A Słowo stało się ciałem… J 1, 14

Feliks zrozumiał. Mały Feliks stoi przy ruchomych schodach zapłakany. Zgubił się przed chwilą mamie w centrum handlowym. Znajduje go ochraniarz, który dodaje otuchy chłopcu mówiąc: "Nie bój się. Wszystko jest w porządku. Zaraz mama przyjdzie." Dla Feliksa zaś nic nie było w porządku, bo nie było przy nim jego mamy. Dopiero po paru minutach, gdy mama wzięła zapłakanego chłopca na ręcę, "wszystko było w porządku". Teraz te słowa stały się pojmowalne i namacalne. Feliks zrozumiał.