Przez sześć dni praca będzie wykonywana… Kpł 23, 3

Na wsi jest się przyrośniętym do pracy. Jak huba do drzewa. Gdzie nie spojrzeć jest coś do zrobienia. I w taki sposób wyrosłem. Wrosłem. Właściwie rodzice nie musieli mi o niczym przypominać. Od wiosny do jesieni czekało coś na polu. Pielenie ziemniaków. Buraków. Sianokosy. Żniwa. Zbieranie ziemniaków. Zimą zaczynała się młócka. Zrosłem się z kopaczką, grabiami, widłami…

Przebywałem na powietrzu większość dnia. Oddychałem lasem w pobliżu. Obserwowałem krety i myszy na polach. Jakieś dzikie życie… A może normalne? Przy pracy. Patrzyłem codziennie na spracowane ręce ojca i matki. Dom był pełen zwierząt, plonów, na strychu suszyła się zbierana przez babcię lipa. Harmider pracy, rżenie koni, turkot traktora. Zapachy trudne do opisania.

Dziś przyjeżdżam do pustego domu – gospodarstwa. Cisza. Pusto. Na betonie rośnie trawa rozsadzając korzeniami kruche spoiwo. W stodole reszta maszyn wyczekuje przypięcia do ciągnika. Nikogo nie ma. Wysoko, gdzie kiedyś składaliśmy siano, zamieszkała sowa. Pod dachem wiszą niepokojone przez nikogo nietoperze.

Jeden świat odchodzi, inny przychodzi… Jak gość nieproszony… I nie da rady się przed nim wzbraniać… Wie swoje… I działa po swojemu…

Pozdrawiam

Ceramik

12 myśli na temat “Przez sześć dni praca będzie wykonywana… Kpł 23, 3

  1. Powrót, który jest tylko wspomnieniem.
    Ale jaki bogaty jesteś w to co w Ciebie wrosło. To czego się nauczyłeś, przyrody, rytmu pracy bez której nie byłoby tych wspomnień.
    Każdy ma jakiś własny rytm tego, co wyniósł z domu. I za tym tęsknimy kiedy zwolnimy tempo życia w teraźniejszości.
    Uściski Ceramiku.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Trudno powiedzieć, czy bogactwo:-) Gdy chodziłem do liceum, zdarzało się, że czułem się gorszy, źle ubrany, nie tak pachnący… Choć miałem wspaniałych kolegów „z miasta”, którzy w ogóle nie zwracali na to uwagi… Raczej tego świadomość była we mnie samym…
      Masz rację… Teraz pozostała w nas jakaś nostalgia za tamtym światem. Zwłaszcza gdy odwiedzam znajome progi… Albo przynajmniej o nich myślę;-)
      Odwzajemniam uściski.

      Polubione przez 1 osoba

    1. Musiało być ciekawie… Warto dać mamie powspinać;-)
      Dzisiaj przy śniadaniu dowiedziałem się, że moja mama chodziła do szkoły …boso (lata 50-te). Dopiero, gdy zaczynały się przymrozki, dostała buty po starszej siostrze;-)

      Polubienie

  2. „Na wsi jest się przyrośniętym do pracy. ”
    Kilka miesięcy temu przeczytałem książkę B. Newmanna – Pedalling Poland. W 1934 roku autor przejechał przez Polskę na rowerze. W tym roku książke wydano w Polsce – Rowerem przez II R.P.
    Otwierające zdanie to jedna z pierwszych obserwacji autora, i konkluzja – Polacy muszą się wyzwolić z niewoli pracy na roli.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Trudno powiedzieć, czy to niewola… W pewien sposób każda praca jest zniewoleniem…
      Myślę, że konkluzja autora książki się spełniła – dzisiejsza polska wieś wygląda zupełnie inaczej. W mojej rodzinnej są dzisiaj 3 wielkie kilkusethektarowe gospodarstwa z ogromnymi traktorami i różnorodnymi maszynami. Jeszcze 30 lat temu było ponad 40 małych gospodarstw z konikiem, paroma krówkami… W ciągu jednego pokolenia ten świat odszedł w niepamięć.

      Polubienie

      1. Autor (w roku 1934) pisał o niewoli gdyż według jego obserwacji dziecko od 5 roku zycia zostawało zaprzęgane do kieratu gospodarstwa domowego. Pierwszą szansą wyzwolenia się była obowiązkowa służba wojskowa.
        W pierwszych latach PRL kilka milionów mieszkańców wsi przeniosło się do miast.
        Praca zniewoleniem – tu mnie zaskoczyłeś.
        Mogę się zgodzić że zniewoleniem jest regulamin pracy – określone godziny i obowiązki.
        Z drugiej strony trudno mi sobie wyobrazić żeby np medyk w zespole wykonującym skoplikowaną operację w którymś momencie stwierdził, że jemu się teraz należy przerwa na papierosa.

        Polubione przez 1 osoba

      2. Dlatego napisałem „w pewien sposób”;-)
        Ale właściwie to dotyczy całego obszaru życia – nie mamy pełnej wolności. W obszarze pracy jest chyba najciekawiej;-) Od wieków pracujemy, oddajemy swój czas dla kogoś… W zamian za to otrzymujemy jakieś tam dobra…. W sumie system nie zmienił się od czasów niewolnictwa. Może zmienił się bodziec – jesteśmy zmuszani w inny sposób niż niewolnicy;-)
        Do tej pory jednak nikt innego sposobu nie wymyślił;-)

        Polubienie

  3. Jedna z pierwszych rzeczy, jaka mnie uderzyla tu w Niemczech, zaraz na samym poczatku, to roznica miedzy polskimi rolnikami, a tutejszymi „Bauerami”. Chodzacymi do kina I teatru, do restarauracji, czytajacymi ksiazki I majacymi wolny czas.. Ale widocznie mialam szczescie, ze poznalam innych Bauerow od tych szukajacych zon I zieciow;) A w Polsce tez duzo (dzieki dotacjom z Uni;) sie zmienilo.

    Polubione przez 1 osoba

    1. W 1996 r. podczas wakacji przyjechałem do pracy w Niemczech. Były to szklarnie pod Heilbronnem. Bauer zakazał nam mycia się więcej niż raz dziennie… Wyglądaliśmy jak kosmici, zieloni od krzaków pomidorów;-)
      Ciekawostką jest, że w Szwarcwaldzie pozostały małe, kilku- i kilkudziesięciohektarowe gospodarstwa. W Polsce odchodzą one natomiast w niepamięć, bo nikt się z nich nie utrzyma. Kolega z pracy, Niemiec, chodzi do pracy i ma parę hektarów lasów lasu i łąk, na które dostaje dopłaty. I mówi otwarcie, że pole trzyma tylko i wīłącznie dlatego, że dostaje dopłaty z Unii.
      Masz rację, wiele się dzisiaj zmienia… Na naszych oczach odchodzi jeden świat i rodzi się inny;-)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s