Bo będziecie jak terebint ze zwiędłym listowiem i jak ogród, w którym nie ma wody… Iz 1, 30

Kto czyta mojego bloga, ten wie, że często powołuje się na pewną granicę w historii ludzkiej myśli. Wielu nazywa ją „przełomem Kartezjusza” albo „kartezjańskim przewrotem w filozofii”. Oczywiście nie jest to żadne …ucięcie nożem:-) Od czasów francuskiego myśliciela coś jednak zaczęło się wyraźnie zmieniać. O ile do tej pory zwracano uwagę bardziej na pewne „obiektywne” pojmowanie – co mówi świat, Kościół czy Bóg o człowieku, to potem zaczęło się zastanawianie bardziej „subiektywne” – z punktu widzenia tego człowieka właśnie. Dokonała się zmiana podmiotu, obserwatora… Oczywiście była to zmiana czysto teoretyczna. Wcześniej bowiem ten sam człowiek próbował stawiać się w miejscu: świata, Kościoła, Boga i wyobrażał sobie, jak mogłoby to wszystko wyglądać:-)

I na pewno miało to swój wpływ na cywilizację. Niewątpliwie zwłaszcza nasza europejska myśl zaczęła się indywidualizować. Ten uporczywy kierunek trwa aż do dnia dzisiejszego. Zresztą dzisiaj już nie potrafimy inaczej traktować rzeczywistości. Zaczynamy zdanie: „według mnie…”, „uważam, że…” i nie wyobrażamy sobie inaczej:-) Myślę, że ta tendencja jest coraz mocniejsza. Właściwie wszystko możemy tymi przytoczonymi powyżej zdaniami podważyć. Wszelkie teorie, dogmaty, prawa, etykę, historię… Nic i nikt nie jest w stanie nam przeszkodzić… I nie wiem, jaki może być następny krok. Czy człowiek stanie się nietzscheańskim Übermenschem?

Ale powiemy, że w sumie nie ma w tym nic złego… Przecież mamy prawo do wolności, do rozwoju, do samorealizacji, do spełniania się… Jednak coś mi nie daje spokoju. Bo tak samo ważne jak wyżej wspomniana indywidualizacja naszych potrzeb, przeżyć czy celów jest też „bycie w relacji do…” I w miejsce trzech kropek trzeba wkleić ludzi, na których nam zależy. Nie jesteśmy jedynie indywiduum, ale również zwierzęciem społecznym. Jesteśmy zawsze w „relacji do…” Czy dzisiejsza cywilizacja nie znajduje się tu w pewnym konflikcie albo przynajmniej …rozdwojeniu jaźni? Czy kwestionując wszystko, co opisywałem akapit wyżej, w pewnym momencie nie wystąpi przeciwko …sobie samemu?

Pewnego dnia Abraham zaprosił żebraka na posiłek do swego namiotu. Gdy odmawiano modlitwę, żebrak zaczął przeklinać Boga, wołając, że nie może znieść Jego Imienia.Oburzony Abraham wypędził żebraka. Kiedy w nocy modlił się, rzekł do niego Bóg: „Ten człowiek przeklina mnie i urąga mi od pięćdziesięciu lat i mimo to obdarzam go zdrowiem i potrzebnym pożywieniem, by miał codziennie coś do jedzenia. Czy nie mogłeś wytrzymać z nim choć jednego posiłku?”. Anthony de Mello, Modlitwa żaby

Pozdrawiam

Ceramik

 

Reklama

10 myśli na temat “Bo będziecie jak terebint ze zwiędłym listowiem i jak ogród, w którym nie ma wody… Iz 1, 30

  1. „Czy człowiek stanie się nietzscheańskim Übermenschem?”
    Według mnie ktoś, kto zaczyna wygłaszanie opinii od zastrzeżenia „według mnie” może być supermanem tylko w swoim jednoosobowym gronie.
    Właściwie to w porządku – świat zapełniony ludźmi absolutnie usafysfakcjonowanymi swoim własnym towarzystwem.

    Polubione przez 1 osoba

    1. 🙂
      Pełna satysfakcja…. I nikogo wokół nie potrzeba:-)

      Jestem ciekaw, jak daleko posunie się indywidualizm…. Czy istnieje jakaś granica… Trudno mi sobie to wyobrazic…

      Polubienie

  2. No właśnie. Zatracamy postrzeganie autorytetów. Wydaje nam się, że mamy monopol na mądrość. Punkt krytyczny zanika. My i reszta świata. Oczywiście uogólniając. Na szczęście nie wszystkich nas ta „choroba” dotknęła. Ale wiele osób.
    Szczęśliwego tygodnia Ceramiku

    Polubione przez 1 osoba

    1. Choć nie wszystkich dotknęła ta „choroba”, każdy z nas zmienia się wraz ze światem… Przynajmniej po części… Nieświadomie… Widać to zwłaszcza, gdy czyta się dzieła starych mistrzów myśli… Daleko już odbiegliśmy;-)
      Tobie również (ciepłego;-) nowego tygodnia.

      Polubione przez 1 osoba

  3. Ta subiektywnosc, to czesc naszej jazni, powodujaca, ze jestesmy homo sapiens. Bez niej bylibysmy czescia bezwolnej masy, wykonujacej polecenia.
    Podkreslenie, ze „cos jest naszym zdaniem”, czy „wg.nas” to-moim zdaniem;)-podkreslenie, ze nie jest to wypowiedz autorytatywna, pozostawia miejsce na dialog, na ew. przyjecie innego punktu widzenia.
    „Bycie w relacji do” daje nam poczucie (czasami zludne, fakt) bezpieczenistwa, pozwala na funkcjonowanie, i paradoksalnie, na rozwoj spoleczenstwa, w ktorym zyjemy. Indywidualizm za to pozwala na wydobycie z nas samych najwiekszego potencjalu. to-moim zdaniem;)-kompromis, nie paradoks.
    Jesli rownowaga jest zachowana, to mozemy sie indywidualnie rozwijac w relacji do;)
    Jesli jest zachwiana to grozi nam anarchia i prawo piesci lub, po przeciwnej stronie, dyktatura i niewolnictwo.
    A co do autorytetow, no coz,dzis o nie coraz trudniej, a te wczorajsze pospadaly z hukiem z piedestalu, kiedy powychodzily niezbyt ladne prawdy o nich. Trudno sie dziwic, ze ludzie sa coraz bardziej sceptyczni, krytczni i podejrzliwi.

    Polubienie

    1. We wpisie nie użyłem słowa paradoks i nic nie pisałem o autorytetach.

      Zastanawia mnie, że cywilizacja idzie coraz bardziej w kierunku indywidualizmu i nie mogę sobie wyobrazIć, czym to się skończy…
      „Indywidualny rozwój w relacji do…” Bardzo trudne zadanie:-) Nie sądzisz, że sam „indywidualizm” jest już wówczas …zaburzony i raczej rozwija się w nas bardziej empatia. To już odmienny kierunek. Jeśli rozwijam swoją relację do drugiej osoby, coraz bardziej o nią się staram, tym samym w jakiś sposób …zapominam o sobie;-)

      Polubienie

      1. O Autorytetach pisala Lucie, do tego nawiazalam,)
        A co doe”relacji do” mialam na mysli raczej spoleczenstwo, cywilizacje, wspolnote, a nie indiwiduum.
        „Czy dzisiejsza cywilizacja nie znajduje się tu w pewnym konflikcie albo przynajmniej …rozdwojeniu jaźni? Czy kwestionując wszystko, co opisywałem akapit wyżej, w pewnym momencie nie wystąpi przeciwko …sobie samemu?” to zdanie mialam na mysli piszac o paradoksie;)

        Polubione przez 1 osoba

  4. Osobiście staram się używać zwrotów: wg mnie, moim zdaniem, myślę itp itd. I to nie dlatego, że narzucam swoje zdanie komuś niepytana nawet o nie;), ale dlatego, żeby podkreślić ze to moje zdanie i mogę się mylić, bo wcale nie uważam żeby tak koniecznie musiało być jak myślę. Ale to co myślę mówię i się pod tym podpisuje, z całym dobrodziejstwem inwentarza, czy mam racje, czy też mylę się okrutnie;))

    Polubione przez 1 osoba

    1. Czyli „wg mnie” oznacza też pewne wzięcie odpowiedzialności za swoje słowa;-) Ale z drugiej strony – co to za odpowiedzialność;-);-);-) Następnego dnia mogę mieć inne (nawet odmienne) zdanie;-)

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s