I włożył w moje usta śpiew nowy… Iz 40, 4

Wyspa śpiewu. Wczorajszy wieczór okazał się równie niezwykły jak poprzedni. Najpierw zobaczyliśmy nietypową pielgrzymkę mężczyzn w różnym wieku. Gęsiego, w czarno-białych nietypowych strojach… Trzech z nich niosło instrumenty. Gitarę, akordeon i drumlę (po włosku scacciapensieri lub marranzano, czyli …wypędzanie złych myśli;-). I zaczęli śpiewać. Pieśni sardyńskich rybaków i pasterzy. Trzydziestu facetów z podziałem na głosy. Turyści zamilkli spontanicznie…

Pinie jakby zaczęły wyciągać ku śpiewakom swe parasole. Ciepły gwiaździsty wieczór zdawał się dodawać dodatkowego akompaniamentu pohukiwaniem puszczyków i brzęczeniem cykad. Mężczyźni ustawili się w kręgu i zaczęli tańczyć. Ręce mieli założone do tyłu, rytmicznie poruszali nogami… Trochę przypominało to greckie sirtaki… Mimo wszystko stanęła mi przed oczami mnogość kultur tej małej wyspy… Wpływy fenickie, greckie, rzymskie… I zjednoczenie z naturą jej mieszkańców totalnie uzależnionych od przyrody…

Złe myśli zostały przepędzone. I nie jestem pewien, czy zrobiła to drumla a może mirto;-)

Pozdrawiam

Ceramik

PS. Na koniec mężczyźni zaśpiewali Piu Bella. Znalazłem podobne na YouTube, też  w wykonaniu sardyńskich chłopców – KLIK

Reklama

7 myśli na temat “I włożył w moje usta śpiew nowy… Iz 40, 4

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s