Po umarłym, zawiąż sobie zawój dokoła głowy, sandały włóż na nogi, nie przysłaniaj brody, nie spożywaj chleba żałoby! Ez 24, 17

Świat (4) ostatni. Bóg Rilkego. Najciekawiej opisany przez Rilkego obraz Boga znajdujemy w jego tomiku Das Buch vom Mönchischen Leben (Księdze o życiu mnicha). Wielu twierdzi, że nie jest to obraz chrześcijański, inni, że dokonał specyficznego odwrócenia figury Boga. W tomiku nazywa Boga różnie, ale prawie zawsze niestandardowo. Mówi o nim „sąsiad”, „głęboka ciemność” a nawet „cień”. Posłuchajmy wiersza z powyższego tomiku. Dużo nam na ten temat powie. Obok tłumaczenie Mieczysława Jastruna.

Was wirst du tun, Gott, wenn ich sterbe?Co zrobisz, gdy ja umrę, Panie?
Ich bin dein Krug (wenn ich zerscherbe?)Jam dzban twój (kiedy zbiję się w kawały?)
Ich bin dein Trank (wenn ich verderbe?)Jam napój twój (kiedy się kwaśny stanie?)
Bin dein Gewand und dein Gewerbe,Jam twe rzemiosło, twe ubranie,
mit mir verlierst du deinen Sinn.beze mnie stracisz sens twój cały
Nach mir hast du kein Haus, darinBeze mnie, po mnie, dom postradasz,
dich Worte, nah und warm, begrüßen.w którym cię bliskie słowa grzały.
Es fällt von deinen müden FüßenSpadnę z twych ciężkich stóp, jak spada
die Samtsandale, die ich bin.ten, którym jest twój aksamitny sandał.
Dein großer Mantel lässt dich los.Twój płaszcz nie będzie ci osłoną.
Dein Blick, den ich mit meiner WangeTwój wzrok, który, jak ciepłym łożem
warm, wie mit einem Pfühl, empfange,wdycham policzkiem moim, Boże
wird kommen, wird mich suchen, lange –szukać mnie będzie w każdej porze,
und legt beim Sonnenuntergangeaż go utuli o wieczorze
sich fremden Steinen in den Schoßobcych kamieni zimne łono.
Was wirst du tun, Gott? Ich bin bange.Co będzie z Tobą? Ja się trwożę

Jest to bardziej „Bóg przeżywany w człowieku” niż właściwie obiektywnie istniejący. Rilke zadaje mu niepokojące pytanie: „Was wirst du tun, Gott, wenn ich sterbe?” – Co zrobisz, Boże, gdy umrę? Tak jakby racja istnienia Boga kończyła się wraz ze śmiercią człowieka. A człowiek był tu gwarantem sensu dla Boga, nie zaś, jak się powszechnie przyjęło, zwłaszcza w religiach, że Bóg jest poręczycielem wszelkich ludzkich sensów i całej w ogóle rzeczywistości. Można nawet zaryzykować tezę, że Bóg Rilkego jest …niepełny bez człowieka;-) Czyż obraz taki nie szokuje, nie ociera się o prowokację a nawet pychę?

Nie sądzę… Bo to bardzo indywidualne wręcz intymne spojrzenie poety. Nie przejmuje się ludzkimi wyobrażeniami, dogmatami religii, tworzy po prostu odważnie coś osobistego. Oczywiście możnaby tu pokusić się o porównanie tego wszystkiego do współczesnych Rilkemu wielkich filozofów czy myślicieli (Nietzsche, Heidegger, Gadammer), ale myślę, że na potrzeby mojego bloga to zupełnie niepotrzebne;-) Raczej odwołam się do przemyśleń sprzed kilku wpisów, że Bóg jako taki, może mieć (i na pewno ma;-) bardzo mało wspólnego z tym, co mówią o nim ludzie czy nawet religie. Rilke też nam daje to do zrozumienia. I tak jak wspominałem przy wpisach o duchowości, liczy się bardziej to docieranie do kolejnych „komnat” niż zewnętrzne odklepywanie cudzych wzorców.

Co zrobił Bóg Rilkego, gdy ten umarł w wieku 51 lat;-)? Stracił swój sens, jak zapowiadał poeta… Nie miał już gdzie zamieszkać… Zniknęły aksamitne sandały, w których chodził po ziemi;-)

Pozdrawiam

Ceramik

Reklama

6 myśli na temat “Po umarłym, zawiąż sobie zawój dokoła głowy, sandały włóż na nogi, nie przysłaniaj brody, nie spożywaj chleba żałoby! Ez 24, 17

  1. Nic nie zrobił. Chociaż może przyłożył palec do jego popularności.
    Ja teraz mam obraz Boga z Lucyfera. I bardzo mi się ten Bóg podobał. I ciekawie wyjaśnił swoje relacje ze światem.
    A Bóg Rilkego to znów taki zanurzony w romantyzmie.
    A Romantycy wiadomo… Muszą cierpieć i szukać zmartwień. I zadają pytania na które de facto nie ma odpowiedzi.
    Miłej niedzieli Ceramiku. Może już bez poety w tle. Uściski

    Polubione przez 1 osoba

    1. O dziwo Rilke nie jest romantykiem. Żył na przełomie XIX i XX wieku, a więc zgoła prawie sto lat po romantykach. Ale widać tu romantyczną spuściznę;-) Nazwałbym go bardziej …egzystencjalistą, bo porusza się po tematach o wiele większego kalibru niż romantycy.
      Obraz Boga z „Lucyfera”, bardzo ciekawe… Z filmów pamiętam Morgana Freemana w białym ubranku z „Bruce’a Wszechmogącego”;-) Strasznie zapracowanego… Przypominał mi amerykańskiego maklera;-). Tobie również miłej niedzieli.

      Polubienie

      1. Tak, to prawda sporo przed romantyzmem, ale dla mnie oczywiście to subiektywne odczucie bardzo romantyków przypomina. Nie znam naturalnie całej jego twórczości, ale to, co znam romantyzmem mi zalatuje.
        Bóg z Lucyfera bardzo ludzki, kiedy juz zdecydował się pójść na emeryturę 😀
        Niedzielne serdeczności.

        Polubione przez 1 osoba

    1. Myślę, że Rilke specjalnie odwraca tu poczucie sensu i spełnienia. Rację istnienia Boga tłumaczy tu indywidualna jednostka, która w niego wierzy. To po części spuścizna Nietzschego. „Obiektywny” Bóg umarł, przetrwał jedynie ten, któremu rację istnienia daje właściwie pojedyńczy człowiek. Tego typu spojrzenie jest bardzo charakterystyczne dla czasów nowożytnych. Myślę, że i my tak po części traktujemy wiarę w istnienie Boga;-)

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s