Tam się wąż gnieździć będzie i znosić jaja, wysiadywać młode i zgarniać je pod swój cień… Iz 34, 15

Trzy dni …delektowania się całą rodziną. 72 godziny według obostrzonych przepisów. I mało, i dużo jednocześnie;-) Spadł śnieg, pogoda się zepsuła, więc trzeba siedzieć w domu. Moje tulipany w ogródku nie wiedzą, co mają robić. Od jakichś trzech tygodni „hibernują”. Wykiełkowały i urosły do 10 cm, i pozostały w jakimś przedwiosennym stadium…

Na pewno doświadczyliście uczucia, że życie się w jakiś dziwny sposób zatrzymało. Coś takiego właśnie przeżywam… Jakbym już w ogóle się nie rozwijał, tylko stał w miejscu. (A właściwie się cofał;-) Czytane książki nie cieszą tak jak zwykle, staram się już nawet ograniczać słuchanie czy czytanie wiadomości. Zbyt wiele to ode mnie wymaga… Ileż można słuchać o pandemii…

Wolę posłuchać, co mówią córki. Opowiadają z przejęciem o swoim studenckim życiu. Ono też toczy się dziwacznie. Zajęcia online. Egzaminy też online… Ale studenckie imprezy mają miejsce rzeczywiście. I wcale się młodym ludziom nie dziwię. Nie wiedziałem, że tak rozbudowało się …imprezowe „podziemie”. Gdzieś tam w akademikach, w prywatnych pokojach, wśród dobrych znajomych…

I przypomniało mi się, gdy dwa lata temu na Kubie przewodnik opowiadał o Amerykanach, którzy w czasach prohibicji przyjeżdżali na wyspę. Wyszaleć się, napić mocnych trunków… To wtedy rozwinęły się tam największe „rumowe” marki. Powstawały całe dzielnice …rozpusty. Tak to jest z człowiekiem – to, co zabronione, staje się największą pokusą. I kiedyś pisałem o strefie cienia, która jest w nas obecna. Niektórzy z Was pewnie pamiętają… Zwłaszcza ciekawą dyskusję, która się wówczas rozwinęła – KLIK

I mówię moim córkom o tej strefie cienia… Ale nie sądzę, że mnie rozumieją… Pewnie młody człowiek sam się musi sparzyć… A rodzice mdleją ze strachu… Mimo wszystko;-)

Pozdrawiam

Ceramik

 

 

Reklama

13 myśli na temat “Tam się wąż gnieździć będzie i znosić jaja, wysiadywać młode i zgarniać je pod swój cień… Iz 34, 15

  1. Tak właśnie postrzegam te kolejne pandemiczne święta. Zatrzymanie w biegu.
    Ale dobrze by było już wystartować do normalności. Nogi same się rwa do startu. A tak ćwiczymy się w cnocie cierpliwości i uczymy się przetrwania. Szybkiego powrotu wiosny dla nas i Twoich tulipanów.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Pytanie, co jest to normalnością i jaką normalność zaoferuje nam przyszłość;-)
      Czy będzie taka, jaką pamiętamy?
      Dziękuję za życzenia dla moich tulipanów;-)
      „Wiosny, słońca, ciepła” – wołają… Tak jak my:-)

      Polubione przez 1 osoba

  2. Mam to samo z tym staniem w miejscu i cały świat to ma…. A czas nie czeka, życie jest zbyt krótkie…. by było małe. Czas pandemii to czas STRAT szeroko rozumianych 😦 Oczywiście można się pocieszać (i trzeba) – bo może/mogło być jeszcze gorzej i doceniać stan jaki mamy. Adaptujemy się do tej wyjątkowej sytuacji -człowiek potrafi, jednak w sytuacji przedłużającego się stresu możliwości adaptacyjne ludzkiej psychiki zaczynają się jednak wyczerpywać…. Twoje tulipany hibernują ja też ….to taki przedłużony „sen dla bezsennych” 🙂 …wytrwałości i zdrowia życzę

    Polubione przez 1 osoba

  3. Od momentu kiedy zostalam matka drze o to moje piskle i chcialabym ja przed wszystkim ochronic, ale wlasnie… czlowiek musi sam i na wlasnych bledach to zycie poznawac. To nie jest tak, ze moje Dziecie jest trzymane pod kloszem, ale kobiece mysli maja to do siebie , ze czesto wymyslaja kupe rzeczy, ktore nie musza sie wydarzyc. Kobiety zas traca czas na przejmowanie sie ta nieistniejaca ( wyimaginowana ) rzeczywistoscia, ktora moze, choc nie musi, zaistniec:))
    Bywamy pokrecone.

    Nie lubie bogatych jezdzacych do biednych krajow aby pobalowac, odreagowac, popuscic wodze rozpuscie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Drżymy o dzieci… Nawet te (prawie) dorosłe;-) Może tym bardziej wtedy, bo świat wydaje się jeszcze bardziej niebezpieczny… Pewnie matki to jeszcze intensywniej odczuwają. Instynkt nie daje o sobie zapomnieć;-)
      I widzą „zapobiegawczo” wyimaginowane niebezpieczeństwa.. I nie sądzę, że wynika to z jakiegoś …pokręcenia:-) Może to wynik „drżenia” przez tysiąclecia przed wrogami i drapieżnikami? Zakodowany w naszych genach?
      ;-)Bogatych nie będę bronił;-) Choć może u nich strefa cienia jeszcze mocniej napiera?
      Pozdrowienia.

      Polubienie

  4. Oj…nie stawiałabym na to cały majątek, że może nie rozumieją;)). Pamiętam że będąc w ich wieku (całe wieki temu;))), ale myślało się dużo, bardzo dużo. Człowiek zapuszczał sobie muzykę i w ciemnościach mysli biegły jak szalone. Wszystko było nowe, ciekawe…często zakazane i nie do wyobrażenia;)). Później czlowiek im bardziej dojrzały to ma więcej obowiązków i mniej czasu na myśli i rozważania, szczególnie jak dochodzą do tego dzieci jeszcze. Młodzi też bywają płodni w rozważania np k Cieniach…., przynajmniej ja to tak pamiętam, ale być może pamięć mi szwankuje;))

    Polubione przez 1 osoba

  5. Co za czasy, zeby dzieci mialy ograniczony czas odwiedzin…szkoda gadac. U mnie w omu wszyscy chorzy covidowo, a ja nawet nie moglabym pojechac pomoc mamie, biedny ledwo zywy brat (omijajac troche przepisy) zawozil jej jedzenie robione przez siebie lub rownie ledwo zywa bratowa.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s