Zmierzając do Jerozolimy przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei… Łk 17, 11

Gdybyśmy żyli na pograniczu, może nie tak łatwo poddawalibyśmy się skrajnościom… To jak przebywanie w odpowiednim towarzystwie. Gdy np obracamy się wsród ludzi bardzo kulturalnych, nabywamy bardzo pozytywnych cech, jesteśmy oczytani, orientujemy się w kulturalnych nowinkach… Ale gdy nagle rzuci nas w jakieś …społeczne niziny, może nam to pomóc nabrać pewnego praktycznego obycia. Jak się to mówi, poznajemy różne smaki życia… I mało rzeczy nas w nim zaskoczy…

Pogranicze niesie z sobą wyzwania. Trzeba uchylać rąbka każdej z granic. Uważnie zajrzeć tam, gdzie może zaglądają nieliczni. Mieć odwagę nabrać powietrza w płuca z obu stron granicy. Gdy przedwczoraj pisałem o świecie wiary i nauki, analizowałem pewne zagrożenia, ale i próbowałem wychwycić bogactwa. Bo to na pewno bogactwa ze sobą niesie… Nie trzymamy się twardo pewnych standardów, uciekamy rutynie i pojawiają się bardzo twórcze wnioski…

To jak czas, gdy spada powoli na ziemię mrok. Jest półwidno (albo półciemno, jak kto woli;-)… Z jednej z strony opieramy się o pewne racjonalne podwaliny a z drugiej nie dajemy się porywać zupełnej naiwności wiary. Jesteśmy przygotowani ale i w jakiś sposób spontaniczni… Nie przygniata nas też tak bardzo realne życie, bo doświadczenie (naszej życiowej wiary) mówi nam, że z wielu opresji da się wyjść:-) Człowiek z pogranicza wiary i rozumu wyznacza sobie w inny sposób cele. Być może nie trzyma się ich sztywno, daje się ponieść życiu i chwili. I to też daje mu pewien rozmach. I dużo satysfakcji…. Gdy myślę o przyszłorocznej przeprowadzce, na pewno napełnia mnie to obawami. Już nie jestem najmłodszy, prawdopodobnie będę musiał znowu zmienić zawód (kolejny raz;-), spiąć się w sobie i dać z siebie wszystko… Ale doświadczenie życiowe (i wiara) mówią mi, że będzie dobrze;-) Tak jak nie wolno przeciążać się wątpliwościami, tak trzeba też pewnej nuty …trzeźwości i zdrowego rozsądku. Wszystko musi z sobą jakoś współgrać…

Człowiek pogranicza będzie walczył o siebie i swoje przetrwanie… Bo może zostać zaatakowany z dwóch stron;-) I choć granica to linia i trzeba się określi, z której strony się stoi, kto nam zabroni wystawić nogę tam, gdzie nie wolno;-) Wiara wspomagana rozumem, rozum zabezpieczony wiarą… Trudno to określić… Czasami nawet nie chodzi o konkretne nazwy… Bardziej o przeczucie czy intuicję… Tak jak nie do końca patrzymy za każdym razem, gdzie stawiamy swoją nogę… I może gdzieś czasami idziemy brzegami przepaści. I może tym pewniejsze kroki trzeba stawiać;-)

Wciskam właśnie „Enter”… Nowy program robota dla nowego modelu umywalki. Tu akurat rządzą stałe prawa logiki. Choć czasem zdarza się, że nawet mój robot przemysłowy w firmie zgubi swoje koordynaty. Albo trzeba mu skalibrować nowe narzędzie… I wtedy trzeba wykazać się kreatywnością, która też jest oparta na …wierze w siebie;-)

Pozdrawiam

Ceramik

Reklama

6 myśli na temat “Zmierzając do Jerozolimy przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei… Łk 17, 11

    1. Nowa przygoda;-) W sumie wszystko przez żonę:-) To ona tam dostała ofertę pracy;-) Ja …trochę na doczepnego;-) Ale zmiany będą i to duże… I myślę, że w takich sytuacjach pomaga, że jest się człowiekiem pogranicza;-)

      Polubione przez 1 osoba

  1. Życie na pograniczu nigdy nie było łatwe, ale za to ciekawe. I to w realnym życiu i w naszych pogranicznych rozterkach.
    O pograniczu wschodnim nasłuchałam się rodzinnych opowieści, bo miałam rodzinnego pogranicznika.
    A sama też często jestem na granicy swoich przekonań, swoich dążeń i nawet ocen. Czasem się zatrzymuję a czasem tę granicę przekraczam. I wtedy dopiero wiem czy zawrócić czy było warto zobaczyć, co po tej drugiej stronie granicy jest
    Serdeczności Ceramiku.

    Polubione przez 1 osoba

    1. „A sama też często jestem na granicy swoich przekonań, swoich dążeń i nawet ocen”
      To mi się najbardziej spodobało:-) Świadczy o tym, że jesteś młodą duchem osobą, no i człowiekiem pogranicza… Ciekawość życia ponad wszystko;-)
      I to nie jest wcale takie łatwe… Zmieniać się… Ale też świadczy o tym, że jesteśmy ze sobą zaprzyjaźnieni, że nam ze sobą dobrze… Tak mi się przynajmniej wydaje;-)
      Odwzajemniam serdeczności.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s