Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg… Hbr 1, 5

Wczoraj stateczek a dziś jezioro Zug od plaży. Leżymy sobie na przystrzyżonej trawce. Dokoła rozbite wzdłuż jeziora senne pary. Słońce grzeje, że aż miło. Trzeba się smarować kremem, bo nie warto ryzykować podpalanej jak szkarłatna róża czerwieni na własnej skórze.

Gdy Pan Bóg uczynił ziemię i niebo, nie było jeszcze żadnego krzewu polnego na Ziemi Rdz 2, 4-5

Robimy mały odpoczynek od rowerów. Postanowiliśmy popłynąć stateczkiem po jeziorze Zug. Już przy bukowaniu biletu mała konsternacja. Okazuje się, że statki to takie małe restauracje, siedzi się przy stolikach i… konsumuje. Są różnego rodzaju zestawy obiadowe, menú regionalne… Człowiek zachodu zatem ma siedzieć, podziwiać widoki i jeść.

Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie J16, 12

Tak zapisuje Biblia Warszawska słowa Jezusa do uczniów, obiecującego posłać im Parakleta, Ducha Pocieszyciela. Zawsze mnie te słowa zastanawiały. Tradycyjnie interpretuje się je wiążąc z poprzednim fragmentem o zapowiedzi prześladowań mających spotkać głoszących naukę Jezusa. W tym sensie rozumieć je należy jako ostrzeżenie: prześladowania będą tak straszne, że Jezus nie ma odwagi opowiadać o tym apostołom.