Drzewo figowe wydało zawiązki owoców i winne krzewy kwitnące już pachną Pnp 2, 13

Mała wyprawa na piechotę wzdłuż jeziora Lago di Maggiore. Trochę utrudniona, bo większość wybrzeża jest w rękach prywatnych. Ścieżki rowerowe równie nagle się zaczynają, co kończą. Czasami trzeba przechodzić wzdłuż drogi S33, na której w wielu miejscach brak nawet chodnika. Ale wokół przyroda kwitnie i pachnie. Nie poddaje się nawet spalinom samochodów.

A Noe był ojcem trzech synów: Sema, Chama i Jafeta Rdz 6, 10

Wróciłem późno w nocy. Teraz odespałem. Włoska kolej to totalny chaos. Przynajmniej wczoraj. Cała stacja Mediolan Porta Garibaldi tonęła w rozpaczy zdezorientowanych ludzi. Konduktorzy nie wiedzieli co robić. Ciągle chodzili i zamykali okna i drzwi w pociągach. Ludzie biegali od peronu do peronu. Opóźnienia pociągów wzrastały do kilku godzin. Żona dowiedziała się z Twittera, że padła elektryczność w okolicach Arony.

Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę 1 Kor 6, 12

Obserwuję dzisiaj na plaży różne narodowości. Górują na tym odcinku Lago di Maggiore Holendrzy i gospodarze – Włosi. Taka scenka. Mały Holender, może trzylatek, biega jak go Pan Bóg stworzył na golasa. Po sąsiedzku rozłożyli się Włosi. Widać, że im to nie odpowiada, oni swoje najmniejsze pociechy wbijają w mikro stroje kompielowe. Kiwają z dezaprobatą głowami. Ale Holendrzy się nie przejmują. Jednak nie są u siebie. Są tu gośćmi. A to trochę zobowiązuje. Takie drobne przypadki. Ale są dużo większe i straszniejsze w skutkach.