Nie zapominajmy też o gościnności, gdyż przez nią niektórzy, nie wiedząc, aniołom dali gościnę… Hbr 13, 2

Świat dobroczynności. Już prawie rok temu pisałem o Aniele Jasności – KLIK  a potem o Aniele Miłosierdzia – KLIK. Pewnie stali bywalcy na tym blogu pamiętają tzw „cykl anielski”, wiec świat dobroczynności widziałbym jako owoc pracy powyższych aniołów;-) Dzisiaj natknąłem się na bardzo ciekawy artykuł o Dostojewskim i dobroczynności – KLIK. Autorem jest katolicki ksiądz, były misjonarz w Afryce, pracujący na co dzień w warszawskim Centrum Migranta Fu Shenfu. (Od razu kłaniam się tym, którzy ukuwają stereotyp polskiego katolickiego księdza – ksenofoba zapatrzonego we własną kasę)

I w notce ks. Jacka pojawia się określenie na gościnność – filoksenia (por. Hbr 13,1-2). Fileo znaczy kochać, a ksenos to obcy, inny. Gościnność zatem to miłość obcych, innych. W sumie żadna to sztuka kochać swoich bliskich. A kochać obcych to już …Himalaje miłości. Zresztą jak pewnie sami zauważyliśmy słowa „miłość” nie używa się dzisiaj bardzo powszechnie. Raczej zamknęliśmy je w obszarze naszych najbliższych. Tak ostrożny właśnie jest nasz świat. I w sumie nie mam mu wcale tego za złe;-) Jeszcze w pewnej nomenklaturze religijnej spotykamy się z określeniem „kochać ludzi”  czy „kochać wszystkich”. W sumie to pewna hiperbola, bo tak naprawdę nie stać nas na coś takiego. Wystarczy, że skupimy się na tym człowieku, którego spotykamy rzeczywiście. I wtedy będzie to miało pewne rozsądne wymiary;-)

W tym momencie wypada wspomnieć coś ważnego. Nikt nie ma monopolu na dobroczynność. Ani żaden Kościół, ani Jurek Owsiak:-) Bo dzisiaj często dobroczynność łączy się z PR-em albo nawet działalnością polityczną. Ma pomóc „przekonać do siebie”, więc wykazuje cechy bardziej wolnorynkowej wymiany niż działania charytatywnego. Jeśli ta wymiana jest uczciwa, właściwie nie mam nic przeciwko, gorzej gdy idzie w kierunku pustej manipulacji. W artykule, do którego umieściłem linka, jest jeszcze dodatkowe rozróżnienie między „miłosierdziem a świecką filantropią” i warto na to zwrócić uwagę…

Ktoś może mi zarzucić, że prosty gest dobroci uwikłałem w skomplikowany przekaz. Sporo w tym racji. Tak jednak skomplikowaliśmy sobie nasz świat. Nic już nie jest proste i jednoznaczne…

Pozdrawiam

Ceramik

 

Reklama

8 myśli na temat “Nie zapominajmy też o gościnności, gdyż przez nią niektórzy, nie wiedząc, aniołom dali gościnę… Hbr 13, 2

  1. Rzeczywiście. Wydawałoby się że przekaz prosty. Dobro czyniący. A wcale nie jest to jednoznaczne.
    Bo czasem jest to dobro na pokaz. Ale skoro pomaga…
    Czasem i to niestety bardzo często jest wynikiem polityki i nie ma nic wspólnego z dobrem. A czasem , to co uważamy za dobre jest tylko subiektywne.
    A miłość? Słowa też uległy przewartościowaniu. I miłość zeszła do rodzinnego podziemia. Takie czasy, taki mamy klimat. Serdeczności.

    Polubione przez 1 osoba

  2. „..czasem jest to dobro na pokaz. Ale skoro pomaga…”
    Istotna obserwacja.
    Dawno temu czytałem dyskusję na temat kosztów utrzymania jakiejś instytucji charytatywnej, że 80% dotacji otrzymanych od szeregowych darczyńców wydaje na swoją własną obsługę (prywatne samoloty, luksusowe hotele, itp).
    Odpowiedź – zgadza się, bo to umożliwia nam dostęp, do ludzi którzy naprawdę mogą pomóc – wpływowi politycy, milarderzy, lobbyści. Oni generują pomoc o wartości wiekszej niż wszystkie dotacje.
    Z drugiej strony – Jezus i przypowieść o wdowim groszu więcej wartym niż „dawanie z nadmiaru”.
    W ten sposób obie strony są zadowolone.
    A potrzebujący pomocy?
    Znowu Jezus: bieda zawsze będzie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dużo racji w Twoich słowach… Wydaje mi się, że sam jestem bardzo …konserwatywny w kwestii dobroczynności;-) W jakiś sposób niemoralne wydaje mi się np zarabianie na dobroczynności. A przecież dzisiaj mnóstwo osób się z tego utrzymuje. Mało tego – prowadzą życie na niezłym poziomie. Wydaje mi się, że w pewien sposób żyją z …nieszczęścia innych. Ale to moje bardzo subiektywne i …przedpotopowe odczucie;-) Bo też przecież mogą świetnie innym pomagać i robić wiele dobra…

      Polubienie

  3. Hmmm…, a ja w sumie, patrząc np na ilość rozwodów, czy innych przygod i skokow w bok, jestem zdania, że w dzisiejszych czasach wcale nie jest tak łatwo kochać swoich bliskich. Ciezkie czasu dla miłości małżeńskiej;). No i osoby bliskie to nie tylko osoby zdrowe, stabilne psychicznie. Czy to fizyczne choroby, czy psychiczne, nie ułatwiają nam życia z nimi i to kazdego dnia, a nie tylko od święta, w przypadku obcych osób. Czasami mamy wiecej wyrozumienia dla obcych, niż dla bliskich;)

    Polubione przez 1 osoba

    1. Masz rację:-)
      To było pewne uproszczenie z mojej strony. W tym seansie, że o wiele łatwiej kochać nam bliskich, spokrewnionych z nami niż dalekich i nieznajomych. Ale i tu nie ma reguły;-)

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s