A przecież ty jesteś tylko człowiekiem a nie Bogiem i rozum swój chciałeś mieć równy rozumowi Bożemu… Ez 28, 2

Napisałem ostatnio, że ludzie „pozazdrościli” bogom. Nie chcą, by ich życie było banalne i zapomniane. I może stąd próby dowartościowania ludzkiej egzystencji na przełomie wieków. Czyniły to w jakiś sposób religie. Ale nie tylko… Także kultura w szerokim tego słowa pojęciu. Wydaje mi się, że jedną z pierwszych prób nadania sensu życiu ludzkiemu poza religiami była filozofia. Każdy uczeń liceum wie, że „umiłowanie mądrości” narodziło się w starożytnej Grecji. Z szerokiej puli greckich filozofów wybrałem wspomnianego wczoraj Epikura (334 – 270 r. przed Chr.), bo stworzył jeden z najszerszych systemów tamtych czasów, który na jego cześć nazywany jest epikureizmem. Oczywiście nie będę go omawiał w całości a skupię się przede wszystkim na wspomnianym wyżej zagadnieniu – jak Epikur próbował dowartościować ludzkie życie?

Przyjęło się uważać, że starożytna Grecja to kultura nieumiarkowanego hedonizmu. Kojarzy się nam ze swobodą obyczajów i bachanaliami (to akurat starożytny Rzym;-) Zapominamy o czymś bardzo ważnym. To tutaj np pojawiło się pojęcie cnoty i umiarkowania. Epikur zastanawia się właśnie nad tym, jaki byłby stan doskonały, który w miarę swoich możliwości da radę osiągnąć człowiek. A to przecież bezpośrednio wiąże się z powyższym tematem. Doskonałość to niebanalność. To zbliżenie się do świata bogów. Bardziej lub mniej wyobrażonego. I dochodzi do wniosku, że kluczem jest tu równowaga. I w sferze ciała, i w sferze ducha. To Epikur proponował swoim uczniom, aby wykazali umiarkowanie w jedzeniu, piciu i …seksie. Jego droga to wyrzekanie się nadmiernych pragnień cielesnych a skupienie się na radościach wewnętrznych (duchowych), których źródłem są rozum i cnota. Taka dyscyplina zewnętrzna i wewnętrzna przynosi człowiekowi zadowolenie. W stosunku do innych ludzi zalecał tzw postulat wzajemności, który póżniej określono jako złotą regułę etyczną (wczoraj też mówiliśmy o niej w związku z Buddą) – nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe.

Jedno tu trzeba podkreślić. Filozofia grecka zwróciła uwagę na to, że etyka nie jest już jedynie domeną religii. Stąd również dla nas wypływa pewien wniosek – ludzie niereligijni też mogą żyć etycznie. I też mogą w ten sposób dowartościowywać swoje życie. Źródła tej motywacji nie muszą więc być religijne. Ale my tu przecież mówimy o stawaniu się przez człowieka – homo deus:-)Tak jak chce tego Yuval Noah Harari… Jednak nie w sensie „materialnym” czy „cielesnym”… Tak więc nasza motywacja mimo wszystko ma jakiś pseudoreligijny charakter… Chcemy stać się doskonalsi, bo c chcemy być jak bogowie? Tu jednak jest jeden problem. Akurat greccy bogowie nie …grzeszyli moralnością. Zdradzali, nienawidzili się i zabijali… Znamy to dokładnie z mitów. Pamiętamy jak grecka Hera bała się, że Zeus schodzi na ziemię, by ją zdradzać. Chciała go nawet zakuć w kajdany:-) Tu więc za bardzo nie znajdziemy motywacji do moralnego życia. Chyba że według Epikura ludzie mogli stać się lepsi od …bogów pod tym względem.

Zdaję sobie sprawę, że to tylko moje osobiste gdybania. Nawet nie wiem, czy dobrze osadzone historycznie. Może specjaliści od filozofii starożytnej by tu wszystko zakwestionowali:-) Jutro trochę poważniej… Bo będzie o Jezusie.

Pozdrawiam

Ceramik

Reklama

7 myśli na temat “A przecież ty jesteś tylko człowiekiem a nie Bogiem i rozum swój chciałeś mieć równy rozumowi Bożemu… Ez 28, 2

  1. To skoro bogowie nie grzeszyli moralnością to kto był bardziej podobny, ludzie do bogów, czy bogowie do ludzi;))
    Problem z przemijaniem dotyka nas już za życia;)). Stąd też kliniki chirurgi estetycznej maja dużo klientów na przykład;)). I znów…,nie widzę nic złego w potrzebie dbaniu o siebie, nawet odmładzaniu itp. Jej realizacja, czy też wprowadzenie w życie za to może powiedzieć już więcej o tej osobie.

    Polubione przez 1 osoba

  2. I dlatego ja uwielbiam grecką mitologię. Bo bogowie przypominają ludzi. I co prawda zastanawiamy się kto do kogo się upodabnia, ale ja myślę, że ludzie wzięli przykład od tych z Olimpu. I mamy taką mitologię naszych czasów.
    A na marginesie uwielbiam Parandowskiego „Erosa na Olimpie”. Tam się dopiero dzieje. Lektura w sam raz na walentynki. Uściski

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s