Król przebywał w letniej górnej komnacie, której używał dla siebie… Sdz 3, 20

Podróż do świata wgłąb siebie. To chyba streszczenie duchowości. Skoro wczoraj mówiliśmy o tym, gdzie to się znajduje, dzisiaj wypadałoby dokonać pewnej próby… Praktycznej… Wsiadamy w Nautilusa i dokonujemy prób zanurzenia w głębokości oceanu naszego wnętrza;-) Oczywiście niełatwo wyrazić to w słowach… Dlatego tak często odwołujemy się do metafor z życia powszedniego… Czytając np dzieło Twierdza wewnętrzna Teresy z Ávili widzimy, że przenosi nas ona do specyficznego świata ogromnego zamku-twierdzy, składającego się z wielu komnat. I gdzieś tam, jak opisuje, w głębi duszy, w jej …siódmym mieszkaniu, mieszka sam Bóg. By się doń dostać trzeba przejść przez wszystkie pozostałe mieszkania;-)

Kiedy ruszam wgłąb siebie, najpierw widzę warstwę swoich aktualnie przeżywanych emocji. Jest ich całkiem sporo;-) Strach, gniew, zauroczenie, radość, zaciekawienie… To dopiero początek i czasami bardzo chcę się na tym polu zatrzymać. Ale trzeba ochłonąć i odstawić buzujące uczucia na bok. Nie jest łatwo, bo to przecież samo życie;-) To tu toczą się nasze codzienne gry. Na tym poziomie poznajemy i oceniamy ludzi. Ale jest to mimo wszystko przestrzeń jeszcze stosunkowo płytka. Przecież nie zostajemy z kimś na całe życie, bo ma długie seksowne nogi albo głęboki romantyczny głos. Uczucia są warstwą bardzo przydatną, ale zbytnie skupienie na nich, może nas drogo kosztować;-)

W tym momencie, gdy przebijam się przez świat emocji, dochodzi do momentu pewnego uspokojenia. Odkładam na bok drobnostki, by skupić się na czymś ważniejszym. To jak sprzątanie zabałaganionego biurka (choć jest druga frakcja, która twierdzi, że to twórczy i kreatywny chaos;-) i przygotowanie sobie przestrzeni na coś nowego. Przecież nawet w codziennych konfliktach mówimy do siebie „cool down”, „uspokój się”, „ochłoń”. Dopiero wtedy można zacząć coś konstruktywnego…

Dzisiaj w nocy na ponad 1000 metrach spadł w Szwarcwaldzie pierwszy śnieg. Do tej pory widzę za oknem zagubione w deszczu strachliwe śnieżynki. Nie zdążą nawet spaść na ziemię, zamieniwszy się wcześniej w wodę. Temperatura wyraźnie spadła. Jesień już …ochłonęła ze swoich kolorowych emocji. Trochę szkoda… Ale taki właśnie jest świat… Toczy się dalej mimo wszystko…

Jeśli macie na tyle cierpliwości, przyjdźcie jutro… Będę wchodził do następnej komnaty mojej …wewnętrznej twierdzy;-)

Pozdrawiam

Ceramik

Reklama

6 myśli na temat “Król przebywał w letniej górnej komnacie, której używał dla siebie… Sdz 3, 20

    1. Myślę, że wielu ludzi się w tej „komnacie” zatrzymuje. Pozostaje na etapie bardzo emocjonalnym – „kocha, lubi, szanuje… „- jak w popularnej wyliczance;-) I nie chce iść dalej. Widać to dzisiaj bardzo wyraźnie…
      Odwzajemniam serdeczności. (Na szczęście ciągle bezśnieżne). O 19 st. mogę sobie jedynie pomarzyć;-)
      Cieszę, że mi towarzyszysz, Luciu… W takim towarzystwie naprawdę czuję się bezpiecznie;-)

      Polubione przez 1 osoba

  1. Pierwsza komnata;))) emocje…
    Może dlatego zatrzymują się tutaj bo takie życie zwyczajne/codziennie wlasnie tutaj się toczy;)). Skupiają się na teraz i tutaj’ chwytają dzien nic z niego nie tracąc..może to i dobry sposób;)). Czasami zzzdroszcze takich umiejętności.. a czasami im współczuję;)

    Polubione przez 1 osoba

    1. I w sumie wszystko jest nastawione na emocje. Media, filmy, cała płaszczyzna rozrywki… Tu też daje się (niestety) człowiekiem najlepiej manipulować…
      Myślę jednak, że gdzieś tam „w głębi” zdajemy sobie sprawę, że to nie wszystko. I mamy w sobie „głód”, by sięgać głębiej;-)

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s