Jest czas, kiedy w ich rękach jest wyjście z choroby… Syr 38, 13

Cywilizacje przed nami żyły blisko natury. Były od niej uzależnione. Tak się zastanawiam, czy np wśród Azteków albo Wikingów występował burn-out czy depresja. A wśród dzisiejszych Eskimosów, Indian z Amazonii czy Aborygenów? Bo te ludy ciągle stosunkowo blisko natury żyją. I im bardziej zbliżają się do zachodniej cywilizacji, tym pojawiają się wśród nich “nasze” problemy, jak na przykład alkoholizm…

Oddaliliśmy się od natury i zapłaciliśmy za to wysoką cenę. No tak, powie ktoś, ale za to średnia naszego życia się wydłużyła. Umiemy bronić się przed chorobami. A nawet częściowo panować nad kataklizmami. Latamy w kosmos i przeprowadzamy operacje na mózgu. 

A może problemem jest, że oddaliśmy się od intuicji a podążamy za rozumem? Ludy pierwotne ufały swoim instynktom, wielbiły siły przyrody. A współczesny człowiek nazywa to ciemnogrodem… Śmieje się z szamanów, kapłanów, joginów i mnichów… Siła ducha przeciwstawiana jest mocy krytycznego rozumu. A nasz krytyczny rozum zawodzi. Choruje. Zwłaszcza, gdy się go przeciąży. Chlubimy się nim i stawiamy go na piedestale. A potem… sytuacja wymyka się spod kontroli. 

Kolega, który przeżył burn-out, opowiadał, że gdy był w szpitalu jednym z elementów leczenia była rozmowa  ze „swoim” drzewem. Był tam ogromny park i każdy z pacjentów mógł sobie wybrać ulubione drzewo. Powrót do natury? 

No tak, ale czy można dostać wypalenia od całodniowego chodzenia po świeżym powietrzu. I w dodatku nie ma się nad głową żadnego szefa. Chyba że w szałasie… czeka teściowa i skrytykuje to, co przyniosłeś z polowania:-)

Pozdrawiam 

Ceramik 

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s