Młode wino w smutku, winnica podupadła, wzdychają wszyscy ludzie wesołego serca… Iz 24, 7

Ponieważ moja córka miała niedawno urodziny, jakoś pobłądziłem myślami po czasach mojej młodości. Wczoraj napomknąłem o egzystencjaliźmie… Zawsze mnie bardzo frapował. Jeszcze będąc nastolatkiem, byłem zakochany w jego zafascynowaniu… smutkiem. Bo prawdopodobnie wszystkie nastolatki lubią smutek…  Nie ma to jak porcja dołującego smutku w młodości:-)

Oprócz egzystencjalizmu ateistycznego był też religijny. Tu oczywiście niezapomniany Søren Kierkegaard. Jego wymiętoszony Dziennik nosiłem do liceum jak modlitewnik. Nie wiem dlaczego tak ogromnie podniecała mnie wówczas absurdalność ludzkiej egzystencji. Czymżesz ja karmiłem wówczas swój umysł? 🙂 Oczywiście za tym szło w parze granie na gitarze i śpiewanie Okudżawy, Grechuty i Starego, dobrego Małżeństwa. Czyż ktoś dzisiaj wie, co to jest:-)?  Nie muszę mówić, że to był świetny sposób na dziewczyny. Im  rzewniej, tym bardziej na ramieniu wypłakiwały się niebogi…

Na koniec fragment mojej ukochanej wówczas piosenki z tekstem Stachury o tytule takim samym jak pierwszy wers:

Z nim będziesz szczęśliwsza
Dużo szczęśliwsza będziesz z nim
Ja cóż – włóczęga, niespokojny duch 
Ze mną można tylko 
Pójść na wrzosowisko 
I zapomnieć wszystko… 

I pozdrawiam wszystkich rzewnych grajków i nieudolnych śpiewaczy z tamtych czasów:-)

Ceramik

5 myśli na temat “Młode wino w smutku, winnica podupadła, wzdychają wszyscy ludzie wesołego serca… Iz 24, 7

  1. Oj weź:) 
No dokładnie te klimaty:) Sartre, Sagan, Beckett, a z naszych Bursa i Stachura:) 
Kiedyś „miałam w dupie mała miasteczka”;), a teraz w takim mieszkam i jestem bardzo szczesliwa:) 
Myślę, że przez te czarn i Kwiaty Zł a trzeba przejść w młodości, jak przez wietrzna ospe w dziecinstwie;) 
Tylko za balladami nigdy nie przepadalam (w sumie nie znosilam;), byłam w klimatach metalowych i kontrastowo-regge, trochę punka po drodze;) Mialam.to szczęście, że wśród moich znajomych że studenckich czasów wyrosło kilku dobrych i znanych muzykow:) W moim mieście akurat był ich wysyp za moich czasow:) 


    A i oczywiscie: najlepszego dla córci:)


    Polubienie

    1. A już się bałem, że sam byłem takim dziwakiem 🙂 Uspokoiłaś mnie bardzo… Minęło mi na studiach i wydoroślałem. Świat stał się znowu kolorowy:-) 
Metal, regge i punk… Niezłe klimaty:-) 



      Polubienie

  2. niedawno mój wnuczek kończył dwadzieścia lat, a wydawałoby się, ze dopiero wczoraj przecinałam mu pępowinę, jak ten czas leci! 
szczęścia, zdrowia i wszelkiej pomyślności dla Córy 🙂 

gitara, to była podstawa egzystencji, nie wiem jak Ty, ale ja i wszyscy dookoła, zaczynaliśmy naukę na „Smoke on the Water”, a zaraz potem na tapecie było „Gdybyś kochał hej” Breakout, później Tadeusza Nalepę miałam okazje poznać osobiscie 🙂 
myśmy mieli jeszcze świnoujską Famę, a na niej „Zegarmistrza światła”, no i oczywiście śpiewnik AKJ (Akademicki Klub Jeździecki), który zawierał zarówno Stachurę, jak i Wysockiego, no i oczywiście Jacka Kaczmarskiego, gdzie największym hitem była „Obława” kower Wysockiego, każdy z nas grających miał swojego hita, moim był właśnie „Zegarmistrz światła” … „Stare Akajoty” spotykają się do dzisiaj i jak jestem w Polsce, ostatnio rok temu na okrągłych urodzinach Siory, to się z nimi tez widzę, ogólnie urodziny mojej Siory są od dziesiątek lat dniem zbioru „Starych Akajotów”, Siora zresztą, oprócz tych okrągłych, na nie nikogo nie zaprasza, sami się schodzą 😀 tym samym kontaktów ze szkolnymi koleżankami i kolegami, nie mam w ogóle, bo AJK był moim światem koleżeństwa i przyjaźni, i jest do dzisiaj w sumie, nawet naszego wiernego przyjaciela, kupił kolega z tej „paczki” co by nim jeździć na ryby (był nim w Finlandii na rybach) i na wystawy psów, bo [a=zelichow.pl/] oprócz koni[/a], które hoduje z żoną do spółki (żona oczywiście tez z AKJ), hoduje hobbystycznie także Akity, japońskie owczarki 🙂 

w tym roku urodziny Siory zaszczycił szczególny gość, aż żałowałam, że się nie uparłam w robocie na wolne i nie pojechałam, jeny ależ bym się z Panem Profesorem nagadała :)

    zapomniałam wstawić w link cudzysłowia, jeszcze raz zatem Hodowla Red Wine  Małgorzaty i Tomasza 🙂 
a tak na marginesie, to ich posiadłość jest przepiękna, i w pięknym miejscu, maja tam tez pokoje dla gości i są cudownymi gospodarzami, także jakbyś chcial skorzystać, mów, albo pisz do nich bezpośrednio :)


    Polubienie

    1. Grałaś na gitarze? Super… Ciekawe, dlaczego „pudło” w tamtych czasach miało tyle uroku? Nawet jeszcze nie gitara elektryczna. Akustyczna była najlepsza, prawda…? 
Tak… Wysockiego też żeśmy grali… Czasami do bladego świtu… Piękne czasy…


      Polubienie

      1. mam piękna gitarę i gram do dzisiaj, a właściwie grałam, bo od kiedy zerwałam sobie więzadło w paliczku dystalnym ciężko mi łapać barowe chwyty, po dwóch drinkach u siostry na urodzinach „Zegarmistrza” jednak zagrałam ;))) 
z elektryczną ciężko byłoby na wyjazdach 😉 elektrycznie pogrywalam kilka razy na basie i nawet mi szło :)


        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s