Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków Jk 2, 14

A dzisiaj będzie o tych ludziach wierzących, których lubię. I na początek znowu wiersz księdza Twardowskiego, który pewnie by się złapał za głowę, gdyby dożył naszych czasów. Tym razem wiersz O wierze, w którym pisze o prostocie, szczerości i braku nadęcia…

Przypominam sobie moją babcię, prostą Ślązaczkę w zopasce.

Gotowała mi kluski ze śliwkami i fasolówkę, w której łyżka stała. Opowiadała bajki o zbójniku Pistulce. Ale przede wszystkim wierzyła. Kiedy myślę o prostej, szczerej wierze od razu staje mi przed oczami moja „ōma”. Nie słyszałem nigdy, by powiedziała o kimś złego słowa. I choć minęło już dwadzieścia pięć lat jak odeszła, ciągle widzę ją z różańcem w ręku.

Jeśli jest wiara prawdziwa, to musi być jak ta babcina – prosta i bez zadzierania nosa w górę. Oczywista jak bochenek chleba.

Mało takich ludzi. Może by już zresztą nie pasowali do dzisiejszych czasów. Ale sądzę, że ciągle mieliby nam mnóstwo do powiedzenia. A zwłaszcza mieliby mnóstwo do powiedzenia tym, którzy tą wiarę przeinaczają, wykorzystują do niecnych celów. Mieliby do powiedzenia swoim pokornym milczeniem, swoim zawstydzeniem…

Wiara prosta jest jak „węgiel jeszcze zielony” z wiersza księdza Jana. A więc jak drzewo, z którego węgiel powstał. A które się węglem stanie. Bo wiara przemienia. Ale prawdziwa, szczera. Bo nie ma kłamstwa i naciągania.

Wiara,  jak ta babci i tych, co nią żyją na co dzień. Ta, która jest inspiracją do dobrego życia. I do dobrego spojrzenia na tych, którzy jej nie podzielają. Taką wiarę podziwiam…

Pozdrawiam

Ceramik

Reklama

5 myśli na temat “Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków Jk 2, 14

  1. Utożsamiam się z Tobą, kropka w kropkę. Miałam przyjemność obcowania z rodowitymi Ślązakami i jestem pełna podziwu dla ich gościnności, nie obgadywania bliźnich, serdecznych słów …. Żyli jak Bóg przykazał. Dzisiaj, w nowym środowisku trudno znaleźć mi chociażby podobny wzór zachowań. Wiatr powoli wszystko zamiata…


    Polubienie

    1. Rzeczywiście czasami wiatr historii zbyt szybko wszystko zmiata. I tamten świat odszedł. Gdzieś tam przetrwał tylko naszych wspomnieniach. Może go też i dzisiaj trochę idealizujemy… Ale jesteśmy o coś bogatsi, o rzeczy bardzo piękne i dobre… 
Dziękuję za sympatyczny komentarz. Pozdrawiam



      Polubienie

  2. Jedna z moich dwóch babci jest bardzo podobna. I może nie aż tak bardzo religijna, by widzieć ją z różańcem w ręku, ale nadal bardzo religijna. Pochodzi natomiast z wielkopolski, choć mieszka na śląsku. 
I z dziadkiem faktycznie tworzyli taką parę wierzących, dobrze znających się osób. Nigdy, ale to nigdy nie słyszałem by się kłócili. To babcia zawsze trzymała wszystko dotyczące domu w swoich rękach. Dziadek zajmował się sprawami innymi – reperacjami, zwierzętami (mieli mały kurnik), ogródkiem. 

I na pewno było to życie proste. Inne niż moje. Bez chodzenia do teatru, do kina, czytania ton książek. Ale czy mniej spełnione? Wątpię.


    Polubienie

    1. No właśnie, ci ludzie byli (są) na swój sposób szczęśliwi, spełnieni… Prostota życia ma w sobie coś pociągającego. I chyba im bardziej nasze życie od niej odbiega, tym bardziej do niej tęsknimy:-)


      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s