Po upływie szabatu Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba, i Salome nakupiły wonności… Mk 16, 1

Zacząłem w Wielki Piątek o chrześcijańskiej antropologii, poddałem ją osobistej krytyce to może w Niedzielę Zmartwychwstania warto spojrzeć na nią łaskawym okiem;-) Tym bardziej, że nasza europejska kultura na tej antropologii wyrosła, mało tego jest z nią ciągle związana …nierozerwalnym małżeńskim węzłem (no może trochę przesadziłem;-) I choćbyśmy nie wiem jak w Wielkanoc szli w kierunku puszystych milusińskich zajączków a w Boże Narodzenie cocacolowych Mikołajów, symboliki wynikłej z takiej a nie innej tradycji nie da się oszukać…

Antropologia chrześcijańska niesie z sobą niesamowitą dawkę nadziei. I chyba najbardziej widać to dzisiaj – w Niedzielę Zmartwychwstania. Pierwsza wiosenna pełnia, żydowskie święto Paschy (szabas w sobotę) i zaraz potem niedziela …pustego grobu Jezusa. Osobiście uważam, że w tej rzeczywistości, w tym ludzkim wymiarze nie ma większej nadziei. Bo przecież gdyby wszystko kończyło się porażką śmierci, nasze życie byłoby w jakiś sposób niepełne. Zbyt wiele rzeczy się w nim dzieje, zbyt wiele doświadczeń szczęścia zbieramy, zbyt krótko (nawet gdyby ponad dziewięćdziesiąt lat;-) żyjemy, by stanąć pewnego dnia nad przepaścią… Zawsze potrzebny nam jest odnośnik przyszłej, doskonalszej, uzupełniającej wcześniejsze niedostatki transcendencji. Na pewno moja wiara w tym względzie nie jest ortodoksyjnie chrześcijańska, może pamiętacie dawną moją  refleksję o niespodziance – KLIK.

Dlatego zaraz po teologach apofatycznych, w chrześcijaństwie najbardziej cenię teologów nadziei. Protestancki Jürgen Moltmann, prawosławni Sergiej Bułgakow i Paul Evdokimow czy katolicki Wacław Hryniewicz. Łączy ich wspólna nić nadziei. Co ciekawe – prawie wszyscy mieli problemy z ortodoksyjnością w swoich kościołach i im się nieźle obrywało;-) Może to właśnie nadzieja powoduje, że wybiegamy poza tradycyjne schematy myślenia… Jesteśmy otwarci i na siebie nawzajem, i na nowe rozwiązania. Wytarte czy wybiegane ścieżki nie wzbudzają tak naszego zainteresowania, co odwaga podróżowania w nieznane…

W zeszłym roku życzyłem Wam i sobie dziecięcej świeżości – KLIK… Rzeczywiście dzieciństwo jest tym etapem, gdy mamy w sobie najwięcej nadziei. Wszystko bowiem jest przed nami. Myślę, że i tegoroczne Święta, które w moim przypadku spędzam po połowie, w Szwajcarii i w Szwarcwaldzie, są taką metaforą, że ciągle jesteśmy gdzieś „pomiędzy”. W drodze. Więc i dzisiaj życzę Wam, byście w swoich refleksjach wędrowali z odwagą. Niekoniecznie nasza odpowiedź na ważne pytania może znajdować się w utartych formułach. Życzę Wam zatem wiele radości z odkrywania nowych perspektyw nadziei. Nawet wbrew temu, co czasami proponuje świat.

Każdy człowiek nosi w sobie niepowtarzalną tajemnicę własnego losu. W każdym żyje nadzieja i oczekiwanie na życie spełnione. Każdy ma prawo do wątpienia, które oczyszcza i pogłębia wrażliwość na tajemnicę istnienia. Wątpiący również należą do Boga. Do nich także zwraca się Chrystus: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy utrudzeni i obciążeni…” (Mt 11,28). A więc także: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy wątpiący… – pisał ks. prof. Wacław Hryniewicz w Dlaczego głoszę nadzieję?

Pozdrawiam

Ceramik

8 myśli na temat “Po upływie szabatu Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba, i Salome nakupiły wonności… Mk 16, 1

  1. Nadzieja jest najważniejsza, nawet ostatnia umiera.
    Zachwycam się Twoją „odwagą podróżowania w nieznane…” Całe życie jest takim podróżowaniem w nieznane. A co jeszcze nas czeka, tego nikt nie wie, a przewidywanie może przynieść same rozczarowania.
    Zasyłam serdeczności

    Polubione przez 1 osoba

    1. Podróżujemy w nieznane… Niektórzy bardziej inni mniej;-) Sam doświadczam tego, gdy tu na blogu opisuję związane z tym doświadczenia… I spostrzegam, jak (chyba) czytelnicy nie wiedzą, co o tym myśleć…. Czasem gdy widzę mało ilość komentarzy myślę sobie: „znowu nieźle odjechałem;-) Ludzie nawet nie wiedzą, co o tym myśleć. Z czytających prawie nikt nie pokusił się o swoją refleksję!”. Tym bardziej dziękuję za Twoją odwagę;-) Wesołych Świąt. I serdeczności.

      Polubione przez 1 osoba

  2. Tak właśnie Wielkanoc mimo, że kochamy Boże Narodzenie jest tą nadzieją. Na to, że śmierć nie kończy naszych zmagań. Że jest jeszcze nadzieja na inne życie. Tylko, że tego nie jesteśmy w stanie podglądnąć. Przyjdzie na to nasz czas. I dlatego Zmartwychwstanie jest Świętem Nadziei. Za piękne życzenia dziękuję.
    Miłych pozostałych chwil świątecznych.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s