Moja dusza nie zaznaje spoczynku ze zgryzoty… Ps 119, 28

Wczoraj odwieźliśmy córkę do Zürichu. Wykorzystała swoje 72 godziny pobytu w Niemczech. Przejeżdżamy małym przejściem w lesie, by uniknąć tłumu. Chociaż ostatnio granice wszędzie są puste. Nie można ich przekraczać w celach turystycznych albo nawet zakupowych bez konieczności odbycia kwarantanny… W drodze są zatem jedynie tzw ”pendlerzy”, czyli osoby pracujące po różnych stronach granicy. No i my, wtopieni w pendlerów;-)

Na stronie 136 książki Homo deus Harari pisze następujące zdanie: A zatem istnienie duszy jest nie do pogodzenia z teorią ewolucji. Ewolucja oznacza zmianę i nie jest w stanie wykształcić bytów, które byłyby wiecznotrwałe. Wielu pewnie obruszy się na te słowa. Może znajdą się i tacy, którzy z tego powodu teorię ewolucji będą odrzucać. Zupełnie niepotrzebnie, moim zdaniem… Inni zaś będą argumentować (w tym kierunku idzie Harari), że to dowód na to, że czegoś takiego jak „dusza” po prostu nie ma…

Po pierwsze teoria ewolucji dotyczy „naszej” rzeczywistości materialnej, o której mówią nauki ścisłe. I już w tym momencie ci wszyscy (także Harari), którzy z tego względu odmawiają duszy prawa do istnienia, po prostu nie mają racji. To tak jakby z teorii grawitacji wnosić o istnieniu (lub nieistnieniu) dinozaurów albo z matematycznej teorii mnogości zaprzeczać …homoseksualnym zachowaniom delfinów:-) 

Popularnonaukowe książki mają to do siebie, że usiłują bardzo być ciekawe. Czasami dzieje się to kosztem pewnej naukowej rzetelności. Oczywiście nie mnie oceniać tego zapisu, bo żadnym naukowcem nie jestem. Zapytałem więc córkę (przyszłego mam nadzieję biologa), czy biolog ewolucyjny podjąłby się na podstawie teorii ewolucji zadania zanegowania istnienia „duszy”… Córka spojrzała na mnie i powiedziała „Tatoò…” z przeciągłym akcentem na drugie „o”… 

Czasami myślę, że moja agnostyczna natura to pewne przekleństwo;-) I zawsze widzę …dziurę w całym. Harari jest materialistą, skoro nie dopuszcza istnienia innych rzeczywistości. Mnie do materializmu z różnych powodów nie ciągnie. I nic na to nie poradzę…

A dusza? Czy jest, czy jej nie ma… To już zupełnie inny problem;-) Taki Bułhakow w Mistrzu i Małgorzacie pisze w ten sposób: Kryje się coś niedobrego w mężczyznach, którzy unikają wina, gier, towarzystwa pięknych kobiet i ucztowania. Tacy ludzie albo są ciężko chorzy, albo w głębi duszy nienawidzą otoczenia. Nie dość, że dusza tu istnieje, to można i „w głębi duszy nienawidzieć”.

Oczywiście wszystko z przymrużeniem oka;-)

Pozdrawiam

Ceramik

Reklama

11 myśli na temat “Moja dusza nie zaznaje spoczynku ze zgryzoty… Ps 119, 28

  1. Dusza – mieć duszę, coś ma duszę- ładnie to brzmi 🙂 , bo to nic innego jak posklejane uczucia (a więc i nienawiść też ) – składniki naszego życia, niewidzialna siła kierująca nim, możemy na nią liczyć. Ale jak mówi poetka :” duszę się miewa. Nikt nie ma jej bez przerwy i na zawsze.” / W.Szymborska/ …..Ps. a Bułhakow to miód na moją duszę …z głębi duszy wielkie dzięki 🙂 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Oj tak… Szymborska wyraziła to dosadnie;-)
      Co do Bułhakowa… Pamiętam kiedyś tam natrafiłem na teksty z prawosławnej teologii i coś mi nie pasowało… Jakoś według mnie nie mogło to pochodzić …z głębi duszy Bułhakowa. Okazało się, że autorem był Sergiej Bułgakow a nie Michaił Bułhakow;-)
      Chyba jednak obydwaj nie mieli nic przeciwko istnieniu duszy…

      Polubione przez 1 osoba

  2. ;)))). Takie typowe pytanie od ojca do córki;))). Potrafię sobie nawet wyobrazić ten akcent;))).
    Mnożymy teorie, twierdzenia i formuły. Logiczne wnioski, formuły czy tezy mają bardzo mało wspólnego czasami z życiem praktycznym. Tezy tezami, a życie swoja droga;))

    Polubione przez 1 osoba

  3. Dusza to nic innego jak serce nie w swoim fizycznym znaczeniu. Czyli ” miej serce i patrz w serce”. I zgadzam się, że duszy nie mamy przez cale swoje życie na posterunku. Czasem się zagapi, czasem zaśpi. I przecież mówimy czule ” moje serduszko” i rzadziej teraz jak staroświecki mąż do staroświeckiej żony „moja duszko”,
    Czyli lepiej mieć tę duszę, bo to bardzo pozytywne słowo i określa wszystko co najlepsze. Uściski Ceramiku

    Polubione przez 1 osoba

  4. Zbieg okoliczności – na internetowej stronie Polonii Australijskiej – Bumerang Polski – regularnie publikuje pan Ryszard Opara – polski lekarz, który przybył do Australii w latach 1970. Zaczął jako lekarz, potem przerzucił się na działalność byznesową w służbie zdrowia i zrobił na tym fortunę. Teraz nie pozostało mu już nic lepszego jak pomysleć o duszy z precyzją lekarza i kilka dni temu o tym napisał ==> https://www.bumerangmedia.com/2021/04/ryszard-opara-amen-duchowosc-i-wiara.html#more

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ciekawe rozważania. Chyba bardziej duchowe niż moje:-)
      Jestem ciekawy, czy powstały z tego samego powodu – dzisiaj tak łatwo odrzuca się treści, które rządziły ludzkim życiem przez setki lat. Może zbyt łatwo… A na dodatek czyni się to z rzekomo …naukowego powodu. Może nam łatwiej „przejrzeć” takowe intencje, bo jesteśmy jednym z ostatnich pokoleń, których dotknęło materialistyczne nauczanie w komunistycznym wydaniu.
      Co do „zbiegu okoliczności”… Nie wiem, czy w przypadku pana doktora było tak jak w moim – czytałem Harariego i natknąłem się na zacytowane wyżej zdanie… Dręczyło mnie to kilka dni… I postanowiłem wyrzucić to na papier;-) Szkoda, że nie mamy okazji wysłuchać przeciwstawnej argumentacji… W zeszłym roku udzielał się tutaj Asmodeusz@… Ciekawie byłoby usłyszeć, co na ten temat myśli:-)

      Polubienie

  5. „Dusza” ma chyba tyle samo definicji (w sensie indywidualnego pojmowania”, co „milosc”;)
    Kiedy tak czytam o Twojej corce, to kojarzy mi sie ostatnio ogladany przez nas serial „Tannbach”. Niby czasy I sytuacja inne, ale jakie podobne. Jesli nie ogladales, to polecam, mysle, ze moglby Ci sie spodobac.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Pamiętam, że żona to oglądała i chyba sam też widziałem parę odcinków na ZDF.
      Masz rację… Z moja młodszą córką widujemy się rzadko (choć mieszkamy tak blisko – ok. 100 km) i nawet rzeki nas dzieli (Górny Ren i Wutach;-), tak jak w Tannbach;-) Ale tu różnica mentalności jest większa, choć Badeńczycy mieszkają po jednej i drugiej stronie granicy…
      Tak… Dusza ma wiele znaczeń… I jeszcze więcej interpretacji tych znaczeń;-)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s