Abram wywędrował więc z Egiptu z żoną i całym dobytkiem swoim oraz z Lotem do Negebu… Rdz 13, 1

Jaki byłby następny punkt po normalności i życiu w bańkach? Domyślacie się… Trudno nie zgadnąć… Życie bez baniek w nienormalności;-) Nieswojo się wtedy czujemy i wyglądamy zabawnie. Ale przecież dzieje się to ciągle. Wręcz każdego dnia, gdy życie zaskakuje nas i stajemy się ofiarami własnej rutyny. Gdy coś wymyka się spod znanych nam określeń, gdy zewnętrzny świat nie mieści się w naszym własnym…

Jesteśmy na Sardynii. Włoska wyspa na Morzu Tyrreńskim. Tygodniowy urlop. Wyrwaliśmy się spod tematu szukania mieszkania i przeprowadzki. Po pierwsze inny kraj, po drugie inni ludzie… Wokół nas przede wszystkim Brytyjczycy. Nagle z obszaru języka niemieckiego zostaliśmy wrzuceni we włoski i angielski. Coś dla nas codziennego zostało zastąpione nieznanym. Jest taki ciekawy moment, gdy przełączamy się na inny język. Myślę, że wiedzą o nim ci, którzy uczyli się przynajmniej dwu języków obcych. Język obcy używany na co dzień (w naszym przypadku niemiecki) musi ustąpić innemu. Efekt jest taki, że chcesz mówić po angielsku ale ciągle do głowy pchają się niemieckie słówka. Obcy obszar, obca bańka…

I od razu przypomina mi się wyspa wiecznie zielonych krzaków – Sardynia. Tu gdzie jesteśmy, w środkowej bardziej wyludnionej i górzystej części wyspy, brzegi nad morzem porośnięte są lasami piniowymi. Jak parasole ochraniają nasze głowy a wieczorem można spacerować urokliwymi ścieżkami w obłędnym, żywicznym aromacie sosny piniowej. Sardynia to prawdopodobnie najmniej włoska część Italii. Ze swoim własnym językiem sardyńskim, śladami prastarej cywilizacji nuragijskiej, zitalizowana dopiero w osiemnastym wieku… Obcy obszar, obca bańka…

Obcość tych, którzy przyjechali ściera się z regionalizmem tych, którzy tu są od wieków. Właściwie to uczucie można porównać z podobnym, gdy przekraczamy próg obcego domu. Wkraczamy do miru domowego innych ludzi. I musimy się w jakiś sposób poddać, podporządkować… Przestać myśleć o sobie i w swoich kategoriach. Okazuje się, że trzeba zostawić swoje buty na zewnątrz (to wymowny znak – symbol) i na bosaka wkroczyć do cudzego domu. W jakiś sposób rezygnujemy ze swojej bańki albo ratujemy jej resztki ostrożnie z wyczuciem dostosowujemy się do cudzych praw…

Idziemy nad morze. Skorzystać z kąpieli. I słonecznej i morskiej. Woda ma ponad dwadzieścia stopni. Raj na ziemi. Ale trzeba pamiętać, że to w jakiś sposób cudzy raj:-)

Pozdrawiam

Ceramik

9 myśli na temat “Abram wywędrował więc z Egiptu z żoną i całym dobytkiem swoim oraz z Lotem do Negebu… Rdz 13, 1

  1. No popatrz , moje myśli wakacyjne krążyły (nadal krążą) nad Sardynią 🙂 …czy wylądują tam , jeszcze nie wiem ale chciałabym…. póki co oczyma wyobraźni – z Twoją pomocą też – „buszuję” po tej rajskiej wyspie. Korzystaj z tego raju – nie szkodzi że cudzy- ale możesz bez żadnych konsekwencji coś z niego zabrać dla siebie.na zawsze : piękne obrazy, opaleniznę, smaki Ravioli Sardi czy pysznego Mirto (ja wolę czerwony), korzystaj z bogactwa każdej chwili i daj się „zagubić” w tej obcej bańce (bywa, że obce staje się bliskie ) ….pozdrawiam z chłodnej , deszczowej Łodzi 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Oczywiście, że zacząłem od Mirto:-) Jeden z lepszych likierów ziołowych;-) I ten tu lokalny od rolnika z Nuoro smakuje pierwszorzędnie:-)
      No właśnie… Zagubienie w obcej bańce czasami może nam wyjść na korzyść:-)
      Odwzajemniam miłe pozdrowienia.

      Polubione przez 1 osoba

    1. Pewnie każdy Włoch tak twierdzi, skądkolwiek by pochodził… Czy to z Mediolanu, czy z Neapolu;-) Sardynia to dla mnie zupełnie inne Włochy, które znałem do tej pory… Może nawet najmniej włoskie według moich własnych stereotypów;-) Ale to tylko moje stereotypy;-) Wszyscy dookoła mówią limba sardu a włoskiego podobno uczą się dopiero w szkole;-)

      Polubione przez 1 osoba

  2. A teraz ja nadrabiam. Z tą Sardynia to jest tak. Rzeczywiście Włosi z buta jakoś nie czują jej włoszczyzny. Ot wyspa . Uważają, że Francuzi ukradli im Elbę. 😀 Sycylia jest włoska a Sardynia to taka bańka do której mogą wniknąć.
    A z językami masz rację. Kiedy wyjeżdżałam do Włoch nie znałam w ogóle włoskiego natomiast dość dobrze radziłam sobie z niemieckim. A teraz kiedy chcę sobie przypomnieć niemieckie słówko natychmiast pojawia się włoski odpowiednik.
    Uściski

    Polubione przez 1 osoba

    1. No właśnie z tą „włoskoscia” na wyspie różnie bywa… Teraz podobno nastąpił renesans podkreślania swojej „sardyńskości”;-) Jest to modne zwłaszcza u młodych ludzi.
      Tak. Dokładnie;-) Mnie zaś ciągle cisną się niemieckie słówka. Odwzajemniam uściski.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s