Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć… 1 Kor 2, 9

Powystawialiśmy meble ogrodowe na balkon. To niezaprzeczalny znak wiosny;-) Tak naprawdę to chcemy jej się przypomnieć, bo pod lasem w cieniu leży jeszcze śnieg. A więc od dzisiaj siedzę na balkonie. Fajka pyka i waniliowy obłok dymu wznosi się wysoko…

Na moje pytanie do mamy: „Potrzeba Ci czegoś”, pada odpowiedź: „Mam wszystko, czego mi trzeba”. Oczywiście nie wiem, czy tak jest naprawdę ale te słowa mnie zastanowiły. Czy mamy tak naprawdę wszystko, czego nam trzeba? W sensie materialnym może tak być. Ale w szerszym już niekoniecznie. Zwłaszcza teraz w czasie pandemii i wynikłych z jej powodu obostrzeń. Brakuje nam przecież fryzjerów, kosmetyczek, kin i teatrów… I kawiarni u mojego Włocha z łykiem porządnego espresso….

No dobrze… Ale miało być o poczuciu spełnienia. Czy ono w ogóle jest osiągalne? Zastanawialiśmy się dawniej nad doskonałością i wydaje mi się, że jest z tym podobnie. Zawsze będzie pewien niedosyt i to tak naprawdę jest bardzo pozytywne. A więc, jeśli czegoś nam brakuje i czujemy niedostatek, powinniśmy się bardzo cieszyć. Bo jest jakiś cel i marzenie do spełnienia;-)

Wyobraźmy sobie bardzo teoretycznie, że wszystko nam się spełniło. Każde marzenie, każde życzenie… Jesteśmy totalnie spełnieni… I co teraz? Straszliwa …nuda:-) Nie mamy celu i właściwie nie mamy po co żyć;-) 

I w tym momencie trzeba również zastanowić się na temat przyszłych niebios. Stwórca naprawdę musi się nieźle nakombinować, by zapewnić nam wieczną rozrywkę…. Tak – wieczną. Nie na sto ani tysiąc lat, ale  w i e c z n ą… W głowie się nie mieści, prawda;-)? W Boskiej komedii Dante Alighieri nad bramą piekielną umieścił napis: Lasciate ogni speranza, voi ch’entrate (Pożegnajcie się z nadzieją, którzy tu wchodzicie). Wydaje mi się jednak, że i o Raju można podobnie napisać. Tu też nadzieja nie będzie już nam potrzebna. Bo przecież będziemy mieli wszystko! Strasznie i niewyobrażalnie;-) Oczywiście w tym momencie, włącza się mój agnostyczny sceptycyzm – czy coś takiego w ogóle może być możliwe… I sobie myślę, że skoro Holendrzy ocenzurowali ostatnie wydanie Boskiej komedii i ze względów „poprawnopolitycznych” wykreślili Mahometa z …piekła, w którym Alighieri go umieścił, może i ten trudny cytat można zmienić:-)

Ale z drugiej strony mój własny agnostycyzm mówi mi, że może istnieć to, co dla mnie niewyobrażalne. Nie zamykam żadnej drogi moją mierną racjonalnością. Więc może i istnieć doskonałość, i spełnienie. Teoretycznie możliwe jest i …pożegnanie się z nadzieją, tak jak to pisze Alighieri. Tertium datur… Istnieje trzecie wyjście… Tak jak mówił Klaus Heinrich… To niewyobrażalne i niepojmowalne. Związane ze sferą tajemnicy.

Więc i może nadejdzie czas …spełnienia;-) Kiedy pożegnamy się z nadzieją…

Pozdrawiam

Ceramik

12 myśli na temat “Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć… 1 Kor 2, 9

  1. Gdybyś mnie zapytał, pewnie odpowiedziałabym podobnie. Gdybyś zapytał mojego starszego syna, usłyszałbyś, że on niczego nie potrzebuje.
    Bo jeśli mamy tyle, ile w danej sytuacji mieć możemy, a nie gonimy za spełnieniem kolejnych marzeń tylko spokojnie czekamy, aż się spełnią, to tak właśnie jest 🙂
    Co do mebli ogrodowych- jak tylko je wystawiliśmy, spadł śnieg…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Jogini mówią, że kiedy otworzy się w nas tzw Trzecie Oko, stwierdzamy właśnie, że mamy wszystko i niczego nam nie potrzeba… Więc wraz ze starszym synem macie to już za sobą;-)
      Co do śniegu, pewnie w Szwarcwaldzie jeszcze nieraz spadnie, ale nie dajemy się… Ważne jest …wiosenne nastawienie;-)
      Mamy przecież wszystko;-);-);-)

      Polubione przez 1 osoba

  2. Pewnie zawsze po zastanowieniu stwierdzimy, że czegoś nam brak. I też mówię, że to dobrze, bo marzymy i dążymy do spełnienia pragnień. Czasami są to drobiazgi, które i tak nas uszczęśliwiają, jak na przykład mnie znalezienie ebooka… a czasami poważy problem do rozwiązania. I często machamy ręką, bo widzimy naszą bezsilność. I znów szukamy szczęścia, bo to właśnie wtedy wydaje nam się będziemy mieć wszystko.
    Meble ogrodowe przywalają wiosnę. Będzie miała gdzie przycupnąć jeszcze nieśmiało.
    Udanego wieczoru Ceramiku.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Może to taki …krąg szukania szczęścia;-) Co prawda nie ma go wśród kręgów Dantego;-), ale przecież jesteśmy jeszcze na ziemi. Po niebie oprowadza Dantego ukochana Beatrycze a przecież w tej rzeczywistości też wolimy się otaczać ukochanymi ludźmi. I tego chyba sobie najbardziej trzeba życzyć;-)
      Miłej niedzieli.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Faktycznie dosyć trudno mi sobie to wyobrazić…I też nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że taka pewność, stałość miłości, dobroci itp …, że to jednak nie może być takie dobre jakim się być wydaje…;)). Ale to napisałam z perspektywy życia, na pewno zmiana perspektywy, zmieni też moje zdanie, jak to zazwyczaj bywa;))

        Polubione przez 1 osoba

  3. Codziennie gdy wstaje czekam na jakieś wyzwanie, na jakieś „coś do odkrycia” i idę odważnie biorąc nawet „to coś przegrane”. I mogę powiedzieć jak Twoja Mama: „Nic nie potrzebuję ” ( oczywiście wykluczam obecną sytuację , w której brakuje mi/nam wszystkiego dużo)- albo „nie potrzebuję wiele”….Ale tak bez marzeń? Bez nadziei? Niewyobrażalne, straszne ale i…nudne , ten spacer w nieskończone zaświaty i to wielkie szczęście, radość (skąd będę wiedziała, że to radość gdy nie będzie smutku?), którego już się boję …oczywiście nie wiadomo czy go zaznam, ale właściwie dlaczego bym nie miała? 🙂 🙂 🙂 …Moja intuicja mi podpowiada, że przereklamowane to Niebo 🙂 ….pozdrawiam w piękne niedzielne popołudnie, dziś wiosna nadzieją rozkwita

    Polubione przez 1 osoba

    1. Niewyobrażalne… A niebo przereklamowane:-)
      Może właśnie tak bardzo jesteśmy przekonani do swojego sposobu myślenia, że nawet przyszłe wieczne szczęście jawi się jako nieinteresujące;-)
      Dziękuję za miłe pozdrowienia. Odwzajemniam w trójnasób;-)

      Polubione przez 1 osoba

    1. Nie smakuje;-)
      Sam pocieszenie znajduję w książkach. Połykam je jedna za drugą;-) Na szczęście one (zwłaszcza w wersji elektronicznej) nie przenoszą wirusą (przynajmniej tego, którego się teraz wszyscy boją;-)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s