A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela… Łk 2, 25

Przyznam Wam się, że przeczytałem jeden z najlepszych wpisów na portalu advent-online.de. Wolf-Dieter Steinmann, pastor radiowy z SWR, prowadzi ciekawą refleksję pt Będzie dobrze (Es wird alles gut)KLIK. Pisze o specyficznym …zaufaniu do życia, że „wszystko będzie dobrze”. I o tym, że Święta Bożego Narodzenia są właściwie świętami pod tym tytułem…

Zastanawialiście się, że często używamy tych słów, aby kogoś uspokoić (także samego siebie). Dodajemy sobie tym otuchy, choć wiemy, że na pewno te słowa się nie spełnią. Bo niestety nie będzie wszystko w porządku. Znowu coś się zdarzy, co nas może zaboleć, załamać czy stworzyć jakieś problemy… Ale mimo to zaklinamy siebie i całą rzeczywistość, że „wszystko będzie dobrze”…

I wydaje mi się, że wspomniany pastor może mieć rację, że ludzie religijni mają tu łatwiej. Tak jak biblijny starzec Symeon, który doczekał się „pociechy Izraela” (i nawet wziął ją w ramiona;-). Wierzą oni bowiem głęboko, że wszystkim rządzi jakiś przedziwny transcendentny plan. I nawet wszelkie cierpienia czy najgorsze chwile mogą prowadzić do jakiegoś szczęśliwego końca. Bo na końcu zawsze „będzie dobrze”;-)

A jeśli, ktoś wierzy (myśli), że wszystkim rządzi jedynie bezlitosny przypadek, walka o byt czy prawa ewolucji? I że sami i ich całe życie temu właśnie podlega? A tak naprawdę mogą być jedynie nicnieznaczącym elementem ogólnego chaosu… W takim momencie stwierdzenie „będzie dobrze” jest marnym pocieszeniem, bo służy jedynie oszukiwaniu samego siebie i innych. Może nawet jest …strategicznym kłamstwem;-)

Niedawno z Salmiaki@ szukaliśmy i przyzywaliśmy „(nie)opierzonego” anioła;-) Kiedy w naszym świecie padają wszystkie świętości, może tak właśnie człowiek współczesny szuka czegoś, co daje mu jakąś pewność. Okruchy naszego dzieciństwa, najcieplejsze wspomnienia, najważniejsze z ważnych spraw… I ubieramy to wszystko w postać taką a nie inną… Być może (z pewną nieśmiałością;-) możemy też wówczas powiedzieć: „wszystko będzie dobrze”. Wyrazić swoje zaufanie do tego, co niesie z sobą skomplikowane życie…

Pozdrawiam

Ceramik

Reklama

6 myśli na temat “A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela… Łk 2, 25

    1. Trudne czasy… I trzeba w coś wierzyć:-) Tak. Bo w ten sposób zostaliśmy jakoś zaprogramowani. I „wszystko będzie dobrze” wchodzi w ten kanon. Może to nawet jakaś podwalina naszego człowieczeństwa? A teraz zbliżają się Święta, które chyba taki właśnie mają podtytuł. Może nawet powinny się nazywać „Święta Wszystko Będzie Dobrze”?;-)

      Polubione przez 1 osoba

    1. O to ciekawe:-)
      W Twoim wypadku zatem motto powinno brzmieć: „Nie martw się. Wszystko i tak skończy się źle”;-)
      W sumie też ma pewną …uspokajającą moc;-) Rodem z czarnego humoru Monty Pythona:-)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s