Patrzyłem, a oto wiatr gwałtowny nadszedł od północy, wielki obłok i ogień płonący [oraz blask dokoła niego], a z jego środka [promieniowało coś] jakby połysk stopu złota ze srebrem, [ze środka ognia]…. Ez 1, 4

Słońce zlizuje resztki śniegu w Szwarcwaldzie. Kwitną leszczyny, których tu po świerkach i jodłach jest najwięcej. W powietrzu krąży miliardy pyłków. A ostatnio pisałem o miliardach subiektywnych światów. Czy na podobieństwo pyłków krążą między nami… Każdy ze swoich własnych powodów ważny… Najważniejszy…

I wędruję po blogach jak po takich światach. Ludzie przelewają tu swoje uczucia i nadzieje. Każdy chce być przeczytany, wysłuchany, potraktowany najpoważniej jak się tylko da. Tacy z tymi swoimi wyłącznymi światami „made in me” jesteśmy… „Hej, popatrz na mnie!”, „Halo, to ja, zatrzymaj się!” „Hejka, nie widzisz mnie?” Mrugają do nas porozumiewawczo, błagając o chwilę uwagi…

I już możemy się natknąć na opracowania psychologiczne a nawet filozoficzne o człowieku sieci. Bo już takimi jesteśmy… Kolejnym upgradem człowieka… Po rewolucjach: agrarnej, przemysłowej, elektronicznej przyszedł czas na rewolucję „sieciową”… I tak jak mówi się dzisiaj o IoT (internet of things) – tzw. internecie rzeczy, bo na całym świecie przybywa urządzeń podłączonych do różnego typu sieci (nie tylko komputery, telewizory czy telefony ale i elektrostaty, kamery przemysłowe, sygnalizacja świetlna a nawet lodówki, okna i oświetlenie domów) – można też powiedzieć  o IoH (internet of human). Też zostaliśmy wpięci w sieć. Na razie wirtualnie, przez urządzenia, ale kto wie, czy nie zostaniemy wpięci realnie. Taką wizję proponuje np Max Tegmark w Life 3.0: Being Human in the Age of Artificial Intelligence, pisząc o sztucznej inteligencji… 

I tak się zastanawiam… Czy na podobieństwo rezerwatów Indian nie powstaną rezerwaty dla ludzi starej daty, którzy nie bedą chcieli się „podpiąć”? Wydzieli się specjalny teren, na którym bedą mogli żyć w …tradycyjny sposób;-) To bardziej optymistyczna wersja… Pesymistyczna wersja mówi o zupełnej likwidacji, tak jak np zrobiono z dziećmi z wadami genetycznymi, które w tak postępowych krajach jak Islandia czy Dania nie rodzą się już od lat.

Na razie mamy okres przejściowy, który może trwać jeszcze parę dekad… Fin de siècle znanego nam życia, w którym czujemy się komfortowo,j ak u siebie w domu. Delektujmy się nim i wyjdźmy na spacer…

Co niniejszym teraz zamierzam zrobić… Czyste szwarcwaldzkie powietrze czeka na mnie…. Muszę odpocząć od dusznych „sieciowych” myśli;-)

Pozdrawiam

Ceramik

 

6 myśli na temat “Patrzyłem, a oto wiatr gwałtowny nadszedł od północy, wielki obłok i ogień płonący [oraz blask dokoła niego], a z jego środka [promieniowało coś] jakby połysk stopu złota ze srebrem, [ze środka ognia]…. Ez 1, 4

  1. W Szwarcwaldzie wiosna u mnie wreszcie też i pewnie bliżej jej do późnej u Ciebie. Myślę, że takich enklaw nie będzie, bo to ja chyba jestem ostatnim pokoleniem wychowanym bez sieci. Później już zestarzeją się ci w niej wychowani i uzależnieni. Starość w sieci ich czeka. Bo innego życia nie znali. Uściski

    Polubione przez 1 osoba

    1. „Wychowanie w sieci” czy nawet „uzależnienie” to pierwszy w miarę nieszkodliwy etap;-) I raczej tego nie miałem na myśli…. Max Tegmark we wspomnianej książce pisze o podłączeniu do internetu naszego …umysłu. Już dzisiaj prowadzone są prace nad komunikacją biologicznej ludzkiej sieci neuronowej ze sztuczną, wirtualną. Poza tym jest możliwość ochipowania człowieka, dostępna już dzisiaj, poprzez którą człowiek może np komunikować się ze swoim samochodem czy innym sprzętem elektronicznym, płacić za zakupy czy usługi itd…. I tu pojawia się sprawa np kontrolowania aktywności człowieka przez zewnętrzne organy jak urząd podatkowy, inne organy państwowe czy policję. Tak właśnie rozumiem IoH (internet of human)… I dlatego napisałem o „rezerwatach” dla ludzi, którzy nie będą chcieli się na to zgodzić:-)
      Odwzajemniam usciski.

      Polubione przez 1 osoba

  2. Czyste powietrze brzmi cudnie;))!! I spacer w takich okolicznościach przyrody i budzącej się wiośnie to sama przyjemność, której w wirtualnym świecie (jeszcze) nie zazna się…chyba;))
    Wszystko się zmienia…idzie do przodu…, chociaż kto wie czy to przód czy też cofanie się;)))

    Polubione przez 1 osoba

    1. Cudnie… Tym bardziej, że w Szwarcwaldzie ostatnio obudziło się wszelakie ptactwo i drze się, ile sił w maleńkich gardziołkach… Otwieram okno i z lasu naprzeciwko dochodzi prawdziwy koncert…
      No właśnie, pytanie – czy to prawdziwy postęp ;-);-);-)

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s