Jestem gościem na ziemi… Ps 119, 19

Wczoraj wieczorem odbyło się znamienne spotkanie. Po raz pierwszy byliśmy w gościach u rodziców chłopaka naszej starszej córki. To mieszkańcy tych ziem. Rodzina taty mieszka w Szwarcwaldzie od pokoleń. Zresztą niedaleko domu znajduje się w lesie gospodarstwo, z którego ród pochodzi. Takie rozsiane po górach gospodarstwa zwykle mają w swoim określeniu nazwisko właściciela. Jest więc Kettererhof, Kienzlerhof czy Schätzlehof… (Hof, niem. gospodarstwo, dosł. podwórze) Mama też się urodziła w Szwarcwaldzie, ale już jej rodzice pochodzą z innych rejonów Niemiec. Przyjechali tutaj po wojnie w ramach zasiedlania pustych terenów…

Przy wejściu zacząłem zdejmować buty, ale żona zwróciła moją uwagę, że gospodarze mają buty ubrane. To pewien standard w niemieckich domach. Przybyli goście chodzą tutaj w butach. Podłogi są do tego dostosowane. Więc cichaczem znowu buty założyłem;-) 

Zaczęło się od aperitifu, poczęstowano nas kieliszkiem tzw sektu czyli wina musującego. I tak przy rozpalonym piecu ( tzw „kozie”), w którym trzaskało palące się drewno rozpoczęly się pierwsze rozmowy. Wspominaliśmy nasze dzieci, które właśnie spotkały się n lotnisku w Amsterdamie. Obydwoje są na Erasmusie. Córka w Anglii, a jej chłopak w Holandii. Teraz po kilku miesiącach się spotkali. Potem pokazali nam cały dom. Wiem, że tego zwykle się tutaj nie robi, zatem był to pewien wyraz zaufania;-) I usiedliśmy w przytulnej jadalni, gdzie zastawiono już stół przegryzkami. Pan domu zaproponował piwo i wino. Okazało się, że gospodarze podobnie jak my sporo podróżowali po świecie. Opowiadali zwłaszcza o Portugalii, gdzie jeżdżą od kilkudziesiu lat na urlopy. My zrewanżowalismy się opowieściami o Kubie. I tak minęło bardzo szybko parę godzin. Na końcu jeszcze wspólna fotka – selfie wysłana do naszych dzieci i obowiązkowy kieliszek ziołowego likieru na rozgrzewkę przed spacerem przez zasypany śniegiem Szwarcwald. 

Było naprawdę miło. Pierwsze lody zostały przełamane. Teraz oczywiście czeka nas rewanż u nas;-) 

Pozdrawiam

Ceramik

10 myśli na temat “Jestem gościem na ziemi… Ps 119, 19

  1. Piekne spotkanie, u nas nadal zwyczaj ściągania butów.Bedąc na Besuchu w Niemczech też wszyscy chodzili w butach i u nas jak są w odwiedzinach też chodzą w butach a ja w kapciach.Jak mawiała moja mama ” Der erste Blick ist der bester Blik ” , dlatego jak przyjeżdżali goście musiało być na tip top posprzątane. Pamiętam dokładnie jak przychodzili z wizytami przyszli teściowie do starszego rodzeństwa , kawa lub herbata i nakazane nam było tylko jeden kawałek ciasta zjeść i ładnie się ulotnić.O, i jak potem przychodzili na ” zalyty ” to też tylko jeden kawałek ciasta i wypad.Takie to były czasy, w sumie fajne czasy, biednie a wesoło. Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

  2. Pięknie to opisałeś. Wiem, że stres towarzyszył obu rodzinom. Ale lody zostały przełamane. Taka wizyta to już poważne zamiary ze strony młodych.
    Rewizyta pewnie w Święta. Uściski

    Polubione przez 1 osoba

  3. Mile pierwsze wrazenie, to juz cos, wspólne tematy i podejście do życia w jakichś obszarach życia (np. podróże) też:)
    Co do ściąganie butów w gościach mam ugruntowane zdanie, nie wyobrażam sobie ściągać butow, ktore wybierałam do sukienki dłużej, niz ja sama;) Jest czescia outfitu i juz. Mężczyzna w garniturze (lub choćby w materialowych spodniach i eleganckiej koszuli) i papuciach wyglada śmiesznie i wrecz żałośnie;) Dla mnie no go. Oczywiście pisze tu o oficjalnych spotkaniach lub uroczystosciach typu sylwester, swieta, urodziny itp. Takich na ktore zaklada sie eleganckie buty i podjeżdża na nie samochodem lub taksówką, a nie pcha w ubloconych traperach na dywany;)
    Jak przychodze w normalnym, dziennym ubraniu na kawke lub lampke wina, nieformalne spotkanie u rodziny lub przyjaciol, siedzac na wygodnej kanapie, to co innego, wtedy sciagam buty chętnie:) Po domu tez chodze najchetniej na bosaka, szczegolnie odkad mamy wszedzie ogrzewanie podlogowe;)

    Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s