Na wyżyny świata go wyprowadził i żywił bogactwami pola. Pozwolił mu miód wysysać ze skały i oliwę z najtwardszej opoki… Pwt 32, 13

Puste miasto o tej wiosennej porze zwraca uwagę. Brak turystów niesie dla Szwarcwaldu ponure skutki. Ciągle obowiązują zaostrzenia. Wieczorem znowu wprowadzono zakaz wyjścia i jeżdżę do pracy z „bumagą” – KLIK. Przeraża mnie, gdy jadąc do pracy na nockę mijam ciemne ulice. Bo wiele restauracji i sklepów „wygasiło” w ramach oszczędności swoje reklamy. Słyszałem ostatnio opowieść kucharza, który od ponad roku jest na tzw „Kurzarbeit” (skróconym czasie pracy) a właściwie na bezrobotnym. Musi utrzymać rodzinę za 67% swojej ostatniej pensji. Teraz zaś zgłosił się Finanzamt (Urząd Podatkowy), któremu winien jest „wyrównanie”. I zastanawia się, skąd wziąć pieniądze… Czy trzeba będzie wziąć kredyt? Mojej firmie wiedzie się znakomicie. Pracujemy właściwie na okrągło. Ale wystarczy tylko popatrzeć wokół… Nie wszystkim dobrze się wiedzie…

I tym bardziej uderzyła we mnie tendencja, która w sieci się wyraźnie nasiliła… Ludzie w oparciu o swoje własne życie wyciągają wnioski dla …innych. Mało tego – chcieliby według tego budować normy dla całego społeczeństwa. Zasady, według których winni żyć wszyscy. Wyznacznikiem ma być moja własna religia czy areligia, światopogląd, który wykułem tak naprawdę tylko i wyłącznie dla mnie. Można w skrócie  ująć to tak – jeśli sam kocham koty, wymagam od wszystkich, by kochali koty. Jeśli nienawidzę kaczek, wszyscy mają czynić podobnie. Standaryzacja według mojego punktu …siedzenia. 

A tak naprawdę sytuacja każdego z nas jest totalnie inna… Mormon z Utah, prawosławny z Podlasia, ateista z Nowego Jorku, ortodoksyjny żyd z Me’a Sze’arim czy agnostyk ze Szwarcwaldu.. Właściwie każdy żyje w swoim własnym świecie, choćby nam się to totalnie nie podobało… Upłynęła prawie połowa Ramadanu, mój Afgańczyk wyraźnie schudł (mówił, że inni stosują diety a on w czasie Ramadanu zrzuca nawet do 7 kilo). Śmieję się i mówię mu, że powinien zmienić zawód i założyć jakieś studio dobrej diety;-) Nie wyobrażam sobie wkładać go w moje europejskie ramki…

Wracamy ze spaceru…  Ptaki śpiewają ile sił w gardłach…. Chyba jednak w końcu wiosna daje za wygraną… Ostatnie liszaje śniegu znikają pod lasem… Jak niepasujące stare poglądy do nowych czasów…

Pozdrowienia

Ceramik

 

14 myśli na temat “Na wyżyny świata go wyprowadził i żywił bogactwami pola. Pozwolił mu miód wysysać ze skały i oliwę z najtwardszej opoki… Pwt 32, 13

  1. „Żyj i pozwól żyć innym” – stara i taka prosta i elementarna zasada, obecnie została zamieniona inną: „żyj tak jak ja uważam, jak ja chcę”. Nastąpiło zaburzenie harmonii życia…. a może zawsze tak było tylko teraz bardziej, głośniej, widoczniej można to wyrazić?

    Polubione przez 1 osoba

    1. Zasada – Żyj tak jak ja chcę…
      Nie zaliczałbym tego do zasad, raczej do marzeń.
      Odnoszę wrazenie, że obecnie mamy znacznie mniejszy wpływ na to jak żyją inni – nasi współmałżonkowie, nasze dzieci.
      Natomiast frustracje z powodu tego niespełnionego marzenia to już osobna dziedzina nauk społecznych.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Gdyby to było jedynie marzenie …świat odetchnąłby z ulgą;-) Myślę, że skoro jest już to wcielane w życie przez różne osoby czy koła nacisku, przestało być marzeniem. Dowiadujemy się, „że się nie znamy”, „żyjemy w średniowieczu” albo z drugiej strony „straciliśmy moralny kręgosłup” czy „ulegliśmy złym wpływom”. Pouczanie stało się normą. I nie ważne, że w tym momencie przekreśla się w jakiś sposób (przynajmniej część jeśli nie całość) życia innego człowieka.
        Masz rację, że maleje wzajemny wpływ na to, jak żyją najbliżsi. To połączyłbym raczej z indywidualizacją życia, która dotknęła też rodziny. Wzrastają wymagania, jeśli chodzi o wolny wybór czy realizację własnych planów.
        I te dwie powyższe rzeczy na pewno w jakiś sposób się łączą. Bo w rodzinie wówczas pojawia się konflikt. Zwłaszcza gdy jest osoba, która lubi innym „narzucać” swoje myślenie;-)
        A frustracja? Masz rację, że to już …inna historia;-)

        Polubione przez 1 osoba

    2. Myślę, że zawsze to było, ale tak jak piszesz teraz głośniej to słychać;-) I zawsze byli tacy, którzy byli na to wyczuleni, ale dzisiaj …skuteczniej się ich zakrzykuje. Zawsze bawi mnie, gdy następuje ten (nieuzasadniony) przeskok od czyjegoś „widzimisię” do tego, że taki przecież jest „ogólny standard”…Od subiektywnej wizji do stworzenia pewnej …obiektywnej iluzji;-)

      Polubione przez 1 osoba

  2. Dla mnie taki stosunek do otoczenia i ludzi to skrajny egoizm. Na szczęście w tym wszystkim panuje chaos. Za dużo zdań i poglądów. I w tym chaosie musimy znaleźć swoje miejsce. Nie zwracać na ten chaos uwagi. Ogarniać koło siebie. Najlepiej teraz wiosennie. A restrykcje… U nas odpuścili i ja się martwię, że nie wiadomo, co z tego się wykluje. Tu już nawet nie chaos a zwykły bałagan. Uściski na dobry tydzień Ceramiku.

    Polubione przez 1 osoba

    1. A ja idę dalej niż znalezienie swojego miejsca w chaosie poglądów… Przypominam, że mam prawo do własnego zdania i …dokuczam tym, którzy chcieliby mnie włożyć w swoje ramki;-) Też wiosennie;-)
      Co do tego, co się wykluje z restrykcji, (mam nadzieję, że nie będę miał racji) – bieda – ze wszystkimi swoimi skutkami…
      Odwzajemniam uściski na cały tydzień.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Tak, ten czas pandemii da nam się jeszcze we znaki. Nawet po jej zniknięciu. I ze smutkiem potwierdzam banał, że to, co było nie wróci. A w ramy i ja nie dam się wtłoczyć. Nawet osobistemu, który z uporem maniaka przerabia mnie na Włoszkę. 😀 Uściski wciąż z nadzieją na wiosnę.

        Polubione przez 1 osoba

  3. O jak ja źle czuję się w towarzystwie takich ludzi;). Unikam i w miarę możliwości spycham na margines mojego życia. Zdecydowanie bardziej wolę poświęcać swój czas i energię na ludzi, którzy mnie lubią i szanują miło, a może przede wszystkim, tego że myślę inaczej i mogę mieć inne zdanie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. A jednak czasami trafiasz w „centrum huraganu”, jak napisałaś u siebie:-) I wolałabyś zostać celebrytą (bo to „wzmacnia więzi rodzinne’). Uśmiałem się serdecznie. Tym bardziej, że nie tylko z Zanzibarem, ale i ze zwykłym barem są teraz problemy:-);-);-)

      Polubione przez 1 osoba

      1. ;))))))
        Takie moje, i zdaje się nie tylko moje, cienie i uroki życia;)).
        Oby problemy (nawet te z barem!!;))), skończyły się jak najszybciej i nasza nowa rzeczywistość w jakiej przyjdzie nam żyć, raczej przypadła nam do gustu;))

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s