Czy jestem morzem lub smokiem głębiny, żeś straże przy mnie postawił? Hi 7, 12

Czy w ogóle wypada nazywać jakieś porażki człowieka albo wady „demonami”? Popełniłem to przestępstwo i wypada się wytłumaczyć… Po pierwsze, jak już zaznaczyłem, to pewne przeciwieństwo cyklu o „aniołach”, gdzie pisałem o ludzkiej szlachetności… Po drugie tak naprawdę nie jesteśmy ani anielscy, ani diabelscy, ale po prostu ludzcy… Często pewna konstatacja zła albo dobra moralnego jest tradycyjnie utożsamiana z jakimś tajemniczym zewnętrznym światem… Ale czy to nie my sami stoimy za swoimi czynami? I być może pragniemy się czasami jakoś usprawiedliwić…

W poezji anioł i demon mają swoiste znaczenie… I gdy sięgam do ulubionego Rilkego to widzę, jak nieprawomyślnie religijnie (a nawet „ogólnoludzko”;-) traktuje obszary mieszkańców duchowych (za)światów. Chyba najciekawiej widać to w wierszu Do Anioła – KLIK. Rilke widzi tu istotę doskonałą i niedostępną dla normalnego zjadacza chleba. Nas przewyższa blask twojego trwania – zwraca się do niego pełen uniżenia. Pamiętacie Boga Rilkego, on też był specyficzny – KLIK.

A jaki jest jego szatan?  Trudno znaleźć tą postać u Rilkego. Ale z pomocą przyszła mi Tsültrim Allione, która w swojej książce (poleconej przez Hanję@) Den Dämonem Nahrung geben cytuje nie kogo innego, jak właśnie Rilkego;-) A dokładnie jego Listy do młodego poety. Po niemiecku brzmi to tak: Vielleicht sind alle Drachen unseres Lebens Prinzessinnen, die nur darauf warten, uns einmal schön und mutig zu sehen. Vielleicht ist das Schreckliche im tiefsten Grunde das Hilflose, das von uns Hilfe will. Po polsku  (nieznany tłumacz) przełożył to tak : być może wszystkie smoki w naszym życiu są księżniczkami, które tylko na to czekają, by ujrzeć nasze piękno i śmiałość. Może wszystko, co straszne, jest w głębi bezbronne i oczekuje od nas pomocy.

I tu bingo;-) Tak właśnie patrzyłem na demona, którego Rilke nazywa …smokiem (zresztą bardzo biblijnie). Smoki – księżniczki… Brzmi to niebywale zuchwale;-) Ale czy tak właśnie nie jest – nasze ograniczenia, niedoskonałości, wady, życiowe rany są właściwie niebywałymi szansami… Poznane, oswojone i „przekształcone” mogą nam naprawdę pomóc. Mało tego – stać się naszą siłą…

I tak odtąd postanawiam patrzeć na „demony”… Rilke (i pani Allione) mnie w tym utwierdzili;-)

Pozdrawiam

Ceramik

 

 

 

 

Reklama

4 myśli na temat “Czy jestem morzem lub smokiem głębiny, żeś straże przy mnie postawił? Hi 7, 12

  1. A mnie demony teraz będą kojarzyć się z Lucyferem. Był tam jeden sympatyczny ludzki w uczuciach Demon. Płci żeńskiej. Tak, że i domy mam oswojone za pomocą wiadomego serialu. Serdeczności.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ciekawe, że demony zrobiły tak niezwykłą karierę filmową;-)
      Pamiętam „Diabła” Żuławskiego, „Adwokata diabła”, „Armię Boga” czy „Constantina”… Sporo… A pewnie można więcej wymienić… I masz rację – często sprawiają wrażenie sympatycznych;-)
      Odwzajemniam serdeczności.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s