W mojej głowie, na moim łożu, widziałem takie obrazy… Dn 4, 7

Siedzę w sklepie. Żona przebiera ciuchy. Dziesiątki ludzi, przede wszystkim młodych kobiet, kręci się po centrum mody… Obok mnie stoiska znanych marek: Tom Tailor, Gerry Weber, Cecil… Podobno wymyślenie marki nie jest wcale takie łatwe… A jeszcze trudniejsze jej wypromowanie, utrzymanie na rynku… Nie mówię już o osiągnięciu sukcesu…

I wyłapuję mimo woli pewną zależność… Podobnie promują się dzisiaj ludzie i ich …światy. Ludzie sukcesu wypromowują też wraz z sobą swój świat. I automatycznie ich świat staje się ważniejszy niż światy setek, milionów innych ludzi. Wchłania je, połyka, w najlepszym razie przemienia i czyni zależnym… Dzisiaj podczas jazdy samochodem żona zauważyła, że nasila się wtórny analfabetyzm, ludzie nie umieją czytać ze zrozumieniem… Nie wiem, czy znacie powód malowania fresków na ścianach czy wstawiania witraży w kościołach… W średniowieczu była to tzw Biblia pauperum, Biblia dla ubogich… Niepiśmienni mieli okazję poznać historię biblijną w obrazkach… Czyż dzisiaj nie jest podobnie ze smartfonami i reklamami, emotikonami czy memami? Kolorowe zdjęcie z chwytliwym tekstem przedstawia zwykle jednostronne spojrzenie… Jak gotowa papka, której nie trzeba nawet trawić…. Nie trzeba się zastanawiać, szukać kompromisów, poznawać argumentów drugiej strony… Wszystko jest przygotowane na tacy.

I przyznam się, trochę mi tych ludzi żal… Nie żebym patrzył na nich z jakąś wyższością… O to w ogóle mi nie chodzi… Pewnie i tak, by się moimi wnioskami nie przejęli… Po co zawracać sobie głowę jakimś dinozaurem;-)? Żal mi ich, bo widzą wszystko jednostronnie i nic nie zmusza ich do zastanowienia. Jakby dobrowolnie zrezygnowali z najlepszej cząstki człowieczeństwa… Tego, co dzieje się w mojej głowie nikt mi zabierze… Mogę szybować swobodnie między wielkimi idealistami, poznawać frasunki egzystencjalistów, uczucia romantyków, twardość stąpania po ziemi stoików i przemyślność wybiegów sceptyków… Właściwie nie ma większej wolności niż tam, gdzie bierze początek wszelka twórcza ludzka myśl.

Nie lubię być podczepionym pod żadne obce myślenie. Pod żaden identyfikujący wzór… A do tego prowadzi „myślenie obrazkowe”… I rośnie nam całe pokolenie …piktograficzne;-) Generacja „P”… Byli już milenialsi, pokolenie „Y”, pokolenie „Z” i będą pewnie następne…

Proszę się jednak nie obawiać… To mówi głos z zagubionego pokolenia X;-) Kiedy się jeszcze czytało dla własnej przyjemności;-) Różne rzeczy… Nie tylko literaturę rozrywkowa… Także klasykę… Ale może i ten podział na pokolenia, generacje też nie jest odpowiedni. Może ludzi na swój sposób stygmatyzuje? Czy doprowadza do sztucznych podziałów…

Poprzestańmy więc na tym, że wszyscy jesteśmy ludźmi… Którzy mniej lub bardziej szanują swoją wolność… Jedni mniej, inni bardziej;-)

Pozdrawiam

Ceramik

Reklama

4 myśli na temat “W mojej głowie, na moim łożu, widziałem takie obrazy… Dn 4, 7

  1. Przestałam walczyć z wiatrakami czyli pismem obrazkowym. Chociaż cholernie mnie wkurzają nie znaczki. Sama czasem je zamieszczam w tekście, ale te wszystkie brawka i podobne buzię dziecięce czy machające kotki. A wszystko jako komentarz. Absolutny wtórny analfabetyzm. My dinozaury. Jak wyginiemy pisanie zejdzie do podziemia jako hobby dziwne. Uściski.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Też nie walczę, przeprowadzam jedynie swoje refleksje;-)
      Jestem ciekawy, czy nad nami poprzednie pokolenia też przeprowadzały podobne refleksje… I także się na swój sposób …litowały;-) Bo ciągle coś się zmienia… Coś zyskujemy i coś tracimy. Takie jest życie…
      I masz rację – pisanie staje się bardzo dziwnym hobby.
      Odwzajemniam uściski

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s