Ani nitki, ani rzemyka od sandała, ani niczego nie wezmę z tego, co do ciebie należy… Rdz 14, 23

Dziwne uczucie, gdy wraca się z urlopu do pracy a inni właśnie urlop zaczynają;-) W Badenii-Wirtembergii właśnie rozpoczął się ostatni tydzień nauki w szkołach, więc tak naprawdę prawdziwy sezon urlopowy zacznie się w ostatni weekend lipca. Moi koledzy, którzy mają dzieci szkolne pracują ostatni tydzień. Swoista „wymiana”;-) Ale w pracy i tak zauważa się pewien zastój, produkcja zwalnia na 6-tygodni… By znowu w połowie września wskoczyć na 100%…

W Alei tajemnic daje się zauważyć pewien ciekawy konflikt. Dzieci z sierocińca modlą się ochoczo do Naszej Pani z Guaedelupe. I odróżniają ją od „Niepokalanej Dziewicy”. Pierwsza jest swojska, zapotecka. Druga zaś obca, katolicka i „hiszpańska”. Być może Irving wykorzystał tu fakt, że przez prawie 200 lat papieże przypatrywali się nieufnie kultowi indiańskiej Pani. Nie było nawet do końca wiadomo, kogo Indianie czczą;-) Następne kontrowersje pojawiły się w 1999 roku kiedy Jan Paweł II uznał ją za „Patronkę Nienarodzonych”. Nie wiem, czy ktokolwiek przedyskutował to z potomkami Juana Diego, któremu ponoć „Nasza Pani” się ukazała;-) 

W moim komentarzu na jednym z blogów, zastanawiałem się kiedyś, jak potoczyłyby się losy świata, gdyby to Indianie, nas – Europejczyków wcześniej odkryli;-) Czy też zakuliby nas w kajdany, uznali białą rasę za gorszą i zdominowali naszą kulturę? Losy świata to również ścieranie się cywilizacji. Mnóstwo już ich odeszło. Dziś mało kto słyszał o Scytach, Harappanach albo Khmerach (proszę nie mylić z maoistowską partyzantką Czerwonych Khmerów, która prześladowała buddystów). Silniejsi dominowali słabszych. Być może i nasza cywilizacja odejdzie kiedyś w podobny sposób.

Gdybyśmy jakimś cudem trafili do jednej z nich a nawet poznali ich język i tak byśmy do końca nie wiedzieli, co się dzieje. Nie „rozumielibyśmy” ich symboli, znaków, całego systemu pojęciowego, który za francuskim uczonym uczonym nazwałem symulakrami. Zresztą i tak rozumiemy mało nawet w naszym świecie. Do tej pory taką tajemnicą jest obraz Naszej Pani z Guadalupe. A zwłaszcza jej oczy. Kto dałby radę w 1531 roku w jednej z tęczówek umieścić 12 postaci? Są tak wyraźne, że dzisiejsze badania komputerowe potwierdzają, że jedna z tych osób nosi sandały, których sznurówki mają …120 mikronów! – KLIK. Rzeczywiście Juan Diego się napracował;-)

Pewnie nie dożyjemy schyłku naszej cywilizacji a mogłoby to być bardzo ciekawe;-) Chyba że odchodzi ona cicho i niepostrzeżenie, kto wie;-)

Pozdrawiam

Ceramik

Reklama

6 myśli na temat “Ani nitki, ani rzemyka od sandała, ani niczego nie wezmę z tego, co do ciebie należy… Rdz 14, 23

  1. „Pewnie nie dożyjemy schyłku naszej cywilizacji a mogłoby to być bardzo ciekawe;-) Chyba że odchodzi ona cicho i niepostrzeżenie..”
    Odnoszę wrażenie, że „moja” cywilizacja już właściwie odeszła, i nie jest to ciekawe.
    I tak dobrze, że jest to ciche odchodzenie bo „głośna” wersja oznacza zniszczenie i śmierć.

    Polubione przez 1 osoba

    1. W sumie w myśl teorii wielu światów, każdy pokolenie można nazwać specyficzną cywilizacją;-)
      A co do końca cywilizacji… Podobno na skutek wydarzeń w Guadalupe 9 mln Azteków przyjęło chrzest… Trudno powiedzieć, czy było to „ciche” czy „głośne”;-) Nie sądzę też, że wszyscy z nich od razu byli ortodoksyjnymi katolikami, bo na pewno gdzies tam po kątach składali dalej ofiary ku czci swojego Pierzastego Węża. Jednak dzisiaj uczeni mówią, że w 1531 r. runęła ostatnia cywilizacja prekolumbijska. Bardziej więc. zastanawiałem się nad tym, że dzisiejsze …odchodzenie cywilizacji odbywa się w sposoļ prawie niezauważalny. Zmiany, które mają miejsce „sączą się” latami a może i dziesiątkami lat… Zresztą… Bardzo trudno to jednoznacznie opisać… I być może tak mi jedynie wydaje;-)

      Polubienie

  2. Moja nie tyle cywilizacja ile świat sprzed lat w miarę uporządkowany stawiający granice między tym co należy, co oznacza szacunek a nawet w relacjach płci już jest na równi pochyłej.
    A co będzie potem… Pewnie się nie dowiem
    Przynajmniej ja. I może lepiej.
    Bezbolesnego powrotu do pracy, bo to zawsze jest trudne. Ale skoro jeszcze nie na pełnych obrotach, to i aklimatyzacja przejdzie łagodnie. Uściski.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Wydaje mi się, że z biegiem lat pamiętamy coraz więcej dobrych rzeczy z naszego życia… Te gorsze raczej …odcinamy:-) To samo dotyczy czasów, w których żyjemy… I chyba na tym polega, że w jakiś sposób „sakralizujemy” swoje pokolenie;-) Dlatego też żal nam czasów, które odchodzą…
      Na szczęście mamy swoje „rolki wspomnień”, Luciu… Dobrych wspomnień;-)
      Dziękuję za miłe słowa. Odwzajemniam uściski.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s