Tak by nie wielbić demonów ani bożków złotych, srebrnych, spiżowych, kamiennych, drewnianych… Ap 9, 20

Snując dalej moje wczorajsze rowerowe rozważania, zastanawiam się, czy w ogóle mamy wpływ na to,  jakie myśli będą nam towarzyszyć a jakie damy radę …odegnać;-) Łapię się na tym, że tak naprawdę nie mam pełnej kontroli nad przepływem tych procesów w moim umyśle. Zwłaszcza bezsenne noce mnie o tym przekonują. Chcę się wyciszyć, doprowadzić do pewnego uporządkowania, ale często natłok emocji z dnia na to nie pozwala… Napisałem „pełnej”, bo pewnie częściowa kontrola nad tym jest… Przecież to mój wolny umysł i tylko ja decyduje o tym, co tam się dzieje… Teoretycznie;-)

Artyści, poeci mówili o „demonach”, które w nas zamieszkują. Przecież do dzisiaj używamy idiomu budzić demony… Od razu przywołuje to na myśl obraz hiszpańskiego mistrza Francisco Goi – KLIK. Podobno to sam malarz śpi z głową opartą na biurku z napisem po hiszpańsku El sueño de la razón produce monstruos (Gdy rozum śpi, budzą się demony; dosł. potwory) Jakieś dziwaczne sowy i nietoperze atakują jego głowę. Nawet kot leżący na podłodze (nie wiadomo czy ze świata jawy czy snu) ma zaniepokojony wyraz …mordki;-)

Pewnie psycholodzy próbowali by nam to tłumaczyć na swój własny sposób… Że to obszar gdzieś na skraju świadomości i podświadomości, że nie ma wyraźnych granic itp, itd… Do końca mnie to nie przekonuje… Psychologia to dosyć „młoda” nauka a już wielu dzisiaj mówi o jej kryzysie;-) Podobno nawet niektórzy mówią, że w jej obszarze od lat 60-tych XX wieku ignoruje się, zataja a nawet fałszuje statystyczne badania – KLIK. Zatem co? Czy wytłumaczenie dadzą nam bardziej „klasyczne”: filozofia i teologia? Na pewno nie… Przecież nikt nie będzie chciał nawet tego dzisiaj słuchać;-) Jesteśmy więc łagodnie ujmując w tzw „kropce”;-)

Wracając do naszych „demonów”, które nie dają nam po nocach spać a za dnia paraliżują nas i nie pozwalają rozwijać skrzydeł… Może każdy powinien znaleźć swoją drogę, aby je oswoić? Jesteśmy pewną całością, złożonością, pochodną tylu niezwykłych przeżyć, doświadczeń… I pewnie u każdego działa to w bardzo indywidualny sposób… I dlatego każdy będzie miał swój własny sposób, aby to „rozkminkować”…

Jeśli się nie zanudzicie, to w najbliższych wpisach opowiem Wam o sobie i moich demonach… Może nawet o sposobach, w jakich próbuję je oswoić… Jako najbardziej narzucające jawią mi się  następujące: „demon” niepokoju o bliskich, niemocy, strachu przed zawstydzeniem, dysharmonii i mojej męskiej płci… Pewnie jest wiele innych, ale te wydają mi się najbardziej …dokuczliwe;-) Była dawno temu angelologia – KLIK – teraz trochę „demonologii”;-) Tam osnute było prawie wszystko na książce niemieckiego benedyktyna Anselma Grüna, tutaj raczej oprę się na indywidualnych walkach. No… Może będzie trochę nawiązań do obrazoburczej książki Friedricha Nietzschego Jutrzenka. Ale tylko nawiązań:;-)

Pozdrawiam

Ceramik

Reklama

13 myśli na temat “Tak by nie wielbić demonów ani bożków złotych, srebrnych, spiżowych, kamiennych, drewnianych… Ap 9, 20

  1. Masz rację z tymi prywatnymi demonami. One nas najbardziej męczą. Tak, to są demony, które budzimy z leku o bliskich, o przeróżne sytuacje. A jak jeszcze mamy wyobraźnię, to ho, ho.
    Próbujemy je przeganiać i czasami to nam się udaje. Ale nigdy ich się nie pozbędziemy. Wpisane w nasze życiorysy.
    No, chyba że jesteśmy z tych nieczułych. Ja jednak podejrzewam, że i oni nie są wolni od demonów. Uściski

    Polubione przez 1 osoba

    1. Prześladują nas bardzo liczne;-) Spróbowałem parę z nich nazwać i im się przyjrzeć… I chyba z „aniołami”, dobrą energią i natchnieniami (pamiętasz;-) było jakoś łatwiej… Tak mi się przynajmniej wydaje;-) Zobaczymy;-) Odwzajemniam uściski.

      Polubione przez 1 osoba

  2. Moje demony – innych też, bo każdy ich doświadcza – to nie starożytne gargulce, smoki ziejące ogniem czy sługi diabła. To są troski podobne do Twoich, to życiowe problemy, strachy, które nie pozwalają nam doświadczać wolności, spokoju i radości. One sabotują nasze najlepsze intencje. … A te demony wywodzą się z naszej skłonności do polaryzacji, do postrzegania wszystkiego w kategorii + i -, czarne i białe, dobre i złe. „Specjaliści” radzą by z nimi nie walczyć ( bo one robią się jeszcze groźniejsze-odcinasz łeb a zaraz odrasta nowy), że trzeba je karmić (akceptacją , miłością, zrozumieniem)– wtedy łagodnieją a nawet znikają. Właśnie Ty próbowałeś….nazwać je, zbliżyć się i przyjrzeć 🙂 ….. Jest taka książka „Nakarmić demony” Tsultrim Allione, autorka opisuje metody „karmienia demonów” (zaczerpnięte z tradycji buddyjskiej)….Pięknej soboty życzę i myśli pozytywnych (one tez odstraszają demony)….. to możesz robić przez cały dzień 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Sięgnę po polecaną przez Ciebie książkę;-) Dziękuję;-)
      No właśnie… Walka nie pomaga… Ale pewna akceptacja… Oswojenie… To daje o dziwo więcej siły;-) Tobie też miłej soboty;-) Serdeczności.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Ja wspomnianej książki całej nie „przestudiowałam”, gdzieś ją dorwałam na chwilę i przejrzałam – wystarczyło bym chciała po nią sięgnąć. Jest na mojej książkowej liście 🙂 …dziękuję za serdeczności 🙂

        Polubione przez 1 osoba

      2. Znalazłem po niemiecku… Tu ma tytuł: „Den Dämonen Nahrung geben” (Dawać pokarm demonom)… I już czytam ebooka… Króciutka i zbudowana jak medytacja… Bardzo ciekawe:-)

        Polubione przez 1 osoba

      3. Wow, ale jesteś szybki 🙂 …ja nie czytam ebooków, wciąż się przed tym bronię ale książki cyfrowye oferują tyle możliwości (a przede wszystkim nie zajmują domowej powierzchni) więc w końcu się poddam…pozdrawiam

        Polubienie

      4. No właśnie… Ebooki wybieram, bo bardzo szybko można sobie je zorganizować… Parę kliknięć i jest w domu… Poza tym nie zajmują miejsca na półce i nie trzeba z nich ścierać kurzu;-)

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s