Poszedł odwiedzić swych rodaków i zobaczył jak ciężko pracują… Wj 2, 11

W drugiej połowie lat 90-tych mam jeszcze inne wspomnienia pracy fizycznej. I łączyły się w dodatku z emigracyjną pracą wakacyjną. Znałem język niemiecki i jeździłem w czasie ferii do pracy na Bawarii przy szkółkach drzewnych (Baumschulen). Zasadziłem wówczas tysiące drzewek, które pewnie teraz wyrosły na drzewną-młodzież;-)

I tu doświadczyłem zwłaszcza ciekawych spotkań z ludźmi. Pracowało tam mnóstwo wszelkiej maści outsiderów, którzy nie pasowali do zwykłej pracy. Trzeba było w jakiś sposób walczyć i „zabezpieczać swe tyły”;-) Częściowo było to nawet środowisko …kryminalne. Pracowałem np z dwoma rosyjskimi żołnierzami, którzy walczyli w Afganistanie. Cali w specyficznych sinych tatuażach, obeznani z bronią (nie wiem, czy przypadkiem jej tam nie mieli). Dla młodego studenta, nieopierzonego młodzieńca był to zupełnie nowy świat. Trzeba było bronić swego jedzenia, nie pozwolić się „zgnoić”, wykazywać ogromną asertywnością… Zawsze wydawało mi się, że wracam z tych wyjazdów …moralnie gorszy. Nieczuły na ludzką krzywdę, dokonujący podejrzanych kompromisów, poświęcający zawsze cudze a nie swoje dobro… Trzy razy przyjeżdżałem w to samo miejsce i w końcu zrezygnowałem, bo wydawało mi się, że jest coraz gorzej… Dowiedziałem się później, że ową podejrzaną firmę zamknięto… Wypłynęły jakieś sprawy o mobbing, dręczenie pracowników, niepłacenie w terminie…

Praca również była ciężka. W upale czy deszczu, w pyle albo błocie… Przydała mi się umiejętność koszenia ręczną kosą, wyniesiona z pracy na gospodarstwie. Dzięki temu pracowaliśmy w małych grupach przy wykaszaniu trawy w szkółkach leśnych. Ludzie byli bardziej przyzwoici, mniejsza kontrola a dzięki opanowaniu niemieckiego byłem tam kimś w rodzaju „brygadzisty”;-) Przypominam sobie tysiące cięć kosą, krok za krokiem, od rana do wieczora… Monotonne rozmowy, przemijające dni, wieczorne wypady w spoconych brudnych ciuchach do sklepu… Pieniądze za pracę były niemałe, wystarczające  z nawiązką na kolejny rok studiowania… Ludzie w Polsce (czasy Balcerowicza) zarabiali wtedy tyle za cały rok pracy i po wymianie z marek na złote była to całkiem spora sumka. Oczywiście okupiona moimi dwoma miesiącami wakacji;-)

Cóż takiego wyrabia w człowieku monotonna fizyczna praca? Pewnie jakiś upór i konsekwencję… Patrzy się na życie inaczej… Dostrzega jego koloryt i docenia każdą zmianę… I docenia się pracę prostych ludzi… Samemu się bowiem w tym zakosztowało… Trochę „spada z głowy korona” i patrzy się na siebie samego z większym dystansem…  Jest się jednym z miliardów bardzo prostych ludzi… I następuje pewne pogodzenie z faktem, że tak naprawdę nie muszę być kimś szczególnym…

W tym momencie przypomniał mi się …miniony ustrój a zwłaszcza kultura socrealizmu. I hasła typu: „Praca jedynym miernikiem oceny każdego człowieka!” czy „Nasze młodzieżowe zawołanie — zrobić więcej niż nakazuje obowiązek!”;-) To już oczywiście przekręt w drugą stronę, bo tam  szanowano pracę i pracujących w sposób …ideowy;-) 

Ale czy tak troszkę, troszeczkę, by się tego dzisiaj nie przydało;-)

Pozdrawiam

Ceramik

Reklama

3 myśli na temat “Poszedł odwiedzić swych rodaków i zobaczył jak ciężko pracują… Wj 2, 11

  1. Ja sie „zalapalam” jako ostatni rocznik na tzw. praktyki studenckie, czyli przymusowy miesiac pracy fizycznej przed pierwszym rokiem studiow. Zebysmy, rozpasni i rozwydrzeni „intelektualisci” mieli pojecie o pracy fizycznej;) Raczej nie splnilo to swego zadani;)
    Ale obiecalam sobie tedy, ze nigdy nie bede pracowac w gastronomii. Momo to dwa razy mnie akurat w tym kierunku rzucilo-na poczatki pobytu w Niemczech i pozniej, kiedy wlasny lokal otworzyl moj ex.
    Fizycznie w sumie nie pracowalam nigdy, oprocz lania piwa, robienia kolorowych drinkow i koktajli, a pozniej podawania bulek i kawy w teatralnej kantynie;)Raczej sie nie przemeczalam;) Ale podobnie, na poczatku otarlam sie swiat, gdzie byli rozni ludzie, z roznych, takze podejrzanych srodowiski. I chyba tylko zdrowy rozsadek polaczony z intynktem mnie uchronily od wejscia w glebsze ralacje z tymi ludzmi.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ciekawe wspomnienia;-) Zdaje się, że odwołano te praktyki rok przed moją maturą… Więc miałem szczęście:-)
      Moim problemem było to, iż byłem zmuszony przebywać z tymi „kryminalistami” 24 godziny na dobę. Pracowaliśmy i mieszkaliśmy razem. W pracy nie było tak żle – byli zajęci;-) Gorzej było wieczorami i w czasie weekendów… Wtedy znudzeni pokazywali naprawdę kim są;-)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s