. Możemy się tylko do niej zbliżyć. Tak mówił setki lat temu pewien syn kupca znad Mozeli. Późniejszy kardynał i legat papieski.

I miał wiele racji:-)

Pozdrawiam

Ceramik

 

18 myśli na temat “Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami – wyrocznia Pana Iz 55, 8

  1. a mnie w tym wszystkim zastanawia dlaczego tak niektórym zależy, żeby za wszelką cenę udowodnić istnienie Boga, przecież te nakłady czasu i pieniędzy można o niebo lepiej ulokować


    Polubienie

    1. 🙂 
Akurat Mikołaj z Kuzy nie przeprowadzał żadnej argumentacji za istnieniem Boga. Dla niego, jako człowieka późnego średniowiecza było oczywistym, że Bóg jest. Raczej zastanawiała go kwestia poznawalności Absolutu. Albo raczej niepoznawalności, w jego przypadku:-) 
Pytasz, „dlaczego tak niektórym zależy, żeby za wszelką cenę udowodnić istnienie Boga”? 
Inaczej sformułowałbym to pytanie. Dlaczego ludzie zastanawiają się nad istnieniem Boga? Są przecież i tacy, którzy próbują udowodnić jego nieistnienie, czyż nie…? I też „za wszelką cenę” 🙂 
Napiszę, jak ja uważam, a więc zupełnie subiektywnie… Bo to najważniejsze pytanie człowieka:-) Chyba 99,9% myślących ludzi się nad tym zastanawia… A przynajmniej raz w życiu zadało sobie to pytanie. 
Czy „nakłady czasu i pieniędzy można o niebo lepiej ulokować”? Właściwie myślenie nic nie kosztuje i np w moim przypadku to coś w rodzaju hobby… Pewnie ktoś powie: można pomagać ludziom, można budować szkoły i szpitale… Sam nie czuję takiej potrzeby. Zostawiam to np Panu Owsiakowi:-) Niech go ludzie podziwiają… A ja lubię się zastanawiać, lubię czytać to, co kiedyś mądrzy ludzie napisali. Tyle… Chyba całkiem nieszkodliwe hobby:-)


      Polubienie

  2. Ja mysle, ze ateisci sobie tej drogi nie zamkneli;) 
Tak jak pisalam, wiara, czy niewiara, to stan, niezalezny od nas:) Raczej nie da sie sobie powiedziec, no dobra, teraz zaczne wierzyc! Tylko w kogo? W dobrotliwego staruszka z siwa broda, usmiechajacego sie z chmurki? Czy w despotycznego, msciwego, sadystycznego tyrana? Czy cos pomiedzy;) 
Ja mysle, ze ateisci nadal szukaja: w kosmosie, w energii, w swiadomosci, w nirwanie….


    Polubienie

    1. To dobrze, że szukają… 🙂 Bo to naturalny stan ludzkiego ducha. 
Ale tacy poszukujący ateiści przesuwają się niebezpiecznie w stronę agnostycyzmu, moim skromnym zdaniem:-) Bo już nie negują… 
A o obrazach „Boga” pisałem w tym wpisie… Czasami nam mogą zaśmiecać myślenie:-) I chyba trzeba ponad to przeskoczyć… 



      Polubienie

  3. a tutaj akurat miałam na myśli przepych i bogactwo kk, na mój chłopski rozum lepiej się udowadnia istnienie Boga mając do dyspozycji zydel, prycze, hak w ścianie i resztę komnaty w książkach, skąd się wzięło u ludzi, których pierwszym przykazaniem jest „Nie będziesz miał innych bogów przede mną” przekonanie, że liturgia prowadzona we włosiennicy jest gorsza od tej w złotych szatach, bo przecież patrząc na widok księży i kościołów, innego wniosku się wysnuć nie da, no ale co ja tam wiem o zabijaniu? ;)))


    Polubienie

    1. No cóż, w ogóle nie pomyślałem o KK 🙂 Na szczęście nie ma on monopolu na myślenie o Bogu… I poszukiwanie Boga:-) To może robić każdy, bez względu na… cokolwiek:-) Abstrahując od czegokolwiek i kogokolwiek:-)


      Polubienie

  4. Wszystko zalezy od definicji „boga”;) Jesli to cos/ ktoś, kto nas stworzył i w dodatku ma wpływ na nasze życie, a my powinniśmy się trzymać jego zasad, za co trafimy fo „nieba” to jestem zdecydowanie ateistka:) natomiast kosmos, energia i świadomość istnieją i są sprawdzalne;)


    Polubienie

    1. Sprowadzenie „Boga” do strażnika moralności… 🙂 Niektórzy może by tak chcieli. Ale jeśli Absolut istnieje, to chyba nie ma z taką ideą wiele wspólnego… 
Pytanie: czy masz pewność, że kosmos, energia czy świadomość są naprawde sprawdzalne? Czy gwarantują nam to nasze zmysły? Czy narzędzia, którymi akurat współcześnie dysponujemy? 
Tak tylko pytam:-)


      Polubienie

  5. Kosmos istnieje, no chyba, że cała kula ziemska to jeden wielki eksperyment połączony z oszustwem;) Energie da się nawet dokładnie zmierzyć, a świadomość mam…ze np.pisze teraz te słowa. 
No chyba, że żyjemy w Matrix:D


    Polubienie

    1. Źle zrozumiałem Twoje określenie „sprawdzalny”:-) Myślałem o mierzalności, badaniu i weryfikowaniu… Ty miałaś na myśli „istnieje”. Sorry… 
Ciekawe – kosmos, energia, świadomość… Dlaczego akurat to wybrałaś (w związku z Bogiem)? 
Tak się zastanawiam:-) 



      Polubienie

  6. Bo są to pojęcia abstrakcyjne , niematerialne (może z wyjątkiem kosmosu, ale to też zależy od interpretacji tego slowa), w które wierzę i które są dla mnie ważne. W każdym razie jedne z nich;)


    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s