Oto ja cofnę cień [wskazówki zegarowej] o dziesięć stopni, po których słońce już zeszło na [słonecznym] zegarze Achaza… Iz 38, 8

Wyjeżdżamy na pierwszą  w tym roku wycieczkę rowerową. Za cel obieramy dolinę rzeki Kinzig i otoczone winnicami Gengenbach. Po drodze mijamy Haslach w powiecie Ortenau i tu napotykamy na demonstrację ruchu „Querdenken” (dosł. „myślący w poprzek”). Stoją przy ulicy i trzymają swoje hasła… Stop przymusowi szczepionek… Nie chcemy życia w kolejnych lockdownach… Normalne życie wbrew mafii szczepionek… Nie chcemy żyć w państwie Big-Pharmy…Zaprzestańcie prób na ludziach… Wróćmy do prawdziwej wolności… 

Różnorodność ludzkich poglądów zawsze mnie fascynowała… Analizowałem nawet najdziwniejsze hasła. Z wieloma nigdy się nie zgodzę, ale muszę wziąć je pod uwagę. I nagle pomyślałem, co ja sam …napisałbym na takim białym kartonie czarnym flamastrem. Najdziwniejsze, że przychodziły mi do głowy cytaty z różnych książek. Zdania myślicieli, filozofów, wielkich ludzi… I nie mogłem się przez to wszystko przebić do jakiegoś mojego, własnego… Czyżby moje własne życie było takie puste? Albo wypełnione po brzegi …hałasem życia innych ludzi;-)?

Dzisiaj łatwo zaimponować. Wystarczy włączyć internet i wejść na jakąś stronę z wybitnymi cytatami i hasłami. Można sobie nawet pozwolić na cytat w innych językach. Zakozaczyć na całego:-) Gorzej, gdy trzeba powiedzieć coś od siebie… Może dlatego ludzie wolą skrywać się za tabloidowymi memami czy gotowymi „skryptami” innych…

Jedziemy rowerami wśród kwitnących sadów i napawamy się wiosennym powietrzem pachnącym świeżą trawą. Rozmawiamy o córkach, wspominamy nasze dawne rodzinne wypady. Potem odpoczywamy w przepięknym parku w Gengenbach. Obok całe rodziny wylegują się na trawie, maluchy bawią się na placu zabaw… Jak za starych PRL-owskich czasów zabraliśmy ze sobą prowiant, bo przecież prawie wszystko pozamykane… I siedzimy zajadając domowe drożdżowe rogaliczki. Popijamy je ciepłą herbatą… Wydaje się, że świat na chwilę przycupnął razem z nami na tej parkowej trawie… Patrzymy na cień zegara słonecznego, który bezgłośnie przesuwa się nie „tykając”… Jak nie zegar…

A kiedy wracamy do domu już nie ma demonstrantów w Haslach. Usiłowałem wypatrzeć siebie. I o dziwo zobaczyłem:-) Stał taki jeden osamotniony i trzymał karton. Na nim napis: „Nie dam rady opisać siebie jednym zdaniem”. Pomachałem mu a on mi odmachał. Uśmiechnąłem się do żony a ona popatrzyła na mnie jak na głupka:-)

Gdyby ktoś przejeżdżał dzisiaj wieczorem trasą B33 z Offenburga do Villingen-Schwenningen zgarnijcie proszę tego gościa w Haslach. Nie jest niebezpieczny… Nie jest nawet „Querdenken”;-);-);-)

Pozdrawiam

Ceramik

7 myśli na temat “Oto ja cofnę cień [wskazówki zegarowej] o dziesięć stopni, po których słońce już zeszło na [słonecznym] zegarze Achaza… Iz 38, 8

  1. Takie wycieczki potrafią nas zaskoczyć. Tyle się dzieje na trasie. Hasło cudowne
    I widzę, że nadeszła wiosna. Miłego wieczoru. Odpoczynek aktywny i dotlenienie zapewniają dobry sen. Podobno.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Masz rację, aktywność na świeżym powietrzu pobudza ciało i umysł;-)
      Wiosna na razie przyszła do doliny Kinzig. Szwarcwald leży kilkaset metrów wyżej i gdzieniegdzie jest jeszcze śnieg:-) Ale mam nadzieję, że i tu w końcu przyjdzie wiosna;-)
      Tobie również miłego wieczoru.

      Polubione przez 1 osoba

  2. Różnorodność ludzkich poglądów też mnie ciekawi ale ważny – najważniejszy – jest dla mnie sposób narracji, retoryki bym się mogła zainteresować, by -mając odmienne zdanie – dało się wysłuchać czy przeczytać. Piękny dzień mieliście…ja zawsze wolę zabrać w koszyku (jak rower to w plecaku) małe „co nieco”, nawet gdy wszystkie „jadłodajnie „są czynne. Przecież nigdzie i za żadne pieniądze nie kupiłbyś tych pysznych rogaliczków zrobionych rączkami żony!!!! 🙂 Jaki PRL? (wiem o co chodzi) Cudowny piknikowy czas, gdy „świat na chwilę przycupnął razem z”…Wami na trawie….. Rower to nie tylko kilometry, to miliony wspomnień, tysiące przygód, zwiedzonych miejsc, przyjemne zmęczenie oraz … fantastyczni ludzie spotkani na trasie. 🙂 Mój rower stoi wyrychtowany do sezonu ale na razie wiosna kaprysi wielce (dziś wyciągnęłam znów zimową kurtkę) więc nadal pozostają „wyprawy” piesze…pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

    1. Oczywiście, że sposób narracji jest ważny, przynajmniej w jakiś „zewnętrzny” sposób…Zwłaszcza nachalność może denerwować… Nie wspominam już o pogardzie dla cudzych poglądów i obrażaniu siebie nawzajem…
      Masz rację. To był piękny dzień:-) A rogaliczki – dokładnie tak jak napisałaś;-)
      Życzę Ci, by Twój rower też za niedługo miał okazję do wspaniałych wycieczek. A dzisiaj miłego spaceru;-)

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s