Jestem gościem na ziemi… Ps 119, 19

Myślimy tym, co czytamy… Świadomie pominąłem w tym zdaniu przyimek „o”. Chodzi o to, że czytane książki powodują, że w jakiś sposób zmienia się sposób naszego myślenia o świecie. Może nawet nieświadomie szukamy pewnych reminiscencji z książek w naszej rzeczywistości… Przeżywamy i „przeżuwamy”;-) wszechświat na sposób, który opisał ulubiony nasz pisarz…

Miałem więc czas zauroczenia Kunderową Nieznośną lekkością bytu… Był i czas Junga z jego mrocznym Aionem…  Potem filozofia a zwłaszcza nieśmiertelny Platon z dialogami pod pachą… A niedawno próbowałem rozgryźć Hawkinga z przenikliwą książeczką Krótkie odpowiedzi na wielkie pytania… Teraz pochłonęła mnie antropologia Harariego…

I tak się zastanawiam, czy dawałem się powyższym umysłom zmanipulować? Czytając ich książki, przyswajając sobie ich poglądy, zaglądnąłem w jakiś sposób w ich świat i dałem im się …uwieźć;-) W sumie nie ma się czego wstydzić, bo to wybitne umysły… I jedyne w swoim rodzaju… Z kreatywnością, której mało kto jest w stanie dorównać… Więc tak: Jestem zmanipulowany przez Kunderę, Junga, Platona, Hawkinga czy Harariego… I przyznaję się do tego świadomie… Co prawda, brakuje w tym zestawieniu …jakieś dziewczyny;-) By sprawić, aby przynajmniej część mojego mózgu stała się bardziej kobieca:-) Ale jeszcze chyba trochę życia mam przed sobą i mogę to nadrobić. Może macie jakieś propozycje;-)?

Z drugiej strony zawsze w życiu kierujemy się jakimś smakiem i upodobaniem. Więc w naturalny sposób przyciągały nas słowa i idee, które lubimy. Wyrośliśmy w takim a nie innym środowisku, mieliśmy takich a nie innych rodziców czy rówieśników… I pewnie z tych wielu (bardzo egoistycznych) powodów sięgaliśmy po takich a nie innych autorów. Zatem jest to „transakcja wiązana”… Wybrałem sobie kogoś, bo inni mnie nudzili:-) A po drugie nie zrobiłem tego bezkrytycznie i dostrzegam zawsze w czytanych książkach jakieś braki i ze wszystkim się nie zgadzam… Oczywiście z bardzo subiektywnych powodów;-)

Dobrze a teraz dajmy się ponieść sylwestrowej nocy… Dzisiaj robimy raclette`a.;-) Córka przywiozła ze Szwajcarii mnóstwo różnorakiego sera i teraz trzeba to „upłynnić”… Oczywiście do tego trzeba przygotować dodatki. Trochę dobrego mięsa, warzyw, pikli… I koniecznie dobre wino… Tym razem będzie to biały, półwytrawny Tokaj Napos, który znalazłem przypadkowo w sklepie z winami… Zapowiada się więc szwajcarsko-węgierski wieczór w zasypanym śniegiem Szwarcwaldzie;-)Śnieg pada codziennie od Wigilii. Pod lasem leży go już ponad pół metra. Były więc białe Święta, będzie i biała sylwestrowa noc…

Zatem… Niech nam się wszystkim spełniają marzenia… A w tego Sylwestra są bardzo prozaiczne… Bo poznaliśmy i poznajemy smak najprostszych rzeczy;-)

Bawcie się do białego rana;-)

Sylwestrowe pozdrowienia

Ceramik

Reklama

10 myśli na temat “Jestem gościem na ziemi… Ps 119, 19

    1. I zawsze tak bajkowo o Tobie myślałem…
      Niech się więc spełniają w Twoim życiu… Oczywiście te najbardziej magiczne i koniecznie ze szczęśliwym zakończeniem… I życzę tego zwłaszcza dziś, na początku Nowego Roku;-)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s