Widzenie zaś o wieczorach i rankach, jakie opowiedziano tobie, jest prawdziwe… Dn 8, 26

Co prawda mówiłem Hanji@, że wybieram się na spacer, ale w końcu wsiadłem na rower… Pogoda wspaniała, wiosna w pełni, można przejechać się wzdłuż jeziora… Działa równie odstresowująco… Mijam łąki, gdzieś beczy koza, zrobiło się sielsko-anielsko;-)

Gdy tak jadę przed siebie z wiatrem w resztkach włosów, wydaje mi się, że wszystko pozostaje za mną. Takie narzucające się wrażenie. Powstaje świat poza nami… Nie… To nie przeszłość. Bo ten świat ciągle trwa. Tylko na chwilę się go pozbywam. I czuję lekkość. Jakbym pozbył się wielu ciężarów. Może to świat spontanicznej chwili? Taki, o którym mówią poeci czy ci, którzy lubią się bawić… Lekko, beztrosko, bez odpowiedzialności… Jak na skrzydłach;-)

A może „świat poza mną” to świat utraconego dzieciństwa? Marzeń. Radości. Zabawy. Gdzieś tam ciągle w nas gra…. I się w nas nie poddaje… Bo mamy być ciągle dziećmi… Widzę wracające maluchy ze szkoły. Umawiają się, że wyjdą za chwilę na podwórko. Moje małe dziecko we mnie też chciałoby to zrobić… Dołączyć do zabawy…

A może to jakaś technika – wkładania i zrzucania ciężarów? I można je w każdej chwili porzucić, i znowu na siebie położyć… Zamknąć w komórce na klucz. Klucz odwiesić wysoko na haczyku. I zapomnieć na chwilę;-) Ale tak naprawdę… Do końca… Nie żeby tam gdzieś ciążyło na duszy… Kłuło swoją drzazgą i nie pozwalało spać… By zamknięte w komórce do nas w ogóle nie mogło się zbliżyć, by pozostawało odległe jak „za siedmioma lasami”…

Podejrzewam, że jest to możliwe. Wszak większość tych ciężarów to sprawy nieistotne. Albo te, na które nie mamy żadnego wpływu. Odległe. Które uczyniliśmy bliskimi. A kysz… A kysz… Idźcie sobie;-) Nie chcę was… Już wszystko sobie na nowo ułożyłem… Zapomniałem… Jeszcze chwila, jeszcze moment…

Czy nie macie wrażenia, że „świat poza nami” jest tak naprawdę w nas ciągle, tylko trzeba go w sobie odkryć? Wygrzebać. Czasem pojawia się na setną sekundy. Czasami pozostaje ciut dłużej… Jakby chciał zarazić nas jeszcze większym apetytem…

Wracam. Linia jeziora jakby się przed wieczorem uspokoiła, fale odetchnęły głębokim westchnieniem… Ono też przygotowuje się do snu;-)

Pozdrawiam

Ceramik

Reklama

2 myśli na temat “Widzenie zaś o wieczorach i rankach, jakie opowiedziano tobie, jest prawdziwe… Dn 8, 26

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s