Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy… Łk 21, 25

Zwykle z chęcią wracam do mojego Szwarcwaldu. Do omszałych skał i przepastnych lasów. Tym razem było inaczej. Gdy wracaliśmy wczoraj wieczorem z weekendu, otaczała nas na równinach pełnia słońca. Po wjechaniu w nasze górki, świat jakby się zapadł. Wjechaliśmy w strefę cienia, słońce zostało za nami, jego resztki migotały jeszcze tylko wysoko w górach...