Bo życie ciała jest we krwi… Kpł 17, 11

Moi sąsiedzi, Włosi, rozmawiają całym ciałem. Właśnie toczy się jakaś dyskusja. Słowa wystrzeliwane jak z kałasznikowa. Podjeżdża samochód i oznajmia swoje przybycie gromkim trąbieniem. To ich znajomi/rodzina. Zastanawiam się jak to się ma w przypadku nie-Włochów:-) Kiedy podjeżdżam samochodem, zwykle cierpliwie czekam, potem sięgam po komórkę... Włoch obwieszcza swoje przybycie od razu. Głośno:-)

Uczynili krętymi dla siebie własne swoje ścieżki, kto nimi chodzi, nie zazna spokoju… Iz 59, 8

Rozstrzyga się kwestia systemu zmian, w jakich ma pracować mój oddział. W tej chwili pracujemy w systemie ciągłym, trójzmianowym, od poniedziałku do piątku. Szefostwo i Rada Pracownicza badają opinie, czy możliwa jest praca od poniedziałku do niedzieli. Większość pracowników jest za. Chodzi zwłaszcza o dodatek za pracę w niedzielę. Z drugiej strony nie uśmiecha się im to, bo tracą większość weekendów. Wolne dni będą wypadać w środku tygodnia… 

Pan zesłał wielką rybę, aby połknęła Jonasza. I był Jonasz we wnętrznościach ryby trzy dni i trzy noce… Jon 2, 1

Kierownik produkcji zażyczył sobie bardzo wymownie, by zmienić parametry odlewu jednego z nowych modeli. Drastycznie. Nie byłbym sobą (i nie byłbym Polakiem:-), gdybym nie zareagował przekornie. Ceramika nie lubi drastycznych zmian, zwłaszcza gdy doprowadza się do konsensusu wielu parametrów i wszystko dobrze zaczyna się układać. Na szali leży moja premia i chłopaków obsługujących maszyny. Zmieniłem. Ale minimalnie. Nie drastycznie. Dla formalności…