O zapachu siana w Szwarcwaldzie pisałem nie raz. Nic dziwnego. Tyle tu łąk, tyle traw, że uczuleni na nie mają tu naprawdę trudny żywot. Właśnie znowu się unosi. Ten właśnie zapach. Może to jakaś fiksacja, że zwracam na niego uwagę. Ale trwa kolejny pokos traw i suszą się na potęgę. Po prostu.
Wiedza lekarza podnosi mu głowę, nawet i wobec możnowładców będą go podziwiać…Prz 38, 3
Siedzę w poczekalni u chirurga szczękowego. Tam gdzieś za ścianą wyrywają mojej młodszej córce zęby mądrości. Przypomniały mi się dziesiątki poczekalni, w których siedziałem. Dentystyczne, pediatryczne, ortopedyczne… Przyjeżdżałem tu z córkami… Czasami w nocy czy w niedzielę. Wiadomo, jak to z dziećmi. I choć teraz młodsza córka ma dziewiętnaście lat, ciągle drżę, siedząc w tej poczekalni…
Poczniecie siano, zrodzicie słomę, me tchnienie jak ogień was pożre… Iz 33, 11
Goście pojechali i pozostała pustka. Zabawki małej leżą bezpańskie przy stole. Ale wieczorem przyjeżdżają córki. Znowu dom się zapełni. Życie kołem się toczy...
On ziemię poruszy w posadach: i poczną trzeszczeć jej słupy… Hi 9, 6
Spacerujemy po naszym miasteczku. Turyści wylewają się z każdego zaułka. Mała córeczka szwagierki biegnie na plac zabaw. Największym powodzeniem cieszy się tzw tyrolka, umieszczony na linie talerzyk. Trzeba tu jednak odstać swoje w kolejce. Dzieci gadają różnymi językami. Przed nami słychać hebrajski, za nami francuski...
Bo i garncarz, ugniatając mozolnie miękką ziemię, lepi wszelakie naczynia do naszego użytku… Mdr 15, 7
Przyjechała Szwajcaria do Szwarcwaldu:-) Nie córka. Ona przyjeżdża dopiero w niedzielę. Jutro jeszcze pływa na katamaranie. To siostra żony z mężem i córeczką. Mała gada coraz więcej. Poszli właśnie wszyscy na spacer. A ja piszę...
Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów! Łk 5, 1
Młodsza córka zdała już egzaminy, ale została jeszcze w Zürichu. I tam na jeziorze pędzi teraz na katamaranie. Nie wiem, skąd jej się to wzięło. Chyba po mamie:-) Bo mnie jakoś do sportów wodnych nigdy nie ciągnęło. W sobotę ma następną część kursu. I dlatego zostaje, choć mogłaby już wrócić do domu...
Chwytaj dzień, bo przecież nikt się nie dowie, jaką nam przyszłość zgotują bogowie, Horacy, Pieśni 1, 11, 8
Uważam się raczej za maksymalistę. Interesuje mnie, wręcz obłędnie, jak wykorzystać (do cna) życie. I bardziej pociągają mnie hasła typu carpe diem (et noctem:-), kochaj życie, nie narzekaj, nie zatrzymuj się, przestań myśleć o przeszłości...
Bądź zadowolony, czy masz mało czy dużo, a nie posłyszysz wymówek, że jesteś przybyszem… Prz 29, 23
Zacząłem wczoraj o minimaliźmie. To pewien trend, moda, sposób na pokazanie, że wyróżniam się ze społeczeństwa. Na jednym z blogów przeczytałem o człowieku, który postanowił ograniczyć się do stu osobistych rzeczy. Niby dużo, ale jak weźmiemy pod uwagę każdą parę skarpetek:-)
Lepiej mieć mało żyjąc sprawiedliwie, niż niegodziwie mieć wielkie zyski… Prz 16, 8
Młodsza córka stara się o stypendium w Szwajcarii. Ponieważ rodzice pracują w Niemczech, Szwajcarzy chcą znać wszystkie dochody. Trzeba postarać się najpierw o stypendium niemieckie i dopiero po (nie)przyznaniu można cokolwiek zacząć załatwiać w Szwajcarii. Nie jest łatwo:-)
Żył w ziemi Us człowiek imieniem Hiob. Był to mąż sprawiedliwy, prawy, bogobojny i unikający zła… Hi 1, 1
Spotykam swoją kuzynkę z mężem. Dziewczyna od lat pracuje w domu opieki. Widziała niejedno. I opowiada o cierpiących ludziach. Także tych na ...samotność, których nikt nie odwiedza.