I rozwieje się jak mgła, ścigana promieniami słońca i żarem jego przybita… Mdr 2, 4

Czy gdzieś między bozonami Higgsa a powłokami elektronów znajdzie się przestrzeń na duchowość? Czy nieodgadnione do dzisiaj promieniowanie tła nosi w sobie jakąś tajemnicę? Czy jest wymiar (są wymiary), o którym ciągle nie mamy pojęcia?

Tradycyjny podział Demokryta na atomy i próżnię już dawno został porzucony. Nawet klasyczna fizyka Newtona nie rozwiązuje współczesnych dylematów. I pewnie los ten podzieli również fizyka kwantowa, która właściwie robi pierwsze kroki. Ciągle jesteśmy zagubieni i jak pisał Hawking w swoich „Krótkich odpowiedziach na ważne pytania” wydajemy się megalomanami, bo próbujemy rzucać się swoim ograniczonym umysłem na nieograniczony wszechświat.

Na pewno wszystko nie kończy się na materii. Pewnie są postacie energii, których istnienia nie jesteśmy w stanie dzisiaj zrozumieć. I być może tam, w którymś jej wymiarze, znajduje się to, co nazywamy duchowością. Zbyt dużo niewiadomych, by od razu wykluczać. I zbyt mało danych, by mieć w tym względzie jakąś pewność…

Świat duchowości. O nim chciałbym przez jakiś czas pisać. I nad nim się zastanowić. Na pewno ma swoje ugruntowane miejsce w ludzkich relacjach. I nie tylko religie mają na niego monopol. Kultura ludzka to w dużej mierze kultura ducha. Właściwie słowo kultura to w sobie zawiera. Odzwierciedla, co nam „w duszy gra”;-) Wychodząc od świata ludzkich emocji wspina się coraz wyżej i wyżej. Pnie się aż po obszary, które zachwycają nas i obezwładniają na swój własny niepowtarzalny sposób. Aż dotykamy myślą rzeczy, które starają się wyrazić nasze człowieczeństwo. I widzimy, że ciągle coś jeszcze zostało, że ciągle nie dotarliśmy do granic…

Gdy wczoraj rankiem wychodziliśmy z urokliwego szwarcwaldzkiego Simonswaldu w dolinie snuła się mgła. Jak mleko spłynęła na małe miasteczko. Siedzieliśmy długo na zalanej słońcem hali delektując się widokiem. I nie chciało nam się stamtąd odchodzić…

Pozdrawiam

Ceramik

927D172D-991E-4BE8-BF44-A14F9C54E146

Reklama

6 myśli na temat “I rozwieje się jak mgła, ścigana promieniami słońca i żarem jego przybita… Mdr 2, 4

    1. Zdjęcie zrobiła moja żona. Do tego nie mam ręki;-)
      No właśnie… A może tak jak piszesz: uduchowienie nie mam nic wspólnego z rozkładaniem materii. To przecież …stara szkoła;-) Tak przez wieki człowiek myślał;-) I jest w tym sporo racji;-)
      Odwzajemniam uściski.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s