Odbudują miasta zburzone i będą w nich mieszkać; zasadzą winnice i pić będą wino; założą ogrody i będą jeść z nich owoce… Am 9, 14

Bez wątpienia „człowiek miasta” to w jakiś sposób szczyt ewolucji homo sapiens. Jest predatorem, drapieżnikiem i wojownikiem, który wywalczył sobie odpowiednią przestrzeń. Choć zamienił się w końcu w jego przeciwieństwo… Wyposażony w smartfon, przemieszczający się uberem, całymi dniami w pracy, wraca do domu czasami tylko jako do swojego miejsca noclegu. Pracuje na mieście, jada na mieście, spotyka się na mieście… Biura, knajpki, bary, kluby, siłownie, baseny, kina to jego rewir, po którym krąży sam albo w grupach… (Nielicznych interesują teatry, opery i filharmonie…) I choć nazwa miasta wydaje się mieć dla niego znaczenie, mieszkaniec Londynu, Nowego Yorku, Singapuru, Seulu zachowuje się bardzo podobnie… Ścieżki w jego rewirze wydeptane (wyjeżdżone) są w podobny sposób… 

Switch on. Wstaje z łóżka. Parzy ulubioną kawę w drogim ekspresie (lub kupuje ją w drodze do pracy). Idzie do pracy. Je lunch. Wraca do pracy. Wpada na siłownię. Wraca do pracy. Zjada kolację. Idzie do baru albo klubu. Wraca do domu. Switch off. (Od czasu do czasu następuje jakiś upload.)

Czy będzie dalej ewoluował? Bez wątpienia;-) Prawdopodobnie w przyszłości będzie mniej pracował a więcej się bawił… Już dzisiaj prowadzi się próby z czterodniowym tygodniem pracy…Dojdą nowe formy rozrywki… Bardziej wirtualne i anonimowe… Mniej angażujące… Może i wymagające mniej myślenia… Państwo opiekuńcze będzie zabierało mu stopniowo odpowiedzialność za siebie (widzimy jak w czasie pandemii to się nasiliło)… Właściwie to proces bez końca, który przetrwać może jedynie jakaś katastrofa…

Nie osądzam człowieka miasta. W dużym stopniu przecież sam nim jestem;-) Cywilizacja zmienia nas wbrew naszej woli. Nieświadomie. I sami się zmieniamy. Świadomie. Wielu rzeczy nie zauważamy…. Albo nie chcemy zauważać;-)

Zachłysnęliśmy się wykładnikami nowoczesności… Chcemy zbierać owoce z ogrodów, których nie założyliśmy i pić wino z winnic, których nie zasadziliśmy… Każdy może sobie wyobrazić, co to dla niego znaczy;-)

Pozdrawiam

Ceramik

 

 

Reklama

6 myśli na temat “Odbudują miasta zburzone i będą w nich mieszkać; zasadzą winnice i pić będą wino; założą ogrody i będą jeść z nich owoce… Am 9, 14

  1. Tak, to rzeczywiście wygląda. Gdzieś po drodze tej ewolucji skurczyła się radość z osiągnięć, radość z siebie samego. W pędzie widzimy szybko przesuwające się obrazki jak z pociągu super lux torpedy. I jak on mamy mało przystanków. Na krótko. Chyba, że życie zafunduje nam pandemię. Wtedy zwalniamy i albo potraktujemy ten czas na wyciszenie albo będzie nas zżerać tęsknota za tym pociągiem. Uściski weekendowe Ceramiku z życzeniami miłej niedzieli bez pędu.

    Polubione przez 1 osoba

    1. No właśnie… Pandemia to w jakiś sposób wyhamowała… Choć trudno nazwać to czymś pozytywnym;-) Ale na …ziemskim padole dotyka nas sporo tego typu niedogodności… Może się po prostu odzwyczailiśmy;-)
      Odwzajemniam weekendowe uściski, Luciu.

      Polubione przez 1 osoba

  2. „…wywalczył sobie odpowiednią przestrzeń”.
    Osobiście widzę to odwrotnie – przestrzeń mają ci, którzy mieszkają z dala od miasta.
    Mieszkańcy miast wybrali ograniczenie przestrzeni osobistej a w zamian korzystają z łatwodostępnych usług i rozrywek.
    W dobie pandemii i wirtualnej rzeczywistości, te usługi i rozrywki przestają być tak atrakcyjne.
    Ci, których na to stać, przenoszą się do małych miast lub na wieś.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tak… Jeśli chodzi o przestrzeń w sensie fizycznym… W sensie większych możliwości już jest inaczej… Ale to oczywiście sprawa dyskusyjna:-)
      Co do rozrywek w czasie pandemii… Mhmm…Chyba jest wielka tęsknota za ich powrotem. To wyczuwam np w rozmowach z córkami;-) Zwłaszcza młodzi są tu mocno poszkodowani…
      „Ucieczki na wieś” to raczej coś jednostkowego w porównaniu z masowymi przeprowadzkami do miast i wynikają z odwrotnej tendencji. Ludzie najczęściej przenoszą się na wieś, bo mają …sporo pieniędzy (oczywiście są wyjątki) i chcą je zainwestować. Do miast zaś przybywają ludzie, których najczęściej na nic nie stać, pragną wystartować na nowo… W przypadku np afrykańskich miast, o których wczoraj pisałem, chodzi o przetrwanie, przeżycie. Nawet w slumsach jest na to większa szansa niż w głodujących wioskach…

      Polubienie

  3. Hm, raczej troche to inaczej funkcjonue, to mieszkanie w miescie;) A co do wirtualnych i anonimowych rozrywek, ktore rozprzestrzeniaja sie coraz bardziej, to dotyczy to w takim samym stopniu mieszkancoa miast, miasteczek i wsi. To nadal kwestia wyboru. Z mojego doswiadczenia i tego, co obserwuje, to wrecz mlode osoby, mieszkajace w miastach lub miejscach z dobrym do niego dojazdem w ciagu calej doby czesciej spotykaja sie nie-wirtualnie z przyjaciolmi.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s