Oto słowa księgi, którą w Babilonie napisał Baruch… Ba 1, 1

Za oknem pada końcolutowy śnieg… Jest specyficzny… Jakby prześwietlony promieniami przedwiośnia… Niektóre płatki zanim spadną na ziemie już topnieją… Inne nie dają za wygraną i chcą trochę „pożyć” na trawie czy na ziemi… Taką pogodę pamiętam, gdy zacząłem pracować we Wrocławiu w Wydawnictwie „TUM”. Kończyłem studia, pisałem pracę magisterską, ale bardzo chciałem już pracować w „zawodzie”. Zostałem oficjalnie przyjęty do działu marketingu. Jakież było moje zdziwienie, gdy zobaczyłem, że jestem w tym dziale sam;-) Praca polegała na pisaniu reklam do czasopism i utworzeniu bazy cyfrowej wszystkich wydanych książek wydawnictwa (koniec lat 90-tych i wejście komputerów). Pisałem streszczenia, które umieszczano póżniej na skrzydełkach książek (do dzisiaj krążą też w Internecie;-), tworzyłem broszury związane z nowościami, prowadziłem korespondencję z autorami… Nie zabierało to dużo czasu, więc pomagałem również przy sprzedaży książek w wydawniczej księgarni… Nauczyłem się obsługi kasy fiskalnej. Byłem tam jedynym mężczyzną w świecie kobiet i bardzo dobrze to wspominam;-) Samo miejsce było urzekające. Ostrów Tumski z pobliską katedrą. Szerokie bramy starych kamienic. Drogi brukowe w stronę pomnika św. Jana Nepomucena… Do dzisiaj na stronie wydawnictwa znajdziemy napis: Mniej więcej tam, gdzie swoją siedzibę ma TUM, znajdowała się Drukarnia Świętokrzyska, w której w 1475 r. po raz pierwszy wydrukowano teksty w języku polskim.

Świat z punktu widzenia księgarza czy pracownika wydawnictwa to świat książek i ludzi z nimi związanych. Sam proces powstania książki jest bardzo ciekawy. Kojarzymy go zwykle z napisaniem przez autora. Ale to nie wszystko;-) Jest faza poprawek, przygotowania do druku… Nieraz miałem okazję być w drukarni. Pamiętam specyficzny zapach. Szum maszyn drukarskich, wałków i cylindrów… Tak rodzą się książki…. I nie są jakąś zwykłą rzeczą… Mają swoje życie… Iluś czytelników przewertuje każdą ich stronę…

Czasami patrzyłem na ludzi wertujących książki w księgarni. Niektórzy znikali w świecie książki. Można było zobaczyć to na ich twarzy. Świat na zewnątrz stawał się nieważny. Książka ich pochłaniała. I zwykle z tą książką przychodzili, by ją kupić. Urzekła ich… A może zaczarowała;-)

A z TUMem, choć pracowałem tam niecałe półtora roku, ciągle wiąże mnie specyficzna przyjaźń. Przetrwaliśmy razem wielką powódź w 1997 roku i akcję ratowania książek. Niektóre dziewczyny pracują tam do dzisiaj.

I może tam …zaraziłem się światem książek i zostało mi to do dzisiaj;-)

Pozdrawiam

Ceramik

Reklama

6 myśli na temat “Oto słowa księgi, którą w Babilonie napisał Baruch… Ba 1, 1

    1. Księgarze to ciekawy światek… I mają swój świat;-) Codzienność w towarzystwie książek jakoś człowieka zmienia;-) A „Notting Hill” to nawet czasy, kiedy tam pracowałem… Może chciałem być po cichu Williamem Thackerem;-);-);-)

      Polubione przez 1 osoba

  1. Wspaniały okres w Twoim zawodowym życiu. Ja tak wspominam pracę z dziećmi przy prowadzeniu teatrzyku dziecięcego. Mam też i inne zawody. Czasy były dziwne i niespokojne później. A żyć trzeba było. Czy wiesz, że prowadziłam sklep z rybami.
    To był koszmar, ale za to w domu nie brakowało produktów. Ja rybę czy konserwę a inna pani mimo kartek coś spod lady. Okres herbaty i octu.
    Też mam bogaty życiorys.😃.
    Serdeczności

    Polubione przez 1 osoba

    1. Teatrzyk dziecięcy, sklep rybny… A to ciekawe;-)
      „Czasy przemian” miały swoje niepowtarzalne oblicze;-)
      No a bogaty życiorys odzwierciedla Twój blog… Widać, że autorka „z niejednego pieca chleb jadła”;-);-);-)
      Odwzajemniam serdeczności.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s