Czy istnieje zależność między moralnością a religią? Każda religia odpowie twierdząco. Religia powinna prowadzić do moralności. Do moralnego życia. Ale czy jest tak zawsze? Oczywiście, że nie… Może być wręcz przeciwnie. Dzisiaj właśnie o takich zagrożeniach.
Ty się bowiem nie radujesz ofiarą i nie chcesz całopaleń, choćbym je dawał… Ps 51, 18
Czy Bóg chce religii? W tym miejscu oczywiście anropomorfizujemy Boga, zadając pytanie w takim kształcie, ale spróbujmy się nad tym zastanowić czysto teoretycznie. Bóg z samej definicji jest doskonały, więc niczego mu nie brakuje. Nie sądzę więc, by pragnął kultu człowieka, a tym bardziej ziemskich dóbr, złota i kosztowności. Zatem nie potrzebuje ludzkich modlitw, ofiar, bo tak naprawdę niczego nie potrzebuje. Zatem religie również nie są mu potrzebne.
Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu Dz 2, 1
Czy Jezus chciał Kościoła? Kiedy czytamy Ewangelie, nie widzimy jednoznacznie, że Jezus chciał stworzyć jakąś instytucję. Nauczał o królestwie Bożym, uzdrawiał chorych, głosił miłosierdzie dla grzeszników. To było trzonem jego nauczania.
Do Mnie należy srebro i do Mnie złoto – wyrocznia Pana Zastępów Ag 2, 8
Wielkanoc prawosławnych. Dzisiaj Wielkanoc obchodzą Wschodnie Kościoły chrześcijańskie. Wśród nich także Kościół obrządku aramejskiego. Ciekawostką jest, iż to jedyny Kościół, który swoją liturgię odprawia w rodowitym języku Jezusa – aramejskim. Należy także do niego wielu Syryjczyków, którzy jako uchodźcy przywędrowali do Niemiec. Utarło się, że uchodźcy to muzułmanie. Nie tak do końca. Jest wśród nich także wielu chrześcijan.
Jeden duch jedno serce ożywiały wszystkich wierzących.Żaden nie nazywał swoim tego,co posiadał,ale wszystko mieli wspólneDz4,32
Chrześcijaństwo a chrześcijaństwo. Często słyszymy zarzut, że chrześcijanie odeszli od swych ideałów, że nie naśladują Ewangelii i że daleko im do nauki Jezusa.
Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie… Ga 5, 22
Hinduizm a chrześcijaństwo. Najstarsza religia świata współczesnego tak naprawdę nie jest czymś jednorodnym. Właściwie winno mówić się o religiach hinduskich, które nie mają dogmatów i przyjmują nawet sprzeczne interpretacje. Bo cóż wspólnego ma kult zabójczej bogini Kali ze czczeniem dobrotliwego Ganeśa – boga z głową słonia. Ale jednak jest coś wspólnego, co dotyczy wszystkich Hindusów – uznanie „Wed” jako zbioru pism objawionych oraz przyjmowanie kastowego porządku społecznego.
Zachowaj spokój serca i bądź cierpliwy, a nie trać równowagi w czasie utrapienia! Syr 2, 2
Buddyzm a chrześcijaństwo. Choć założyciel buddyzmu Siddharta Gautama, zwany Buddą, nie mówi o Bogu, to droga do Nirwany, wyzwolenia od cierpienia, nie jest drogą do nicości. Dla buddystów samo istnienie wiąże się z cierpieniem i pragną się z niego wyzwolić. Czy można to nazwać z chrześcijańskiego punktu widzenia “zbawieniem”? Raczej nie… Chrześcijaństwo mimo wszystko jakoś zbawienie definiuje (życie z Bogiem, życie w Bogu). Buddyzm na ten temat wymownie milczy.
Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który jest i działa ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich… Ef 4, 6
Islam a chrześcijaństwo. Mahomet wystąpił ze swoją misją w 622 r. Arabowie mieli wówczas niejasną co prawda świadomość pochodzenia od jednego przodka Izmaela, syna Abrahama. Dlatego Bóg-Allah jest dla Mahometa tym samym Bogiem, którego czczą żydzi i chrześcijanie. Zatem wraz z nimi muzułmanie upatrują w Abrahamie swego przodka, który, według legendy, wspólnie z synem Izmaelem oczyścił Kàbę w Mekce z bałwochwalstwa i przywrócił kult prawdziwego Boga. Także w Kościele utrzymuje się, że odpowiedź na pytanie o wspólne korzenie judaizmu, chrześcijaństwa i islamu wiedzie do Abrahama. Więc wszyscy razem są “dziećmi Abrahama”.
A tego, który jest słaby w wierze, przygarniajcie życzliwie, bez spierania się o poglądy… Rz 14, 1
Judaizm a chrześcijaństwo. Nie ma chyba tak bliskich i zarazem tak odległych sobie religii. Pochodzą z jednego pnia objawienia, rzec by można, a przez wieki narosło tyle pretensji i uprzedzeń. Nie chodzi mi o ocenę, kto jest (bardziej) winny, bo to tak naprawdę nie ma sensu. Pewnie wina leży po obu stronach, a najbardziej winni są ludzie skłonni do stereotypów i zabobonnych przyporządkowań.
Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus… Łk 24, 13
Emaus. Jedenaście kilometrów na północny-zachód od Jerozolimy leży arabska wioska El-Quebeibeh, utożsamiana z biblijnym Emaus. To do niej zmierzało dwóch rozczarowanych wędrowców – Kleofas i Symeon. Tego pierwszego przedstawia nam Ewangelista Łukasz, drugiego zaś tradycja apokryfów.