Kiedy żąć będziecie zboże ziemi waszej, nie będziesz żął aż do samego skraju pola i nie będziesz zbierał kłosów pozostałych na polu. Nie będziesz ogołacał winnicy i nie będziesz zbierał tego, co spadło na ziemię w winnicy. Zostawisz to dla ubogiego i dla przybysza… Kpł 19, 9-10

Wietrzna i zimna sobota tuż za oknem. Nie chce się nawet wyściubić nosa… Gdzieś tam na Lesbos (choć na pewno jest cieplej, skoro Lucia pisała, że dzisiaj we włoskiej Ascoli było 33 st.) niedawno spłonął obóz Moria. I choć zbudowano go na 3 tys. ludzi, naprawdę przebywało w nim 13 tys. emigrantów z 70 krajów. Wczoraj pisałem o wewnętrznym konflikcie w nas samych związanym z byciem przybyszem i dzieleniem się swoją gościnnością. Dzisiaj  uchodźcy to bardziej temat polityczny niż etyczny. Doszło do pewnej relatywizacji problemu, bo tak naprawdę nie wiadomo, jaka część tych ludzi to uchodźcy z ogarniętych wojną krajów a jaka emigranci ekonomiczni. Dość mają też mieszkańcy włoskiej Lampedusy albo wspomnianego wyżej greckiego Lesbos, bo są prawdziwym przyczółkiem, dokąd uchodźcy przybywają…

Pytam Sameda, Syryjczyka, który pracuje w mojej firmie, dlaczego jego krajanie nie wybierają bliżej leżących krajów muzułmańskich. Opowiada, że islam jest tak podzielony, iż w takiej Arabii Saudyjskiej czuli by się o wiele gorzej. Zresztą nikt tam na nich nie czeka, system socjalny jest na uchodźców praktycznie zamknięty. Szejkowie naftowi z Arabii Saudyjskiej, Emiratów, Kuwejtu czy Bahrajnu nie chcą uchodźców. Egipt, Jordania, Turcja, Liban są zaś zbyt biedne. Musimy pamiętać jeszcze o czymś ważnym. Większość z powyższych krajów nie podpisała omawianej tutaj Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka (w Arabii Saudyjskiej ciągle kobiety nie mają pełni praw i stosuje się prawa sunnickiego szariatu dopuszczające np karę obcinania kończyn). Zatem o wiele przychylniejsze okazują się państwa europejskie o rozwiniętej pomocy socjalnej. I wszyscy chcą do Niemiec, Francji i państw skandynawskich…
Ubieganie się o azyl wynika z artykułu 14 wyżej wspomnianej Deklaracji. To prawo, z którego może każdy skorzystać, jeśli czuje się prześladowany. Nie wiadomo, czy kiedyś sami nie znajdziemy się w takiej sytuacji. Nie wierzymy w to, prawda;-) Podejrzewam, że Syryjczycy też nie wierzyli…

Wybucha dajmy na to wojna między Niemcami a Polską… Albo Rosja napada na Polskę… Zastanawiam się, gdzie udałbym się jako uchodźca… Najbliżej mam do neutralnej Szwajcarii. Znam dziesiątki niedalekich przejść granicznych w okolicznych lasach. Nieraz tam jeździłem rowerem albo wędrowałem. Tam też mieszka siostra mojej żony (pozdrawiam;-) i pewnie by nas przygarnęła…

Dobrze jest w cieplutkim domku… Przy palącym się kominku…

Gdzieś na Morzu Śródziemnym płynie kolejna łódka pełna ludzi…

Pozdrawiam

Ceramik