W siódmym dniu, kiedy już rozweseliło się winem serce króla… Es 1, 10

Oglądamy serial Good Doctor na Netflixie. Młody sympatyczny lekarz jest autystykiem. Ma trudności z wyrażeniem i odczytaniem” ludzkich uczuć. Nie rozumie ironii i traktuje poważnie każdy żart…

Wczoraj zastanawiałem się nad „zawinionymi” (przynajmniej w jakimś tam zakresie) błędami poznawczymi. Jest też całe mnóstwo niezawinionych i nieświadomych. 

Świat autystyka wydaje się nam pozbawiony uczuć. Dyslektyk nie przeczyta wszystkiego dobrze, dysortografik nie napisze… Jest też całe mnóstwo innych defektów. Najciekawsze jest to, iż wiele z nich zostało zdiagnozowanych całkiem niedawno. Gdy pisałem maturę, nikt o dysortografii nie mówił. Za trzy błędy ortograficzne nie zdawało się pisemnej matury z polskiego. Może czeka nas kolejna porcja nowych, nieodkrytych jeszcze ludzkich chorób i „defektów”, nie wiadomo, jak potoczą się nasze ludzkie losy… A gdyby odkryto całkiem nową nieznaną nam jeszcze dziedzinę nauki, która przyjęła by całkiem nową systematykę;-) 

Świat budowany przez heurustykę autystyka jest całkiem inny. Czy uboższy? Nie wydaje mi się… Podobno wielu z nich ma fotograficzną wręcz pamięć i nieosiągalne dla nas zdolności matematyczne. Przez jakiś czas obserwowałem blog nauczycielki matematyki Alyssy Hillary – KLIK. Niestety ostatni wpis jest z listopada 2019 r. Ciekawy świat liczb, oryginalny bezpośredni styl pisania…Być może to social media stały się dla takich ludzi sposobem na komunikację ze światem…

Może wśród 8 miliardów ludzkich światów są podobnie dla nas niezrozumiałe… Z różnych względów… Z różnych perspektyw… 

Król Aswerus potrzebował aż siedem dni picia wina, by „rozweseliło się jego serce” 😉

Pozdrawiam 

Ceramik 

10 myśli na temat “W siódmym dniu, kiedy już rozweseliło się winem serce króla… Es 1, 10

  1. 7 dni picia wina!- muszę spróbować tego starego przepisu na rozweselone serce 🙂
    Zastanawiam się, co autystyk uważa za defekt u ludzi nie dotkniętych autyzmem? Że przez hałas I bałagan nie potrafią się skupić I skoncentrować?
    Mi wystarczyła utrata węchu I smaku, by wejść w strefę zagrożenia. Nie sprawdzisz organoleptycznie, czy jedzenie jest świeże. Nie wiesz, czy gaz, który czujesz jest w wyobraźni, czy zalewa mieszkanie. Okropne uczucie!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tego typu …”ciągu” 7 dni nie polecam;-) Siódemka to liczba symboliczna w Biblii a ludy semickie miały zawsze skłonność do hiperboli, przesadzania w opisach z czasów przeszłych, więc nie wiadomo do końca jak to było z Aswerusem;-)
      Rzeczywiście… Utrata węchu i smaku musi być czymś strasznym… I pokazuje jak bardzo jesteśmy wówczas ograniczeni… A niewidomi czy głusi? Jakże inaczej wygląda ich świat…
      „Zastanawiam się, co autystyk uważa za defekt u ludzi nie dotkniętych autyzmem? Że przez hałas I bałagan nie potrafią się skupić I skoncentrować?”
      I o dziwo nie potrafią mnożyć z sobą liczb czterocyfrowych;-);-);-)

      Polubione przez 1 osoba

    1. Rzeczywiście, bardzo sympatyczny;-)
      Na pewno będziemy diagnozowali więcej chorób… Może za tysiąc lat po skanie całego ciała zostanie nam odczytana cala lista ograniczeń i sposób, jak im zaradzić;-) Wszystko dąży do człowieka doskonałego, ale nie wiem, czy dotyczy to …jego etyki;-)

      Polubione przez 1 osoba

      1. Ostatnio rzucil mi sie w oczy „artykul” mniej wiecej pod tytulem: nasze ciala za xxx wiekow (dokladnie nie pamietam za ile wiekow, bo artykulu nie przeczytalam, tylko sam tytul;))). I w tymze artykule było zamieszczone poglądowe zdjęcie, które jakoś skutecznie mnie zniechęciło do przeczytania;)). Przewiduje się np, że nie będziemy mieć palców u stóp…jakoś wyglądało to mało atrakcyjnie dla mnie, nie wspominając już fetyszy stóp, którzy będą bardzo zawiedzeni tymi zmianami;)). Ale może moja ciekawość przezwycięży mało atrakcyjny (jak na nasze czasy) wygląd potencjalnych zmian. Także zmiany nie tylko widoczne są w naszym postrzeganiu, ale i w wyglądzie zewnętrznym…na przestrzeni wieków co prawda, ale ciało jakoś dłużej dostosowuje się do warunków niż umysł…chyba;))

        Polubione przez 1 osoba

      2. Pewne rzeczy nie mieszczą nam się dzisiaj w głowach… Pewnie tak spojrzeliby na nasze czasy np ludzie antyku;-)
        Co zmienia się szybciej – umysł czy ciało? Z umysłem jest gorzej, bo nie widać tych zmian gołym okiem… A mają miejsce na pewno;-)

        Polubione przez 1 osoba

  2. Nasze ciała za ileś tam wieków…
    Nie trzeba wieków…
    Pamiętam zdjęcia Chińczyków i Chinek z połowy XX w – mali, skurczeni, krótkie, krzywe nogi. Do tego wiele kobiet miało trudnosci z chodzeniem gdyż w dzieciństwie krepowali im stopy.
    Obserwuję osoby z Chin wokół siebie, a stanowią znaczący procent społecznosci – gabarytowo tacy jak ja, kobiety z bardzo zgrabnymi nogami :))).
    Natomiast sporo osób pochodzenia europejskiego to przy mnie olbrzymi – a przecież ja byłem kiedyś najwyzszy w swojej klasie.
    To dotyczy nie tylko ludzi. Wiosna nadchodzi, w mojej okolicy bardzo uaktywniły się ptaki – indian mynah ( https://en.wikipedia.org/wiki/Common_myna ) . Według mnie są one obecnie o jakieś 25% większe niż 4 lata temu.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Może to wpływ ocieplenia klimatu na indian mynah;-) Co do ludzi to np na pewno duży wpływ ma mieszanie puli genetycznej… Widzę to po dzieciach naszych Tajek czy Laotanek, które bardzo chętnie wiążą się z Europejczykami…I może tym szybciej się zmieniamy;-) I tak jak piszesz nie trzeba będzie nawet wieków;-)

      Polubienie

  3. Ja wciąż z niedowiarą przyjmuję te nowe choroby czy niepełnosprawności. Oczywiście nie neguję całkowicie, ale wydaje mi się, że są poprostu wykorzystywane dla wygody, dla usprawiedliwienia. A siedem dni picia wina? Znam takich, co nawet nie dla rozweselenia potrafią ten tydzień i więcej zaliczyć bez problemu. Dla siebie, bo dla innych stanowią wtedy oni problem. Uściski Ceramiku.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dzisiaj bardzo chętnie używa się wyrażenia „zaburzenie” albo „dysfunkcja”… I tak jak napisałem, będzie ich przybywało… Czy usprawiedliwienie albo wygoda się z tym łączą? Mhmm… Trudno mi powiedzieć… W pewien sposób na pewno… Ale daje to też ludziom poczucie bezpieczeństwa, że np nie są z danym problemem sami. Że jest podobnych ludzi więcej. Z czasów gdy pracowałem w szkole, przypominam sobie również, że łączy się to czasami z problemem …nadopiekuńczych rodziców;-)
      Co do picia wina i króla Aswerusa, pisałem już o tym w odpowiedzi na komentarz Salmiaki… I nie wątpię, że takie postępowanie może być problemem. I trochę żałuje, że wybrałem taki cytat na tytuł… Chodziło mi bardziej o to, jak ludzie mogą być różni… I jakich „wspomagaczy” czasami potrzebują, by „upodobnić” się do innych. Jednego rozweseli słoneczny poranek a ktoś inny potrzebuje 7 dni picia wina;-) Zresztą to wszystko też bardzo dyskusyjne;-)
      Odwzajemniam uściski.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s