Przyzwyczajamy się. Moja mama już drugi dzień u nas mieszka. Do tej pory przyjeżdżała na jakiś czas. Urlop. Wakacje. Teraz wszyscy mamy świadomość, że to będzie trwało dłużej. Że trzeba się będzie nawzajem docierać. Że trzeba będzie szukać kompromisów. Moja małżonka ma najciężej. Obydwie mają mocne osobowości. Obserwuję, jak to się wszystko odbywa…
W sumie człowiek potrafi przejść dużo. Potrafi wykrzesać z siebie siły, o których nie zdawał sobie sprawy. I przypomina mi się znamienny fragment z dzieła Romana Ingardena Książeczka o człowieku:
„Czymże jestem ja, nie ów kawał mięsa i kości, lecz ja z krwi kości mych wyrastający, człowiek działający? Raz powstały, bez względu na to, z jakich sił i na jakim podłożu, jestem siłą, która sama siebie mnoży, sama siebie buduje i sama siebie przerasta, o ile zdoła się skupić, a nie rozproszy się na drobne chwile ulegania cierpieniu lub poddawania się przyjemności. Jestem siłą, która – w ciele żyjąca i ciałem się posługująca – ślady ciała na sobie nosi i jego działaniu nieraz podlega, ale zarazem, raz to ciało ujarzmiwszy, wszystkie jego możliwości na wzmożenie samej siebie obraca. Jestem siłą, która raz w świat sobie obcy rzucona, świat ten sobie przyswaja i ponad to, co zastaje, nowe – dla swego życia niezbędne – dzieła wytwarza. Jestem siłą, która się chce utrwalić – w sobie, w swym dziele, we wszystkim, z czym się spotyka – czując, że wystarczy tylko jedna chwila odprężenia czy zapomnienia, a samą siebie rozbije, samą siebie zatraci, unicestwi. Jestem siłą, która największe skarby zachwytu i szczęścia w tęsknocie sobie uraja i do ich urzeczywistnienia dąży, ale wszystkich ich zrzec się gotowa za samą możność przetrwania. Jestem siłą, która się ostaje w przeciwnościach losu, gdy czuje i wie, że swobodnym swym czynem z niebytu wywoła to, co po niej pozostanie, gdy sama się już w walce spali. Jestem siłą, co chce być wolna. I nawet trwanie swoje wolności poświęci. Ale zewsząd pod naporem sił innych żyjąca, niewoli zaródź sama w sobie znajduje, jeśli się odpręży, jeżeli wysiłku zaniedba. I wolność swoją utraci, jeżeli się sama do siebie przywiąże. Trwać i być wolna może tylko wtedy, jeżeli siebie samą dobrowolnie odda na wytwarzanie dobra, piękna i prawdy. Wówczas dopiero istnieje (…).” Człowiek i czas, s. 73-74
Roman Ingarden zajmował się podejściem w filozofii, który nazywamy fenomenologią – KLIK. To u wielkiego Edmunda Husserla pisał swą pracę doktorską na Uniwersytecie we Freiburgu. W przeciwieństwie do swojego mistrza, Ingarden podkreślał bardziej realistyczny a nie idealistyczny rys fenomenologii.
„Człowiek jest siłą…” To bardzo charakterystyczne. Nie chodzi w sumie o to, że ma siłę, ale że sam nią jest. I sam siebie tworzy. Czyż tak nie jest? Czyż nie przerośliśmy w jakiś sposób Matkę Naturę (i próbujemy ją nawet nieumiejętnie naśladować; może bardziej parodiować:-)… Czyż nie tworzymy dzieł kultury, które nas wyrażają… I zbudowaliśmy swój świat, który żyje tak jak my chcemy. I jest to z jednej strony wspaniałe, a z drugiej jakżeż niebezpieczne…
Może się nawet nad tym nie zastanawiamy, ale ten zbudowany przez nas „ludzki” świat z „ludzkimi regułami”, wyraża człowieka z jego ideałami piękna, dobra i prawdy. Nie wyobrażamy sobie dzisiaj czegoś innego, a jeśli ktoś to pragnie podważyć, buntujemy się. I mamy do tego najświętsze prawo. Oczywiście… Jest jeszcze kwestia interpretacji tych ideałów… Tu nie jesteśmy do końca zgodni i pewnie nigdy nie będziemy. Żyje nas na świecie 7 mld. I w jakiś sposób jest to świat widziany na 7 mld sposobów. Jedna sprawa, ze tych 7 mld nigdy się jednocześnie nie spotka. Wystarczy, że spróbujemy zrozumieć tego jednego sąsiada, z którym się tego dnia spotkamy. Choć są i będą tacy, dla których to i tak jest za dużo i będą woleli żyć we własnych przesądach i uprzedzeniach, jak wczoraj przeczytaliśmy w innym fragmencie Książeczki o człowieku…
Pozdrawiam
Ceramik
Wszystko się ułoży. Trzeba tylko uzbroić się w cierpliwość.
PolubieniePolubione przez 2 ludzi
Mam głęboką nadzieję:-)
PolubieniePolubienie
Oby tylko ta siła została ukierunkowana dobrze;)). Czasami bywa tak, że niszczymy samych siebie, na co przykro patrzeć, bo jakby dobrze skupić tę energię to jesteśmy w stanie stworzyć wielkie i cudne rzeczy, ale jesteśmy też w stanie szerzyć rozpacz, ból, a nawet gorzej.
W przypadkach z rodzicami zamiast siły życzę zazwyczaj…cierpliwości;)). Odrobina, albo może szczyptę więcej i będzie dobrze, szczególnie jak w parze będzie też wyrozumiałość, bardzo dobra kombinacja w relacjach z innymi;)
PolubieniePolubione przez 1 osoba
„Siła” jest różnie wykorzystywana… Także do niszczenia. Tacy też jesteśmy.
O tak… Cierpliwość. Gdy to napisałaś, przypomniałem sobie naszego Anioła Hypomene – KLIK. Będzie bardzo potrzebna:-)
PolubieniePolubione przez 1 osoba
To w takim razie stałej obecności Anioła Hypomene;). W dzień i w nocy;)
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Ty to potrafisz złożyć życzenia;-):-):-)
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Szczerze-podziwiam Twoja malzonke i nie zazdroszcze jej. Na pewno nie potrafilabym zamieszkac z inna dorosla kobieta pod jednym dachem, nawet z wlasna mama, czy najlepsza przyjaciolka. Moja tesciowa raz rzucila taka propozycje, kiedy kupowalismy mieszkanie, na szczescie moj maz ma na ten temat takie samo zdanie, jak i ja.
Zycze duzo cierpliwosci i wytrwalosci!
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Różnie układa się życie. Mama nie mogła zostać sama w Polsce, gdy wszystkie jej dzieci mieszkają w Niemczech.
Masz rację trzeba będzie dużo cierpliwości i wytrwałości. Dziękuję:-)
PolubieniePolubione przez 1 osoba
No to faktycznie ciezka sytuacja, nie daloby sie wynajac jakiegos mieszkanka dla niej w poblizu? Albo choc przebudowac troche dom, zeby miala wlasna, oddzielna przestrzen? Bo dla niej to na pewno tez nielatwe, moze nawet trudniejsze, niz dla Was…
PolubieniePolubienie
Mama nie wyobraża sobie, by mieszkać sama…
Zresztą w tym wieku i nam będzie łatwiej się nią zająć, gdy mieszka u nas. Ale zobaczymy… Wszystko się wyjaśni w przyszłości:-)
PolubieniePolubienie
To jest calkowitym przeciwienstwiem mojej mamy:) I mnie;)
Ale cierpliwosci bedziecie potrzebowac mimo to;)
PolubieniePolubienie
Tak, to są skomplikowane relacje . A wiem, że czasami nie ma innego wyjścia. Trzeba postawić na czas i spokój.
Wiem, ze mimo wszystko, to dla Ciebie będzie najtrudniej. między młotem a kowadłem.
Ale kiedy wszyscy się przyłożą, to będzie dobrze.
Trzymam kciuki.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Zgadłaś:-)
Ponad trzydzieści lat mieszkałem albo sam albo już z rodziną. I teraz mama jest w jakiś sposób na moich warunkach:-)
PolubieniePolubione przez 1 osoba