A córka faraona zeszła ku rzece, aby się wykąpać (…) Gdy spostrzegła skrzynkę pośród sitowia, posłała służącą, aby ją przyniosła. A otworzywszy ją, zobaczyła dziecko: był to płaczący chłopczyk… Wj 2, 5-6

O przekraczaniu własnego myślenia. Tak jawi mi się dzisiejsze adwentowe rozważanie – Gut so!, Dobrze tak! Mamy w sobie tak tendencję, aby wszystko chronić, co łączy się z naszym sposobem myślenia. Wynika to w jakiś sposób wręcz z naszej biologii. Z prawa zachowania i obrony naszego gatunku.

Abraham, upadłszy na twarz, roześmiał się; pomyślał sobie bowiem: «Czyż człowiekowi stuletniemu może się urodzić syn? Albo czy dziewięćdziesięcioletnia Sara może zostać matką?» Rdz 17, 17

Czy rzeczywiście nic nie jest niemożliwe, nichts ist unmöglich? Zastanawiałem się już nad wszechmocą Boga. I tam wspomniałem o rozumowaniu Kartezjusza. Dzisiaj w ramach adwentowego rozważania będzie o wszechmocy w kontekście ludzkiego śmiechu.

Nie będę już więcej złorzeczył ziemi ze względu na ludzi, bo usposobienie człowieka jest złe już od młodości. Przeto już nigdy nie zgładzę wszystkiego, co żyje, jak to uczyniłem… Rdz 8, 21

Nieraz tutaj zastanawiałem się nad doskonałością. I rozważanie Gnadenlos perfekt, Bezlitośnie doskonały, to kolejne abstrakcyjne dumanie o czymś, czego na co dzień nie ma. Nie ma doskonałych ludzi tak jak nie ma doskonałych owoców (autor wspomina o brzoskwini), rzeczy, idei politycznych, społecznych i religijnych. Wszystko jest trochę …nadpsute.