Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! Mt 10, 16

Można czasami puścić linę. Drużynowo trzeba się umówić. Na przykład na „trzy”. Przeciwnicy wówczas padają na plecy. W sumie wiadomo, że się przegrywa. Ale ubaw jest nieziemski;-) Samemu też można się poddać, zwłaszcza gdy w danej konkurencji nie widzimy większych szans…

Na polu wirtualnym widać to doskonałe, gdy padają argumenty „ad personam”. Ktoś wije się, bluzga inwektywami, czepia się samej osoby a nie przedstawia rzeczowej argumentacji. Zwykle wtedy …puszczam linę. Nie mam ochoty grać w taką grę. Gdy zaczynają pojawiać się niezdrowe emocje…

Kiedy jeszcze można „puścić linę”? Gdy ktoś wymaga więcej od innych niż od siebie. Przy okazji zajść na polskiej granicy z Białorusią, wiele osób (w tym znanych) podniosło krzyk, że tym wszystkim powinien zainteresować się Kościół. Nie piszę jaki, bo wszyscy wiedzą jaki, choć wiadomo, że tego typu rzeczy dotyczą też innych, nie tylko związanych z powyższym Kościołem, także z innymi religiami a właściwie wszystkich, z racji człowieczeństwa. I w tym momencie zawsze gdzieś w głowie zapala mi się czerwona lampka. Dlaczego ktoś rząda od innych więcej niż od siebie? Dlaczego np nie zaprosi zmarzniętych uchodźców do własnego wygodnego domu?

Więc puszczam linę… Strażacy jak jeden mąż padają na ziemię… (Broń Boże nie mam nic przeciwko strażakom;-)

A może Wy znacie jeszcze takie sytuacje, gdy warto puścić linę?;-)

Pozdrawiam

Ceramik

8 myśli na temat “Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! Mt 10, 16

  1. – Nic ma siłę, nawet pomoc, chociażby nie wiem jak się chciało i pragnęło,
    -porażka…czasami też jest nieunikniona i trzeba się z nią pogodzić,
    -w imię wyższych (szczytnych) celów, bądź interesów;)),
    -prawo…I inne czynniki zewnętrzne na ktore nie mamy wpływu, lub mamy znikomy,
    -ograniczenia w nas samych czy to psychiczne czy fizyczne
    -pewno jeszcze by si coś znalazło;)

    Polubione przez 1 osoba

  2. Wiesz szukam w głowie motywu, do puszczenia liny.
    Może kiedy wyczerpaliśmy wszystkie etapy pomocy?
    A może kiedy widzimy, że nasza obecność jest zbędna?
    W końcu tę linię zawsze można znowu podnieść i spróbować z inną ekipą.
    Uściski

    Polubione przez 1 osoba

    1. Mądrze…
      Myślę, że takich sytuacji jest całkiem sporo… I taktyki tez mogą być tu różne;-) Jednak w głowie siedzi jakiś „wojownik”, który podżega nas do walki;-) Nie zawsze go trzeba słuchać;-)
      Odwzajemniam uściski.

      Polubione przez 1 osoba

  3. Mozna sie na line wypiac;)
    Co do przykladu: dlaczego przyjmowac pod wlasny dach? To krepujece I dla jednej I dla drugiej strony. Mozna po prostu placic podatki I oczekiwac/wymagac, zeby czesc szla na pomoc dla osob potrzebujacych. A nie do kieszen poliwykow I innach pasibrzuchow przy korycie.
    A co do wspomnianego kosciola-jesli ktos ma gebe pelna frazesow o „pomocy bliznim”, a sam blyska zlotem (nawet skromnym), to moze oczekiwac, ze mu sie to wypomni.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s