Czy odmawiałem prośbie nędzarzy i pozwoliłem zagasnąć oczom wdowy? Hi 31, 16

Mam to szczęście mieszkać niedaleko basenu. Raptem pareset metrów. Plus niewątpliwy. Można wieczorem z ręcznikiem wyskoczyć popływać. Ale i są minusy:-) Ostatnie dni nasz basen przeżywa istne oblężenie. Każdy chce się ochłodzić. Także turyści, którzy przybyli do Szwarcwaldu. Parking jest przepełniony, wszyscy stają samochodami gdzie popadnie. Trudno mi dojechać do domu.

Wczoraj zastanawiałem się nad religiami-instytucjami. Doszedłem do wniosku, że za kotarą reguł, pragnieniem władzy i betonem administracji może zginąć pojedyńczy człowiek. Ale przecież instytucja, dobrze i mądrze prowadzona, może też pomóc wielu ludziom. To ogromny plus religii jako instytucji. Od wieków bowiem zajmują się pomocą.

Z ciekawości wbiłem w wyszukiwarkę hasła:”religia”, „organizacja”, „pomoc”. Najlepiej wygląda to w chrześcijaństwie. Mnóstwo instytucji zajmuje się pomocą w bardzo szerokim zakresie. Na Wikipedii znalazłem, że w samej tylko Afryce Kościół Katolicki prowadzi 1284 szpitali (pełne dane – TUTAJ) W innych religiach znacznie z tym gorzej. Przy islamie pojawiły mi się na samym początku organizacje terrorystyczne:-) Zatem najbardziej zinstytucjonalizowana religia prowadzi też największą akcję pomocową.

Psioczymy na instytucjonalizm religii, chcielibyśmy dla świętego spokoju zamknąć Kościół w kruchcie, ale jednocześnie dzieła pomocowe Kościoła traktujemy jako coś oczywistego. To taka specyficzna schizofrenia naszych czasów. Niech Kościół pomaga, ale się nie narzuca:-)

Mój ulubiony krytyk Kościoła, Hans Küng w swojej książce Ist die Kirche noch zu retten? (Czy Kościół jest do odratowania?) daje do zrozumienia, że jedyną szansą Kościoła jest otwarcie na potrzebującego człowieka. Mało tego – to ostatnia szansa, by Kościół pozostał …chrześcijański. W pozytywnym tego słowa znaczeniu:-)

Pozdrawiam

Ceramik

5 myśli na temat “Czy odmawiałem prośbie nędzarzy i pozwoliłem zagasnąć oczom wdowy? Hi 31, 16

  1. Zgadzam się ze zdaniem, że szansą na uratowanie Kościoła jest otwarcie na potrzebującego człowieka. Problem jest wielowymiarowy i mam znów wrażenie, że w dużym stopniu nierozwiązywalny. Jest świat bogaty, biedny, są potrzebujący i ci, co mają coraz więcej. Być może bród, smród i ubóstwo świata inercji, tak bardzo nie pasuje do czystego, pachnącego i sterylnego świata progresu, że tylko gdzieś na granicy naszej percepcji zjawia się postrzeganie tej wojny?

    „Religie pocieszają i zapewniają usprawiedliwienie. Razem z rządami wykonują drobne humanitarne gesty uśmierzające ból. Te formy miłosierdzia i pomocy rozwiązują najbardziej palące potrzeby, ale też podtrzymują niesprawiedliwy system.” Cytat pochodzi z rozmowy dostępnej pod linkiem: https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1655620,1,miliard-ludzi-na-swiecie-gloduje-dlaczego-bo-jest-okradanych-przez-nas–silniejszych-i-bogatszych.read.

    Jestem w tym wieku, że pamiętam opowieści ludzi, którzy wspomniane w rozmowie obierki kupowali od tych, którzy mieli ziemniaki. Kupowali!!!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s