… a skały są kryjówką dla borsuków… Ps 104, 18

Przyroda przygotowuje się do zimy. Przed paru dniami ogromny borsuk nagle pojawił mi się przed maską samochodu. Ledwo go ominąłem. Pewnie powoli szykuje się do zimowego snu i zagubiony użył do przejścia szosy dla samochodów… Późnym latem tego roku gruchnęła wiadomość, że po kilkudziesięciu latach do Szwarcwaldu wróciły wilki. Swą obecność, ku żałości rolników, przypieczętowały upolowanymi na halach owcami i krowami.

Prawa przyrody są nieuniknione. Sama upomni się o swoje. Jesteśmy jej częścią, choć czasami nie chcemy o tym pamiętać. Niedawno pisałem o intuicji jako dziwnej sile, “pamięci gatunku”, pędzie życiowym, która łączy nas z przyrodą i naszą ewolucją. Ciekawe, czy nasza pamięć też się gdzieś odkłada… Czy jest coś takiego jak świadomość zbiorowa? A może jest i zbiorowa podświadomość:-)

Naturalnym resetem i wentylem bezpieczeństwa pamięci jest zapomnienie. Nie możemy i nie chcemy wszystkiego pamiętać. To jak higiena w życiu codziennym. Choć czasami życzyłbym sobie coś zapomnieć, lecz się to nie udaje… Jakiej traumy trzeba, by to zaistniało? By zostało wyparte w podświadomość…

Borsuk przeżył i ma się dobrze:-) Szuka pewnie teraz ustronnego miejsca na przezimowanie… Opowiadając kolegom w pracy musiałem użuć nowego słowa – der Dachs – borsuk. Ciągle człowiek się uczy na obczyźnie:-)

Pozdrawiam

Ceramik

6 myśli na temat “… a skały są kryjówką dla borsuków… Ps 104, 18

    1. Może podawali tam zupę, której nie lubisz:-) 
Też niewiele z przedszkola pamiętam. Na balu przebierańców byłem górnikiem i byłem strasznie zawiedziony. Wolałem być wróżką albo żołnierzem… 


      Polubienie

  1. Zadziwiające jak niepewny to grunt. 
Okazuje się, że po pierwsze – pamiętamy selektywnie. Tylko to co chcemy, albo musimy, sobie w danej chwili przypomnieć. 
Po drugie – to co pamiętamy, czasem w drobnych szczegółach i bardzo dokładnie, potrafi bardzo się różnić od tego co pamięta inna osoba, która wraz z nami uczestniczyła w tym wydarzeniu. 
WYdaje mi się, że zniekształcenie następuje na dwóch poziomach – po pierwsze w momencie zapamiętywania, po drugie w momencie przywoływania pamięci. Jedno i drugie jest bardzo zależne od ogólnej wrażliwości i od chwilowego nastroju. 
A zatem, zależnie od nastroju, to samo wspomnienie może być dołujące, albo podnoszące na duchu.


    Polubienie

    1. Tak… Pamiętamy selektywnie. Widocznie mózg nie chce zagracać twardego dysku:-) A może to tam gdzieś jest ale nie potrafimy tego wydobyć? Tak jak w filmach – słynne sceny z hipnozą:-) 
Ale nie ulega wątpliwości, że sterujemy pamięcią w… nieokreślony sposób


      Polubienie

  2. Pharlap, z tym zapamietywaniem i odtwarzaniem to prawda. Z reguly, ilu swiadkow, tyle wersji wydarzenia;) 
Cerami-ciesze sie, ze borsuk przezyl, ja Dachsa znalam, ale zawsze jeszcze zdarzy sie jakies specjalistyczne slowo, ktore jest nowe, czesciej jednak sie zdarza, ze wiem po niemiecku, ale musze sprawdzic polska wersje;)


    Polubienie

    1. Tak… U mnie występuje wyraźny deficyt polskiego słownictwa zawodowego:-) Nie wiem, co znaczy po polsku np Viskosität albo Wärmeausdehnungskoeffizient… 
Inna sprawa to nazwy mniej spotykanych zwierząt, roślin… Tu ciągle polski góruje:-) 
Tobie zresztą łatwiej – masz męża Niemca i jesteś na niemiecki „skazana” nawet w czasie wolnym;-)


      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s