Zaczynacie dzisiaj walkę przeciw wrogom waszym, niech trwoga przed nimi was nie ogarnia! Pwt 20, 3

O fundamentalizmie pisałem nieraz – w związku z nauczaniem religii – KLIK; teoriami spiskowymi – KLIK; a nawet aniołami;-) – KLIK.  Ale chyba nigdy o tym, że jest on przejawem neofityzmu. A właściwie …zadzierania nosa w stopniu ponadprzeciętnym;-) z jednoczesną pogardą wobec innych.

Bycie neofitą, „świeżo” nawróconym to upór bardziej niż wiara. Zgoda… Ale upór oznacza też coś pozytywnego albo przynajmniej neutralnego. Wydaje mi się, że w tym przypadku ważniejsza jest sama intencja – a więc „po co?”. Jeśli ktoś w samym punkcie wyjścia patrzy z wyższością na swojego interlokutora, już jest fundamentalizmem zagrożony. Dlatego chyba nie lubię mediów i blogów monotematycznych, zapatrzonych w jedną opcję (a)religijną albo polityczną, skupionych na wyszukiwaniu niuansów, drobnostek, porażek strony przeciwnej na poziomie tabloidu (i podnoszących je do niebotycznych rozmiarów) a hiperbolizujących osiągnięcia własnego obozu. 

Czy neofitą można być całe życie? Zdarza się:-) Myślę, że brakuje wtedy pewnej cechy, o której wspomina np Immanuel Kant w Krytyce praktycznego rozumu. Kant nazywa ją tam krytyką władzy sądzenia, rodzajem syntezy dwóch przeciwstawnych zdań a my na co dzień nazywamy ją samokrytycyzmem. Oślepieni jedną prawdą, nie chcemy widzieć i nie widzimy nic innego. A branie pod uwagę innej racji jest  trudne i na pewno świadczy o inteligencji…

Nie żebym mówił, iż bycie neofitą łączy się zawsze z fundamentalizmem. Nadchodzi czas, w którym opadają łuski z oczu. (No tak, ale wtedy już się neofitą nie jest;-). Może to jak z zakochaniem… Musi upłynąć odpowiedni czas i trzeba …spaść na ziemię. I trochę się potłuc. I chyba trzeba mieć to na uwadze zachwalając jakieś nowe podejście do życia, dietę, konkretnego polityka czy religijnego lidera…

Myszkując w internecie za neofitami – znalazłem to. Ale akurat nic przeciwko temu prawosławnemu świętemu nie mam;-) Odhaczyłem sobie jedynie, że w dobrych czasach, które mam nadzieję niechybnie nadejdą i znów będzie można swobodnie podróżować, kiedy znajdę się na słonecznym Cyprze, zobaczę te trzy wykute własnoręcznie (wg legendy) przez mnicha jaskinie…

Specjalne pozdrowienia dzisiaj kieruję do wszystkich neofitów agnostycyzmu, których mam nadzieję przybywa;-)

Ceramik

9 myśli na temat “Zaczynacie dzisiaj walkę przeciw wrogom waszym, niech trwoga przed nimi was nie ogarnia! Pwt 20, 3

  1. Rzeczywiście gdzie spojrzeć, to neofita albo kandydat na niego. W przeróżnych tematach. Ja chyba najbardziej nie lubię jak mnie nawracają na wegetarianizm. Nie dam się. I jak już napisałam kiedy takiego neofitę dostrzegam ewakuuję się na z góry upatrzone pozycje. Miłego popołudnia z wieczorem Ceramiku.

    Polubione przez 1 osoba

    1. O tak… Neofici wegetarianizmu potrafią dać popalić;-) Tak się zastanawiam, kiedy zdadzą sobie sprawę, że tak naprawdę działają na własną szkodę… Im bardziej napierają, tym większy wywołują opór;-)
      I Tobie również, Luciu. Oszczędzaj się dzisiaj.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s