Kiedy się modlicie, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię… Łk 11, 2

Zrobiliśmy wieczornego grilla u teściów. Przyjechał szwagier ze swoim starym pieskiem. Obserwuję kundla i widzę, jak znowu się zestarzał. Leży pod stołem i ziewa. Zupełnie jak stary człowiek. Nagle słyszy kogoś na drodze, zrywa się i biegnie co sił, zapominając o swych starych kościach.... Potem kaszle łapiąc oddech i wędruje znowu pod stół. Zastyga, bo pewnie przypomniał sobie, że jest starym psem, któremu nie wypada biegać jak szczeniak...

Kto bowiem żywi wątpliwości, podobny jest do fali morskiej wzbudzonej wiatrem… Jk 1, 6

Wracamy do teściów. Czeka tu na nas dwójka dzieciaków na feriach. Tak się zastanawiam... Odchowałem swoje, żyją własnym życiem... Ale nie ma tego dobrego. Jesteśmy z żoną obydwoje najstarsi z rodzeństwa. I ciągle jeszcze trzeba być naładowanym. Najmłodszy mojego brata ma 8 lat a pociecha szwagierki dopiero 2... I wszystko przed nami... Bycie wujkiem albo ciocią też zobowiązuje:-)