Gdym chmury mu dał za ubranie, za pieluszki ciemność pierwotną Hi 38, 9

Córki mają sesję. Stres w pełni. Przeżywam razem z nimi. Młodsza ma dziś „Chemię Fizykalną” a dokładnie „Molekularną mechanikę kwantową”. Próbowałem czytać z nią skrypt. Utknąłem we wstępie:-)

Kiedy wczoraj zastanawiałem się nad różnymi wyobrażeniami spojrzeń na człowieka, zdałem sobie sprawę, że tak naprawdę chodzi o dwa priorytety. Jeden będzie mimo wszystko naciskał na zmiany w tym ziemskim życiu, bo innego nie chce dostrzegać. Zatem wszystkie wysiłki będą szły w kierunku udoskonalenia tego świata. Drugi ma na uwadze, że oprócz tego świata może być i inny, który go w sposób oczywisty przekracza. I w tym momencie może pojawić się refleksja, że daleko nam do doskonałości i należy kierować się dystansem – nie wszystko jesteśmy w stanie zmienić. Oba te spojrzenia nie muszą do końca brać pod uwagę jakieś zaangażowanie religijne, chociaż przyjęło się, że drugi opisany priorytet jest właśnie z religią związany.

Na jaki świat kładę nacisk? Na ten, w którym obecnie żyję czy jest i we mnie nadzieja, że może istnieć świat, który go przekracza. W filozofii mówi się tu o tzw transcendencji… To trudne… Niełatwo sobie wyobrazić, że istnieje inny świat. Ponad ten, w którym żyję. Ale z drugiej strony nie można tego wykluczyć. Europejczycy w XV w. nie wiedzieli, że istnieje Ameryka…

Na co dzień mówimy też o realistach i idealistach. Choć tutaj ciężar znaczenia raczej związany jest z oceną naszych działań i ich wyobrażeń. Realista widzi wyboje i trudności a idealista skupiony jest bardziej na celu (czasami nierealnym). Ten pierwszy „stąpa po ziemi”, ten drugi ma „głowę w obłokach” 😉

Wydaje mi się, że czasami człowiek stoi w komicznym rozkroku i tak do końca nie wie, czego się złapać. Mówi, że chciałby zmienić ten świat, ale tak naprawdę jest skupiony na sobie. Wymaga od innych, by się starali, ale jest jedynie kibicem a nie uczestnikiem. Czy jest to spowodowane tym, że tak naprawdę nie wierzy, iż można zmienić świat i uczynić go doskonalszym?

Pozdrawiam

Ceramik

Reklama

9 myśli na temat “Gdym chmury mu dał za ubranie, za pieluszki ciemność pierwotną Hi 38, 9

  1. Hmm…może to skutek odcięcia się, stawiania siebie na boku;)). Bo problem jest i człowiek widzi problem i wie, że trzebaby to jakoś naprawić…,ale mamy taką niezdrową skłonność nie postrzegać siebie samych jako część składową tego problemu;)).

    Polubione przez 1 osoba

  2. Zgadzam się z tym: „chciałby zmienić ten świat, ale tak naprawdę jest skupiony na sobie. „….Popieram, trzymam kciuki, jestem za …ale to wszystko najchętniej z” pozycji fotela” czyli kibic. „Ktoś niech to zrobi”…(a potem jeszcze skrytykuje.zhejtuje)…A a propos mądrości naszych dzieci, to przypomniało mi się jak dostałam 2 lata temu książkę od mojej córki, której w części jest autorką i przeczytałam ze zrozumieniem tylko tytuł 🙂 🙂 …( zapamiętałam też: PKB per capita 🙂 )

    Polubione przez 1 osoba

  3. Trzymaj kciuki. To z pewnością pomoże. A w tym rozkroku między realizmem a idealizmem i ja tkwię. Ba nawet się w nim kołysze. Raz stoję mocniej w realu a raz wolę być idealistką. Inaczej nie umiem.
    Tlustoczwartkowego paczkowego wieczoru. A może faworkowego? Smacznego.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s